• Niedziela, 3 marca 2024
X

Armata F-22. Wersje rozwojowe

Armatę F-22, mimo licznych błędów i wad konstrukcyjnych oraz problemów związanych z produkcją, należy określić jako znaczący krok w kierunku modernizacji sowieckiej artylerii przeznaczonej dla dywizyjnych pułków artyleryjskich. Istniały możliwości przeprowadzenia głębokiej modernizacji – i szansy tej nie zmarnowano. Dodatkowym dopingiem do takich działań była nie najlepsza opinia armii o przydatności F-22. Wydaje się, że to przeciwnik wyżej cenił ten system niż pierwszy użytkownik. Poniższy artykuł pokazuje efekty podejmowanych prac modernizacyjnych oraz błędy popełnione przez osoby odpowiedzialne za uzbrojenie sowieckiej artylerii.

 

Armata F-22-II

Głównym zarzutem wysuwanym wobec F-22 była zbyt duża masa działa powodująca problemy z mobilnością. Dla armat dywizyjnych w Armii Czerwonej przewidywano w zasadzie konne zaprzęgi, a w sprzyjających okolicznościach samochody ciężarowe. Ciągniki były zarezerwowane dla haubic i artylerii na szczeblu korpusu. Masa F-22 pierwszych serii wynosiła około 1600 kg, czyli więcej niż haubic 122 mm wzór 1909/1937 i wzór 1910/1930. Stara armata dywizyjna wzór 1902/1930 miała masę tylko 1350 kg. W miarę produkcji i wprowadzanych zmian konstrukcyjnych masa działa wzrastała, do czego doprowadziło na przykład zastąpienie odlewami odkuwanych i spawanych elementów dolnej części lawety, wzmocnienie wytrzymałości nasady zamka i uproszczenia mechanizmu automatyki – same one „dołożyły” do masy całkowitej 75 kg. Stosowanie niezgodnych z projektem gatunków stali i naruszanie procesów technologicznych powodowały kolejny wzrost masy. W efekcie niektóre z egzemplarzy ważyły nawet ponad 1800 kg. Typowy sześciokonny zaprzęg miał w związku z tym poważne problemy z pokonywaniem piaszczystych czy też błotnistych dróg. Oprócz tego armatę uważano za zbyt skomplikowaną w eksploatacji i trudną do naprawy.

W pierwszym okresie eksploatacji nawet nie próbowano przeprowadzać prób z prowadzeniem ognia przeciwlotniczego. Celownik przeciwlotniczy PUAZO (pribor uprawlienija artillerijskim zenitnym ogniom, pol. przyrząd kierowania artyleryjskim ogniem przeciwlotniczym) dla F-22 został opracowany dopiero w końcu 1937 roku. Próby tego celownika przeprowadzone na poligonie NIZenP wykazały nieprzydatność tej armaty w roli działa przeciwlotniczego.

Po aresztowaniu Tuchaczewskiego i jego współpracowników dalsze losy F-22 stały się mocno niepewne. Koncepcja uniwersalności zdecydowanie i bezpowrotnie przepadła. Przy okazji zahamowano wszystkie prace związane z nowymi systemami potrzebnymi nowoczesnej armii. W AU na wszelki wypadek dość mocno krytykowano F-22 za jej wady, jak i za powolne uruchamianie produkcji masowej, a tym samym za opóźnienia w przekazywaniu armii. W tym czasie z byle powodu można było stracić nie tylko stanowisko, lecz także życie. Całkiem poważnie rozpatrywano możliwość zakończenia produkcji na rzecz całkowicie nowej armaty kalibru 76 mm – miała to być dość konserwatywna konstrukcja z lufą nie dłuższą niż 40 kalibrów. Zamierzano przy tym zachować balistykę armaty dywizyjnej wzór 1902/1930 – z bardzo prostego powodu. Przemysł zbrojeniowy wyprodukował do niej olbrzymi zapas amunicji, znacznie przekraczający zapotrzebowanie używanych przez armię baterii. Oprócz tego istniały jeszcze olbrzymie zapasy z okresu I wojny światowej. Zamierzano ją wykorzystać i w nowych systemach – chociaż była już przestarzała i miała zbyt mały efekt niszczący. Z nowości konstrukcyjnych zamierzano wykorzystać rozkładany ogon zapewniający możliwość prowadzenia ognia w sektorze 50–60 st. i półautomatyczny zamek zwiększający szybkostrzelność. Jednocześnie obydwa te udogodnienia miały umożliwiać walkę z czołgami.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X