• Sobota, 7 marca 2026
X
Reklama

Asy przeciwko asom nad Donbasem. Jagdgeschwader 52 przeciwko Airacobrom myśliwskiej elity WWS. Cz. I

Reklama

W walkach powietrznych nad Miusem, toczonych podczas ofensywy Armii Czerwonej w drugiej połowie sierpnia i na początku września 1943 roku, uchodzący za najskuteczniejszy pułk myśliwski Luftwaffe Jagdgeschwader 52 starł się z radziecką 8. Armią Powietrzną. W jej składzie operowały m.in. najbardziej znane jednostki myśliwskie WWS walczące na amerykańskich Airacobrach – zwany „pułkiem asów” 9. GIAP oraz elitarna 9. GIAD ze słynnym 16. GIAP.

Koniec sierpnia i początek września 1943 roku były przełomowe na froncie radziecko-niemieckim i miały wpływ na dalszy przebieg drugiej wojny światowej. Dzięki udanym operacjom kilku frontów Armia Czerwona odepchnęła Wehrmacht daleko na zachód. Wyzwoliła duże i strategicznie ważne obszary, w tym miasta Orzeł, Biełgorod i Charków, tworząc warunki wstępne do zajęcia całej lewobrzeżnej Ukrainy. Jednym z obszarów, gdzie wojska radzieckie nie bez trudności przełamały obronę wroga, był tzw. front Mius, który przebiegał wzdłuż rzeki Mius w południowej części Donbasu, na terenie obecnej granicy między Ukrainą a Rosją. W tym rejonie stanęły naprzeciw siebie niemiecka 6. Armia i radziecki Front Południowy.

Po stronie niemieckiej w bitwie powietrznej wzięły udział wszystkie trzy dywizjony najskuteczniejszego niemieckiego pułku myśliwskiego – Jagdgeschwader 52 (JG 52). Ich przeciwnikami były jednostki 8. Armii Powietrznej (8. Wozdusznaja Armija, 8. WA), operującej w tym czasie z różnym natężeniem. Nad Miusem swoje umiejętności pokazali trzej najskuteczniejsi piloci myśliwscy Luftwaffe: Erich Hartmann, Gerhard Barkhorn i Günther Rall. Spośród trzech dywizjonów niemieckiego pułku główny ciężar walk przeciwko 8. WA spadł na III./JG 52, gdyż dwa pozostałe – I. i II./JG 52 – operowały w tym czasie nad południowym Donbasem tylko częścią swoich sił. W niniejszym trzyczęściowym materiale zostanie omówiony udział JG 52 w walkach podczas przełamania frontu Mius przez wojska radzieckie oraz jego sukcesy i porażki w walkach z 8. WA.

W przededniu ofensywy (15–17 sierpnia)

W okresie przygotowań do ofensywy lotnictwo radzieckie nie wykazywało większej aktywności na tym odcinku frontu. Prowadzono rozpoznanie fotograficzne systemu obronnego przeciwnika i obserwację ruchów jego wojsk, pojedyncze naloty, głównie na niemieckie lotniska, a myśliwce nie pozwalały wrogim samolotom rozpoznawczym na przelot nad własnym terenem. Pamiętając o potężnym oporze Luftwaffe podczas pierwszej operacji na froncie Mius, radzieckie dowództwo podjęło decyzję o rozpoczęciu serii wyprzedzających uderzeń na główne lotniska, z których przeciwnik prowadził działania podczas pierwszej ofensywy.

15 sierpnia samoloty szturmowe Ił-2 z 75. GSzAP i bombowe Pe-2 z 284. BAP zaatakowały lotniska Stalino (obecnie Donieck) i Kutejnikowo. Podczas pierwszego z nich załogi odnotowały jedynie wybuchy bomb „w miejscach rozmieszczenia samolotów”, w Kutejnikowie rzekomo udało się natomiast zniszczyć i uszkodzić osiem samolotów Luftwaffe oraz wywołać trzy pożary. Z uwagi na brak niemieckich myśliwców na tym odcinku frontu, nalot na Kutejnikowo został odparty jedynie przez działa przeciwlotnicze, które zestrzeliły jeden samolot szturmowy. Nie zachowały się żadne niemieckie dane o stratach na wskazanych lotniskach. W kolejne noce trwały ataki na lotniska Kutejnikowo, Stalino i Mariupol, a w ciągu dnia 16 sierpnia 20 bombowców z 86. BAP „odwiedziło” lotnisko Stalino. Załogom Pe-2 przypisuje się zniszczenie pięciu samolotów, ale dokumenty wroga ponownie milczą na ten temat. Dowództwo radzieckie planowało zaatakować lotniska samolotami szturmowymi i bombowcami w przededniu ofensywy, jednak nie doszło do tego – główne siły lotnictwa szturmowego dostały dzień odpoczynku, aby przygotować się do większej akcji. Dopiero w nocy 17 sierpnia los uśmiechnął się do bombowców nocnych 8. WA, którym udało się zniszczyć jeden samolot rozpoznawczy i obserwacyjny Fw 189A-2 z NAGr. 1 – w wyniku trafienia bombą maszyna uległa uszkodzeniu w 60 proc., co najprawdopodobniej oznaczało, że została później rozebrana i wykorzystana jako źródło części zamiennych.

18 sierpnia

O godz. 7.15, po 75-minutowym ostrzale artyleryjskim i lotniczym, wojska Frontu Południowego przeszły do ofensywy. Główny atak skierowano na pozycje 336. i 294. Dywizji Piechoty oraz prawe skrzydło 306. Dywizji Piechoty. Gdy radzieckie jednostki pancerne i piechoty zajęły pierwszą linię niemieckich umocnień, artyleria przeniosła ogień w głąb obrony. Dla Niemców tak potężny cios był zaskoczeniem. Jak odnotowano w dokumentach niemieckich, ze względu na pogodę rozpoznanie lotnicze nie było w stanie ustalić koncentracji wojsk radzieckich. Rozpoznanie naziemne i obserwacja w pasie obrony XXIX i XVII Korpusu Armijnego potwierdziły, że wojska radzieckie gromadzą siły, ale Niemcy uważali, że będą to ataki pomocnicze, mające na celu związanie stacjonujących tam sił Wehrmachtu i uniemożliwienie przerzucenia rezerw w rejon Iziumu, gdzie Front Południowo-Zachodni nacierał na pozycje 1. Armii Pancernej.

W tym samym czasie, co artyleria, do walki weszły samoloty 8. WA, wysyłając na wroga główne siły lotnictwa szturmowego i bombowego. Przez pierwsze 20 minut samoloty szturmowe stosowały ciągłe ataki powietrzne, aby ograniczyć siłę ognia przeciwnika znajdującego się 1–1,5 km za przednim skrajem obrony, a następnie przeszły do ataków na baterie artylerii i moździerzy. Przez kolejne cztery godziny co 15–20 minut nad polem walki pojawiały się fale samolotów szturmowych operujących w grupach po sześć-osiem. Tymczasem bombowce atakowały cele w głębi niemieckiej obrony. W ciągu dnia lotnictwo szturmowe wykonało 585 lotów bojowych przeciwko wojskom i sprzętowi przeciwnika na wąskim odcinku frontu, spośród łącznie 919 lotów bojowych wykonanych przez całą 8. WA.

W pierwszych godzinach radzieccy lotnicy nie napotkali żadnego oporu w powietrzu, wojska lądowe również nie były bombardowane. Po południu aktywność Luftwaffe gwałtownie jednak wzrosła. W dokumentach radzieckich odnotowano, że wróg zaczął wysyłać grupy „oczyszczające” składające się z czterech-ośmiu Messerschmittów, po czym dowództwo niemieckie rzuciło do walki bombowce w sile 9–20 maszyn, które pod osłoną grup myśliwców zaatakowały nacierające wojska. Były to bombowce z KG 27, KG 55 i St.G 2, które skierowano ze strefy Frontu Południowo-Zachodniego. Luftwaffe podjęła próbę przeprowadzenia skoncentrowanych ataków powietrznych, mających na celu powstrzymanie dalszego postępu oddziałów 5. Armii Uderzeniowej, której ofensywa rozwijała się najpomyślniej. Od razu też samoloty szturmowe i bombowce z czerwonymi gwiazdami zaczęły być atakowane przez niemieckie myśliwce z I./JG 52 i IV./JG 51, które skierowano ze strefy niemieckiej 1. Armii Pancernej do rejonu obrony 6. Armii.

Wejście do akcji myśliwców Luftwaffe oznaczało prawie natychmiast straty wśród radzieckich samolotów – odczuła to od razu 6. GIAD. W ciągu dnia cztery Airacobry z 9. GIAP prowadzone przez dowódcę pułku ppłk. A.A. Morozowa wystartowały na patrol w rejonie Stalino i Amwrosijewki i zostały zaatakowane przez sześć Messerschmitów. Podczas odpierania ataku na Morozowa, jego skrzydłowy, zastępca dowódcy pułku ds. wyszkolenia strzeleckiego mjr G.P. Kuzmin zaatakował wroga, lecz źle ocenił jego prędkość. Jego P-39 wyskoczył przed Messerschmitta i został zestrzelony krótką serią z bliskiej odległości. Według zeznań innych pilotów samolot Kuzmina pozostawił za sobą kłąb dymu i „opuścił pole bitwy w płytkim nurkowaniu”. Prawdopodobnie Kuzmin, poważnie ranny, nie wyszedł z nurkowania i zginął w rozbitej maszynie. W tej samej walce zastępca dowódcy eskadry st. lejtn. G.N. Sysojew miał zestrzelić jednego z wrogów, ale sam prawdopodobnie znalazł się na linii ognia. Sysojew został uznany za zaginionego. Goryczy tak bolesnych strat nie mogło złagodzić przypisanie grupie zestrzelenia dwóch Bf 109, co jednak nie znajduje potwierdzenia w źródłach niemieckich. Piloci byli szczególnie zasmuceni śmiercią mjr. Kuzmina, który wcześniej tego dnia zestrzelił samolot rozpoznawczy Fw 189 (o czym poniżej). Kuzmin brał udział w wojnie niemiecko-rosyjskiej od pierwszego dnia. W jednej z walk został zestrzelony i trafił do niewoli, z której uciekł i walczył w oddziale partyzanckim. W wyniku ran miał amputowaną stopę. Pomimo tego powrócił do lotnictwa myśliwskiego i kontynuował walkę. W maju 1943 roku został przydzielony do elitarnego „pułku asów”, czyli 9. GIAP. W chwili śmierci miał na swoim koncie 18 zwycięstw indywidualnych i jedno zespołowe. Sprawcami obu radzieckich strat na północny wschód od wsi Kujbyszewo byli piloci 2./JG 52 Obltn. Paul-Heinrich Dähne (odniósł swoje 34 zwycięstwo) i Ltn. Gustav Wiesmahr (ósme).

W następnych godzinach piloci I./JG 52 zestrzelili trzy Iły-2 i dwa kolejne myśliwce, a IV./JG 51 odniosła 10 zwycięstw. W większości były to samoloty szturmowe, które często działały bez osłony. 1. GSzAD straciła w wyniku walk powietrznych cztery samoloty. Myśliwce zestrzeliły Iła-2 lejtn. M.A. Filippowa z 76. GSzAP, a szturmowik lejtn. M.I. Perinowa z tego samego pułku zaginął po walce powietrznej. Po starciu z pięcioma Bf 109 nie wrócił na lotnisko Ił-2 lejtn. A.A. Chłopotowa z 655. SzAP. Dywizja miała również jednego rannego pilota i dwóch strzelców pokładowych. Ze składu 7. SzAK ubyły tego dnia trzy Iły-2. Większość tych strat miała miejsce najprawdopodobniej wieczorem, kiedy piloci IV./JG 51 raportowali zestrzelenie siedmiu Iłów-2 w ciągu 16 minut. Na koncie pilotów tego dywizjonu znalazły się również dwa Jaki-7B z 73. GIAP, zestrzelone w czasie popołudniowego wylotu bojowego.

Warto dodać, że tego dnia odnotowano straty radzieckich myśliwców, które z jakiegoś powodu nie zostały uwzględnione w zgłoszeniach pilotów Messerschmittów. W czasie eskorty samolotów szturmowych 1. GSzAD w godz. 17.40-18.50 dziesięć Jaków-7B z 73. GIAP pod dowództwem kpt. A.W. Martynowa stoczyło walkę z dużą formacją wroga, liczącą 15–20 dwusilnikowych bombowców pod osłoną 15 Bf 109. Jedno zwycięstwo nad Ju 88, nie znajdujące zresztą potwierdzenia w niemieckich źródłach, zostało przyćmione stratą trzech Jaków. Na lotnisko nie wrócili mł. lejtn. A.F. Abroskin oraz sierżanci T.S. Jasoszny i K.K. Szczekotichin. Trzej inni radzieccy piloci widzieli upadek dwóch Jaków-7B. W sumie stracono jednak tylko dwa samoloty, ponieważ Szczekotichin już następnego dnia wziął udział w lotach bojowych. Młody pilot najprawdopodobniej zgubił swoją grupę w trakcie walki i wylądował na innym lotnisku, skąd przeleciał do własnej bazy. Później do pułku wrócił także Jasoszny, ale los Abroskina pozostał nieznany. Nieco później stratę poniósł 85. GIAP, którego formacja Jaków osłaniała Bostony z 10. GBAP. Zestrzelony został zastępca dowódcy ds. wyszkolenia strzeleckiego kpt P.P. Dziuba. Pilot musiał lądować przymusowo bez podwozia, w wyniku czego samolot rozbił się, ale przyszły Bohater Związku Radzieckiego nie odniósł obrażeń. Straty ponieśli także radzieccy myśliwcy z 236. IAD, poza tym wiele maszyn zostało uszkodzonych w walce. Ranny w rękę i nogę został dowódca dywizji płk W.Ja. Kudriaszow. Według różnych źródeł Kudriaszowowi przypisuje się trzy lub cztery zwycięstwa w tym wylocie, które jednak nie znajdują potwierdzenia.

Między 18.30 a 18.54 niemieckie myśliwce odniosły w sumie dziewięć zwycięstw, w tym siedem wspomnianych wcześniej Iłów-2, a także po jednym Jaku-1 i Bostonie. Autorem zwycięstwa nad Jakiem był dowódca 1./JG 52 Hptm. Haiböck. Nie było żadnych świadków tego zwycięstwa, ale później przypisano je jemu, opierając się na potwierdzeniach z posterunków obserwacji powietrznej, ostrzegania i łączności. Najprawdopodobniej jego ofiarą padł jeden z myśliwców 73. GIAP, czyli Abroskin, Jasoszny lub Szczekotichin, a Dziuba został zestrzelony przez jednego z pilotów IV./JG 51 i nie został uwzględniony na liście zgłoszeń. Nie był to jedyny sukces Haiböcka tego dnia. Zgodnie z danymi radzieckimi, w godzinach wieczornych para Iłów-2 z 74. GSzAP pod dowództwem kpt. M.I. Smilskiego wystartowała na „polowanie” bez osłony myśliwców. Po jednym z ataków w rejonie wioski Siemionowskij Iły zostały zaatakowane przez pięć Bf 109 z I./JG 52. Smilskij zrzucił pozostałe bomby i oderwał się od atakujących na małej wysokości. Mniej szczęścia miał jego skrzydłowy mł. lejtn. G.E. Kowalewskij. Według Smilskiego po pierwszym ataku Messerschmittów Kowalewskij został ranny, ponieważ jego Ił-2 nr 8962, ciągnąc za sobą warkocz dymu, wszedł w ostry lot nurkowy i wkrótce eksplodował na ziemi na południe od wspomnianej wioski. Wraz z pilotem w samolocie zginął także strzelec pokładowy sierż. A.Z. Chruckij.

W sumie tego dnia 8. WA straciła 15–16 samolotów zniszczonych lub rozbitych podczas przymusowych lądowań. Radzieccy lotnicy zgłosili co najmniej 11 zestrzelonych bombowców, sześć myśliwców i dwa Fw 189. Według źródeł niemieckich trafiony został tylko jeden Fw 189A-3 z NAGr. 1, którego uszkodzenia określono na 10 proc. Sukces ten przypisano wyżej wymienionemu mjr. Kuzminowi z 9. GIAP lub kpt. I.A. Piszkanowi z 31. GIAP. Aktywność Luftwaffe stworzyła wiele problemów dla 8. WA. W raporcie bojowym 6. GIAD z tego dnia odnotowano: W związku ze wzmocnieniem sił powietrznych przeciwnika w drugiej połowie dnia, konieczne było zwiększenie bezpośredniej osłony samolotów szturmowych i bombowców, co nie pozwoliło na stworzenie warunków do skoncentrowanych uderzeń na lotnictwo wroga (w powietrzu – przyp. tłum.) i zmuszało nasze myśliwce do walki z liczebnie przeważającym przeciwnikiem.

Pomimo znaczących sukcesów niemieckich myśliwców w powietrzu, na lądzie dominowały wojska Frontu Południowego. 5. Armia Uderzeniowa przełamała obronę wroga na odcinku Dmitrijewka-Kujbyszewo, rozbijając pozycje 294. Dywizji Piechoty i pod koniec dnia wdarła się w głąb niemieckiej obrony na głębokość siedmiu-ośmiu kilometrów w pasie o szerokości 16 km. W powstały wyłom dowództwo radzieckie rzuciło przed północą 4. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany, który przełamał naprędce zorganizowaną obronę 111. Dywizji Piechoty i do rana 19 sierpnia zdołał przejąć kontrolę nad rejonem Kołpakowki, uniemożliwiając Niemcom zajęcie linii rzeki Krynki, gdzie przygotowywali drugą linię obrony. Sukcesu 5. Armii Uderzeniowej nie powtórzyły jednak dwa pozostałe związki Frontu Południowego. 2. Gwardyjska Armia napotkała na zacięty opór 336. Dywizji Piechoty na przygotowanych liniach obronnych i poczyniła jedynie niewielkie postępy, a oddziały 28. Armii dwukrotnie atakowały w rejonie ważnej twierdzy Petropolie, ale nie przełamały niemieckich linii. Połowiczny, jak się okazało na koniec dnia, sukces wojsk gen. Tołbuchina okupiony został ogromnym rozlewem krwi – Front stracił ponad 5500 ludzi, w tym prawie 1500 zabitych.

Reklama
Reklama

Archiwum

Najpopularniejsze

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X