• Środa, 30 listopada 2022
X

Fregata Miecznik – działania w warunkach morza zamkniętego

Decyzja Ministerstwa Obrony Narodowej o budowie serii wielozadaniowych fregat rakietowych Miecznik wywołała falę publikacji prasowych i internetowych, odnoszących się zarówno do kwestii technicznych związanych z konstrukcją, jak i do zasadności samego programu. Autorzy tych publikacji, kierując się chwalebną troską o przyszły kształt polskich sił morskich oraz rozwój naszego przemysłu stoczniowego i zbrojeniowego, zwykle nie mają niezbędnej wiedzy operacyjnej (o co nie sposób mieć pretensji), aby swoje rozważania umieścić w szerszym kontekście. Tym samym czytelnik może bez trudu dowiedzieć się kto i ile musi zapłacić, kto te pieniądze dostanie i jaki to będzie miało skutek dla polskiego przemysłu obronnego. Natomiast znacznie trudniej jest znaleźć odpowiedź do czego te okręty będą służyć i dlaczego są tak potrzebne.

Na początek należy ustalić, czym w ogóle jest okręt. Operacyjno-taktyczny leksykon morski pod redakcją wiceadmirała Henryka Sołkiewicza (Gdynia 2012) podaje aż pięć definicji tego pojęcia. Najbardziej przystająca do tematu niniejszego artykułu wydaje się ta przytoczona poniżej, definiująca okręt jako: “[…] jednostkę morską, która należy do sił zbrojnych państwa, nosi zewnętrzne znaki przynależności do tego państwa, dowodzony jest przez oficera (funkcjonariusza) odpowiednio upoważnionego przez państwo bandery i którego nazwisko znajduje się we właściwym wykazie służbowym lub równorzędnym dokumencie, obsadzony przez załogę podlegającą dyscyplinie regularnych sił zbrojnych. Okręt jest organem państwa bandery, realizującym jego politykę na morzu, ale także „organem społeczności międzynarodowej poza granicami państw (morza terytorialnego), w imieniu której realizuje zadania w zakresie m.in.: zwalczania piractwa, niewolnictwa, nielegalnego nadawania audycji radiowych, przynależności państwowej statku i ochrony środowiska morskiego”.

Powyższa definicja reguluje kwestie umocowania prawnego okrętu oraz nakłada na państwo bandery pewne zobowiązania w zakresie polityki międzynarodowej, głównie w dziedzinie zapobiegania wykorzystywaniu obszarów morskich do uprawiania aktywności powszechnie potępianych przez społeczność międzynarodową. Pośrednio wynika z tego, że sam fakt posiadania okrętu nakłada na kraj bandery obowiązek uczestniczenia w międzynarodowej polityce morskiej. Niewiele natomiast mówi ona o kwestiach taktycznych czy technicznych. Dlatego posługując się w dalszym ciągu wspomnianym leksykonem morskim przyjrzyjmy się nieco węższej definicji „okrętu bojowego: “Okręty bojowe to jednostki przeznaczone do wykonywania zasadniczych zadań taktycznych bezpośrednio w walce, zarówno samodzielnie, jak i we współdziałaniu z innymi rodzajami sił zbrojnych. Należą do nich: okręty liniowe, lotniskowce, okręty podwodne, krążowniki, niszczyciele, kutry torpedowe (obecnie klasyfikowane jako małe okręty rakietowe), itp. W odróżnieniu od okrętów pomocniczych mają one uzbrojenie rakietowe, artyleryjskie, torpedowe, minowe i trałowe”.

Jak wyraźnie widać, ta z kolei definicja implikuje już konieczność posiadania uzbrojenia oraz zdolności do współdziałania z innymi okrętami, a także pozostałymi rodzajami sił zbrojnych (w ramach operacji połączonych). Fakt ten jest oczywisty dla osób obeznanych z morską sztuką wojenną (Naval Warfare). Współdziałanie okrętów w ramach zespołu, a także – w ramach szerszej koncepcji współdziałania sił morskich, powietrznych i lądowych – stanowi zagadnienie dość skomplikowane i z tego właśnie powodu rzadko zauważane. Opracowywane, publikowane i wdrażane są podręczniki taktyki morskiej i sztuki operacyjnej. Są to publikacje mało ciekawe dla przeciętnego pasjonata spraw morskich, w dodatku trudno dostępne na rynku cywilnym, jednak w interesującym nas zakresie potwierdzają to, co można zaczerpnąć z bardziej dostępnych, poważnych źródeł historycznych z dziedziny wojskowości morskiej – praktycznie od zarania dziejów okręty formuje się w zespoły. Zespół okrętów zwykle komponowany jest z jednostek dostępnych na danym teatrze działań w sposób umożliwiający im wzajemne wsparcie, a w efekcie – osiągnięcie efektu synergii. Tak więc zespół złożony na przykład z czterech wielozadaniowych fregat rakietowych z nadrzędną rolą przeciwlotniczą AAW (AAW, czyli Anti-Aircraft Warfare) typu Miecznik powinien posiadać większy potencjał bojowy niż cztery takie jednostki działające osobno.

Jednym z bardziej powszechnych błędów popełnianych przy rozważaniach z cyklu „jaki nowy okręt dla polskiej Marynarki Wojennej?” jest analiza możliwości jego przetrwania w „unikalnych” warunkach Morza Bałtyckiego. Takie dociekania nie stanowią może błędu same w sobie. Problem stanowi sposób, w jaki te analizy są prowadzone. Dość często polegają one na rozważeniu czy pojedyncza jednostka takiego typu będzie w stanie przetrwać, jeśli Rosja postanowi rzucić przeciw niej wszystkie dostępne jej w rejonie Bałtyku środki.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X