

Jedną z cech większości radzieckich myśliwców z okresu II wojny światowej był relatywnie niewielki zasięg. Wynikało to zarówno ze względów technicznych, jak i taktyki użycia lotnictwa myśliwskiego. Radzieckie silniki lotnicze nie należały do najbardziej ekonomicznych i nie zapewniały nadmiaru mocy. Mniejsza ilość paliwa oznaczała mniejszą masę samolotów, co przekładało się na ich osiągi i zwrotność. Radziecka taktyka użycia lotnictwa myśliwskiego zakładała wykorzystanie myśliwców, głównie w pobliżu linii frontu. Duży zasięg nie był więc najbardziej pożądaną cechą, jakiej oczekiwano w przypadku samolotów myśliwskich. Jednak w oczywisty sposób ograniczało to możliwość wypełniania pewnych zadań (np. eskortowania bombowców atakujących zaplecze przeciwnika, wymiatania nad terytorium wroga). Problem można było rozwiązać w dwojaki sposób – albo przez instalację zewnętrznych zbiorników paliwa, albo przez montaż dodatkowych zbiorników wewnątrz konstrukcji samolotu.
Jeszcze przed wybuchem wojny Rosjanie prowadzili próby z zastosowaniem podwieszanych zbiorników, m.in. na I-15bis, I-153, I-16 i ŁaGGach-3. Kontynuowano je także po rozpoczęciu wojny z Niemcami w czerwcu 1941 r., ale nie przyniosły one zadowalających rezultatów. Testy nie przełożyły się więc na rozwiązania powszechnie stosowane w warunkach operacyjnych. Podwieszane zbiorniki paliwa miały głównie ŁaGGi-3 z niektórych jednostek lotnictwa morskiego oraz frontowego. Innym sposobem była instalacja dodatkowych zbiorników paliwa wewnątrz konstrukcji samolotu. Tym tropem poszedł ulubieniec Stalina – Aleksander S. Jakowlew. Doprowadziło to do powstania kilku samolotów myśliwskich o zwiększonym zasięgu – Jak-7DI, Jak-9D i wreszcie Jak-9DD. Historia tego ostatniego pokazuje problemy z jakimi borykało się biuro konstrukcyjne Jakowlewa w trakcie prac nad myśliwcem dalekiego zasięgu. Co ciekawe, wiele faktów dotyczących powstania tego samolotu wciąż nie zostało jednoznacznie wyjaśnionych, a o jego użyciu bojowym wiadomo niewiele.














