• Sobota, 22 czerwca 2024
X

Kanadyjskie załogi lotniskowców Royal Navy

Po I wojnie światowej kanadyjskie siły zbrojne, w tym i marynarka wojenna, były nieustanie poddawane redukcjom. Cięcia funduszy przekazywanych na Royal Canadian Navy (RCN) spowodowały redukcję całego personelu morskich sił zbrojnych i ostateczne ograniczenie liczby posiadanych okrętów do ledwie dwóch niszczycieli (dwa kolejne przyjęto do służby w 1931 r.) oraz czterech trawlerów.

Na 1933 r. zakładano dalszą redukcję etatów i sił o ¾, ale szef sztabu marynarki kmdr Walter Hose zdołał przekonać rząd o zaprzestaniu redukcji sił morskich. To, co pozostało RCN, cały czas wysyłano na manewry z Royal Navy. W ich trakcie wielokrotnie realizowano zadania szkoleniowe wraz z lotniskowcami oraz lotnictwem morskim, ćwicząc scenariusze, w których zwalczano żeglugę przeciwnika oraz poszukiwano okrętów podwodnych. W tym czasie sztaby uczyły się przeprowadzać operacje połączone oraz przyswajały taktykę wykorzystania lotnictwa morskiego. Jedne z największych ćwiczeń morskich zrealizowano w 1934 r., gdy pancerniki HMS Nelson, HMS Rodney, HMS Malaya i HMS Valiant wraz z lotniskowcem HMC Furious oraz dwoma krążownikami i wszystkimi czterema kanadyjskimi niszczycielami – HMCS Skeena, HMCS Champlain, HMCS Saguenay oraz HMCS Vancouver – udały się w rejs na Morze Karaibskie. Doświadczenia zebrane podczas tych oraz następnych ćwiczeń miały wpływ na plany rozbudowy i zastosowanie lotnictwa morskiego w Kanadzie. Pozostały one jednak w sferze marzeń, blokowane przez permanentny brak środków.

Kanada wchodzi do wojny

W dniu wypowiedzenia wojny Niemcom 10 września 1939 r. RCN dysponowała jedynie 11 okrętami oraz 1819 osobami personelu, a Royal Canadian Air Force (RCAF) posiadała na stanie tylko kilka łodzi latających Supermarine Stranraer (do 1941 r. wyprodukowano ich 40). Bardzo szybko zdecydowano się na mobilizację rezerw, pamiętających doświadczenia poprzedniej wojny, co pozwoliło na zabezpieczenie wybrzeża przed okrętami podwodnymi oraz minowaniem wód przybrzeżnych. Pierwsze patrole lotnicze startowały ze starych baz RCAS w Dartmouth oraz Kelly Beach. Loty wykonywano na samolotach Walrus oraz Swordfish. Nie przynosiły one jednak większych sukcesów, dodatkowo ograniczały się tylko do patrolowania wód przybrzeżnych.

W następnych latach Niemcy rozpętali niczym nieograniczoną wojnę podwodną skierowaną przeciw aliantom. Lotnictwo sprzymierzonych nie było w stanie pokryć całego obszaru morskiego, na którym odbywały się konwoje. W początkowych latach wojny próbowano rozwiązać ten problem przez montowanie katapult z samolotami na jednostkach transportowych lub wysłanie do ochrony konwojów okrętów, które miały samoloty na swoim wyposażeniu. Nie pozwoliło to jednak całkowicie wyeliminować dziury lotniczej nad północnym Atlantykiem. Większe bezpieczeństwo konwojów zapewniły dopiero masowo budowane lotniskowce eskortowe, które posiadając niewielką, ale sprawną grupę lotniczą, mogły zapewnić parasol ochronny jednostkom na tym akwenie morskim.

Kanadyjscy decydenci bardzo długo opierali się jednak stworzeniu typowego lotnictwa morskiego oraz przyjęcia do służby lotniskowców. Zmiana nastąpiła dopiero pod koniec 1942 r., kiedy Admiralicja brytyjska, która dość już miała oczekiwania na krok Kanady, 23 grudnia tegoż roku wystosowała odpowiednie pismo w tej sprawie do szefa połączonych sztabów Kanady wiceadm. Percy’ego Nellesa. Brytyjczycy zaproponowali szkolenie Kanadyjczyków jako pilotów i nawigatorów, którzy wysłani byliby do szkół brytyjskich jako personel Royal Canadian Naval Volunteer Reserve.

Dość szybko rząd Kanady przystał na tę propozycję. W tej sprawie kmdr Horatio Nelson Lay jeszcze przed nowym rokiem przygotował memorandum, którego treść można podsumować w trzech punktach:

3 propozycję Royal Navy należy przyjąć;

3 na jednostki Royal Navy trzeba wysłać dwóch wyższych dowódców, tak aby nabrali doświadczenia w wykorzystaniu lotniskowców eskortowych (w zamian w RCN miało pojawić się dwóch Brytyjczyków w tych samych rangach);

3 Kanada powinna zakupić, wypożyczyć lub wybudować cztery lotniskowce eskortowe, które mogłyby zostać wykorzystane w oceanicznych grupach eskortowych i na północnym Atlantyku z bazami w St. Johns na Nowej Funlandii oraz Londonderry w północnej Irlandii.

Odpowiedź z Admiralicji przyszła 2 marca 1943 r. Poproszono o jak najszybsze przygotowanie osób, które miałyby zostać włączone do Fleet Air Army (FAA) w celu ćwiczeń.

W tym czasie w Royal Navy powstawały różne koncepcje zabezpieczenia lotniczego konwojów w przyszłości. Jednym z pomysłów było wykorzystanie w tym celu śmigłowców, które bardzo intensywnie rozwijano w USA. Admiralicja podczas rozmów z władzami amerykańskimi wstępnie wykazała zainteresowanie 250 helikopterami, a ich przyszli piloci mieli zostać wysłani na szkolenie pod koniec 1943 r. Zaproponowano w tym projekcie także udział Kanadyjczykom, do których wysłano zaproszenie do współpracy w kolejnym oficjalnym piśmie. Innym rozwiązaniem problemu parasolu powietrznego nad konwojami było wykorzystanie sterowców, jednak pomysłu tego dalej nie rozwijano.

Podsumowując oba pisma, kolejne kroki miały wyglądać następująco:

* rozpoczęcie ćwiczeń personelu kanadyjskiego w ramach Royal Navy, tak aby stworzyć Canadian Naval Air Service;

* powołanie w dowództwie kanadyjskim sekcji lotniczej;

* wysłanie jednego wyższego oficera do Wielkiej Brytanii w celu odbycia stażu w operacjach lotniczych, także jako członek załogi lotniskowca eskortowego, oraz drugiego w takiej samej roli do US Navy.

Komisja Marynarki zaakceptowała te warunki i wydelegowała kpt. Laya do przeprowadzenia rozmów w Stanach Zjednoczonych, a następnie udania się do Wielkiej Brytanii. Opuścił on Ottawę 30 kwietnia i pomiędzy 1 a 15 maja odwiedził bazy US Navy w Norfolk, Pensacola, Nowym Yorku i Lakehurst, przygotowując w międzyczasie możliwość treningu Kanadyjczyków w USA. 17 maja udał się do Anglii. Po rozmowach z Admiralicją 12 czerwca wysłano go na lotniskowiec HMS Archer, który wraz HMS Philante prowadził ćwiczenia w poszukiwaniu okrętów podwodnych w pobliżu brzegów północnej Irlandii. Do tej pory lotniskowiec ten nie brał udziału w takich operacjach, co pozwoliło zobaczyć Layowi, w jaki sposób prowadzony jest od podstaw trening załogi okrętu oraz całej grupy lotniczej.

Kolejnym przydziałem komandora był HMS Illustrious, na którym miał możliwość wykonywania lotów na samolotach typu Barracuda i Martlet. Kiedy w końcu wrócił do Londynu, umowy międzyrządowe zostały ostatecznie zawarte i Lay dostał rozkaz przygotowania wraz z przedstawicielami Admiralicji programu przyjęcia i przeszkolenia pierwszej grupy 55 kanadyjskich pilotów oraz bliżej nieokreślonej liczby osób pozostałego personelu (strzelców, telegrafistów oraz obsługi).

W międzyczasie na bazie swoich doświadczeń oraz obserwacji Lay sporządził raport, w którym zaproponował jak najszybsze stworzenie lotniczej służby morskiej z rozwiązaniami bazującymi (z małymi modyfikacjami) na brytyjskiej FAA. Miałaby ona zajmować się tylko i wyłącznie prowadzeniem lotów z lotniskowców. Patrolowanie wybrzeża z lądowych baz nadmorskich powinno zostać pozostawione RCAF. Zaproponował on także jak najszybsze pozyskanie dwóch lotniskowców eskortowych oraz wybudowanie potrzebnych dla nich instalacji portowych.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X