• Sobota, 26 listopada 2022
X

Australijska wolta – AUKUS i zwrot ku podwodnym „atomówkom”

16 września 2021 roku premier Australii, Scott Morrison, ogłosił zawarcie trójstronnego australijsko-brytyjsko-amerykańskiego porozumienia, określanego skrótem AUKUS (Australia – United Kingdom – United States). Ma ono charakter wielopłaszczyznowy i obejmuje tak sferę dyplomatyczną, jak i kwestie związane z bezpieczeństwem oraz obronnością. Część jego postanowień pozostaje wciąż niejawna. Jego pierwszym, a jednocześnie budzącym wiele kontrowersji przejawem, stało się uruchomienie programu pozyskania dla Royal Australian Navy (RAN) myśliwskich okrętów podwodnych o napędzie jądrowym, wraz z jednoczesnym anulowaniem programu zakupu spalinowo-elektrycznych okrętów podwodnych typu Attack.

Nowe okręty podwodne RAN powstaną we współpracy z partnerami AUKUS, z wykorzystaniem już istniejących technologii. Decyzja ta zaowocowała z jednej strony ożywioną dyskusją i szeregiem domysłów na temat przyszłości australijskiej floty podwodnej, z drugiej zaś stała się przyczyną kryzysu dyplomatycznego w stosunkach francusko-australijskich i francusko-amerykańskich.

O pozyskaniu okrętów podwodnych o napędzie jądrowym zadecydować miało przekonanie o ich większych możliwościach w zakresie skrytości działania, większej szybkości, zwrotności, a przede wszystkim zdecydowanie większej autonomiczności niż w przypadku okrętów o napędzie spalinowo-elektrycznym. Pod uwagę miała być również brana zdolność do przenoszenia większej liczby środków uzbrojenia. Wszystko to ma gwarantować większą elastyczność użycia niż ma to miejsce w przypadku okrętów o napędzie spalinowo-elektrycznym. Decyzja podjęta przez australijski rząd w tej sprawie była uzasadniana także coraz bardziej złożoną sytuacją w rejonie Indo-Pacyfiku. Utworzenie nowej „grupy bezpieczeństwa” ma być jednym ze sposobów zabezpieczenia australijskich interesów. Co prawda w oświadczeniach towarzyszących utworzeniu AUKUS źródło owych zagrożeń nie zostało wprost wymienione, jednak oczywistym jest, że mowa w tym przypadku o Chińskiej Republice Ludowej. Jest to również zbieżne z wnioskami płynącymi z publikowanych w ostatnich latach australijskich dokumentów rządowych dotyczących obszaru obronności.

Decyzja Australijczyków o pozyskaniu okrętów podwodnych o napędzie jądrowym wiąże się z anulowaniem programu pozyskania jednostek typu Attack.

O ile plany dotyczące pozyskania nowych okrętów podwodnych o napędzie atomowym będą musiały poczekać na sprecyzowanie wymagań technicznych co najmniej półtora roku, o tyle, jak już wspomniano, ze skutkiem natychmiastowym odbiły się na losach programu zakupu 12 okrętów typu Attack. Ich zakup realizowany był w ramach programu Project SEA 1000 i dotyczył jednostek budowanych w Australii, w zlokalizowanej w Osborne państwowej stoczni ASC Pty Ltd (nie mylić z ASC Shipbuilding, czyli obecną BAE Systems Maritime Australia, zlokalizowaną w Osborne South Naval Shipyard), we współpracy z francuską firmą stoczniową Naval Group. Oferta tej ostatniej została wybrana przez australijski Departament Obrony jeszcze w kwietniu 2016 roku (francuski producent nosił wtedy nazwę DCNS). Francuska grupa stoczniowa zostawiła wówczas w pokonanym polu konkurentów niemieckich i japońskich.

Nowe jednostki podwodne Royal Australian Navy miały mieć wyporność nawodną 4500 ton przy kadłubie o długości 97 m i szerokości 8,8 m. Zamiast klasycznej śruby napędowej miały wykorzystywać pędnik strugowodny. Ich przewidywany zasięg sięgać miał 33 000 km, prędkość maksymalna to 20 węzłów, zaś autonomiczność 80 dni. Załoga każdego z okrętów typu Attack miała liczyć 60 osób. Co warte odnotowania, część wyposażenia nowych jednostek, jak systemy zarządzania walką Lockheed Martin AN/BYG-1, miała być pochodzenia amerykańskiego. Również planowane podstawowe uzbrojenie nowych okrętów miało pochodzić z USA.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X