• Poniedziałek, 17 czerwca 2024
X

Svenska Marinen w wojnie na Bałtyku 1939–1945. Część 1

Marynarka Wojenna Szwecji była jedynym rodzajem sił zbrojnych tego kraju, który wziął udział w działaniach bojowych w czasie drugiej wojny światowej. W 1940 roku flota szwedzka przeprowadziła operacje minowania swoich wód terytorialnych, a w 1942 epizodycznie prowadziła działania przeciwko WMF ZSRR. W rezultacie jej straty wyniosły osiem okrętów i 92 poległych wojskowych, nie licząc zatopionych statków handlowych i pasażerskich oraz ofiar cywilnych.

Kurs obrany przez Szwecję po wybuchu konfliktu światowego był głównie pragmatyczny. Szwedzkie nastawienie zmieniało się w zależności od rozwoju sytuacji strategicznej na frontach wojny. Początkowo sympatie leżały po stronie Niemiec. Spora część korpusu oficerskiego (w szczególności marynarki wojennej), część polityków, z królem Szwecji Gustawem V na czele, a także społeczeństwa miała nastawienie proniemieckie. Trzeba też pamiętać o silnej partii narodowosocjalistycznej. Większość społeczeństwa nie podzielała jednak entuzjazmu władz do poczynań Hitlera. Po 1943 roku, kiedy niemiecki impet wyraźnie wyhamował, a sytuacja zaczęła się zmieniać na niekorzyść hitlerowców, Szwedzi zaczęli coraz przyjaźniej zerkać w stronę aliantów. Przyznać jednak trzeba, że sytuacja zarówno polityczna, jak i militarna Szwecji od początku wojny była niezwykle złożona. Kraj nie należał do najbogatszych, a wiele produktów przemysłowych i rolno-spożywczych trzeba było importować. Szczególnie trudna była sytuacja w zakresie żywności i paliw. Do chwili wybuchu wojny 1/3 niezbędnej żywności oraz 90% węgla i koksu, a także całość produktów naftowych kupowano zagranicą, głównie w Wielkiej Brytanii. Brakującą żywność i paliwo mogli dostarczyć jedynie Niemcy, ale w zamian oczekiwali szwedzkiego drewna, rudy żelaza (95% całości wydobycia), łożysk tocznych i stali, instrumentów oraz wielu innych dóbr.1 Z drugiej strony dla Niemiec import szwedzkiej rudy żelaza stanowił „być albo nie być”. Gdyby zatrzymać napływ tego surowca, Niemcy musiałyby zrezygnować z prowadzenia wojny. W 1938 roku sprowadziły one 22 mln ton rudy żelaza, z czego połowa pochodziła z Francji i Belgii. Z pozostałych 11 mln ton 9 mln sprowadzono ze Szwecji. Po wypowiedzeniu wojny w 1939 roku dostawy z Francji zostały wstrzymane, co uczyniło ze Szwecji kluczowego dostawcę; na dodatek szwedzka ruda zawierała 60% żelaza (ta z Francji zaledwie 30%). Każdego dnia, od początku wojny aż do jesieni 1944 roku, od czterech do sześciu statków opuszczało Szwecję z ładunkiem rudy, udając się do niemieckich portów.2Jak widać, z gospodarczego punktu widzenia Szwecję można traktować jako jednego z uczestników wojny po stronie państw Osi.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X