• Czwartek, 6 października 2022
X

Modernizacja artylerii Wojska Polskiego. Część 3

Krótko po przewrocie majowym, latem 1926 roku, w Zakładach Starachowickich, należących do Towarzystwa Starachowickich Zakładów Górniczych S.A., jednym z nielicznych w tym czasie zakładów przemysłowym w kraju aspirujących do samodzielnego projektowania i produkcji uzbrojenia artyleryjskiego, rozpoczęto prace nad własnym wzorem broni stromotorowej kalibru 100 mm. Brak odpowiedniego doświadczenia, długi okres oczekiwania na prototyp, konieczne do wprowadzenia poprawki, a nade wszystko zbyt słaby poziom wytwórczości odtwarzanego mozolnie krajowego przemysłu sprawiły, że po kilku latach od projektu odstąpiono.

Nie bez znaczenia pozostawał fakt, że Zakłady Starachowickie pod względem akcjonariatu zdominowane były przez kapitał zagraniczny, głównie francuski, niechętny samodzielnemu wytwarzaniu broni przez Rzeczpospolitą, za to wyraźnie zainteresowany eksportem. Tym samym armia podjęła decyzję o zakupie odpowiadającego jej wzorca uzbrojenia za granicą i o ile to możliwe, rozpoczęcia jego wytwarzania licencyjnego w kraju, korzystając z wiedzy znacznie bardziej doświadczonych przedsiębiorstw zachodnich. Warto pamiętać, że w owym czasie podstawowym wyposażeniem w polskiej artylerii lekkiej, były poza armatami typu wz. 97, austro-węgierskie haubice wz. 1914 (wz. 14) kalibru 100 mm z charakterystycznymi krótkimi lufami o długości 19 kalibrów (oryginalne oznaczenie 10 cm Feldhaubitze M.14).

Wprowadzona w 1931 roku nowa struktura artylerii przewidywała m.in. istnienie w ramach dyonów lekkich baterii dwóch typów (I oraz II) o różnych składach.

Choć był to sprzęt sprawdzony i masowo wykorzystywany w trakcie Wielkiej Wojny, to w miarę upływu czasu jego wartość bojowa spadała. Dostępne dane dotyczące donośności tej broni nie są do końca spójne i wahają się od 7600 do 8400 metrów, co warunkował również typ stosowanej amunicji. Po zakończeniu walk funkcjonujące już w ramach niepodległej Czechosłowacji zakłady Škoda a.s. w Pilźnie przeprowadziły modernizację zaprojektowanej kilka lat wcześniej haubicy. W ten sposób od roku 1919 można było mówić o nowym wzorze broni o nazwie 10 cmlehká houfnice vz. 14/19, w Polsce znanej jako haubica wz. 14/19P. Przewagą nowej odsłony stromotorowego działa była lufa wydłużona do 24 kalibrów, zapewniająca donośność 9800 m. W dokumentacji archiwalnej zachowały się prospekty reklamowe koncernu Škoda dotyczące właśnie tej wersji. 29 marca 1927 roku ówczesny gen. bryg. Tadeusz Piskor informował, że zgodnie z uchwałą KSUS, celem zbadania typów oraz warunków ewentualnego uzupełnienia polskiej artylerii zamierzał wysłać do Czechosłowacji, Francji i Włoch komisję oficerską, której zadaniem miało być zbadanie dostępnych typów uzbrojenia i możliwości ich zakupu na rzecz WP. Efekty jej prac widoczne są w uchwale KSUS z 9 stycznia 1928 roku, kiedy postanowiono zakupić: 160 haubic wz. 14/19 produkcji czechosłowackiej, 100 haubic wz. 14 produkcji włoskiej oraz 100 haubic wz. 14/19 w krajowych zakładach przy wiodącej roli Zakładów Starachowickich.

Transakcji włoskiej nie zrealizowano w zakładanym kształcie, gdyż jak stwierdzano w notatce dotyczącej programu haubic: “Kupno haubic w f. Breda nie doszło do skutku z powodu rozkazu Mussoliniego, który powyższe haubice przeznaczył na uzbrojenie artylerii włoskiej i uchwała KSUS została zrealizowana następująco […] 48 hb. wz. 14. Pertraktacje w toku, jednak wobec wygórowanych żądań rządu włoskiego, który chce sprzedać stare haubice po cenie po jakiej nabywa się nowy sprzęt u firmy Ansaldo – pertraktacje najwidoczniej nie dojdą do skutku”.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X