• Sobota, 20 lipca 2024
X

Zdobyć i utrzymać wzgórze 195. Część 1

9 sierpnia 1944 roku o godzinie 1.30 oddział wydzielony 4. Kanadyjskiej Dywizji Pancernej – Worthington Force – składający się z 28. Canadian Armoured Regiment (British Columbia Regiment), z kanadyjskiej 4. Brygady Pancernej (4. Canadian Armoured Brigade) oraz batalionu piechoty Algonquin Regiment z 10. Brygady Piechoty (10. Canadian Infantry Brigade) skierował się w kierunku strategicznego wzgórza 195, które znajdowało się na południowy zachód od szosy Caen – Falaise (RN 158). Opanowanie tego wzgórza oznaczało wejście na tyły wojsk niemieckich spychanych z rejonu Caen w kierunku Falaise. Tym samym rysowała się możliwość głębokiego przełamania niemieckiej obrony. Niestety po południu okazało się, że siły kanadyjskie zostały całkowicie zniszczone. W walkach stracono 47 czołgów i ponad 50 pojazdów innego typu, poległo, odniosło rany lub dostało się do niewoli 240 Kanadyjczyków. Poległ dowódca pułku British Columbia Regiment. Nie byłoby w tym nic dziwnego – walki w Normandii dla aliantów było bardzo ciężkie i krwawe – gdyby nie fakt, że żołnierze ppłk. Worthingtona walczyli w zupełnie innym rejonie, niż przewidywały rozkazy gen. Kitchinga dowódcy 4. Dywizji Pancernej (4. Canadian Armoured Division), doszło bowiem do pomyłki w wyznaczeniu kierunku marszu. Czołgiści British Columbia Regiment zajęli obszar wzgórza 111, który znajdował się sześć kilometrów za wschód od ich celu operacyjnego, czyli wzgórza 195, a na dodatek znajdował się w samym centrum niemieckich pozycji.

Operacja „Totalize”

Działania Worthington Force były częścią operacji „Totalize”, która zaczęła się 7 sierpnia 1944 roku i w zamyśle jej twórcy gen. por. Guya G. Simondsa, dowódcy 2. Korpusu Kanadyjskiego, miała doprowadzić do przełamania niemieckiej obrony. Jak stwierdził dowódca brytyjskiej 21. Grupy Armii, gen. Montgomery, natarcie to doprowadziłoby do tego, że wycofanie się [Niemców] na wschód był by trudne, jeśli nie niemożliwe.

29 lipca 1944 roku dowódca 1. Armii Kanadyjskiej gen. por. H.D.G. Crerar w rozmowie z Simondsem zasugerował, aby rozpoczął on planowanie operacji na wielką skalę, której celem będzie opanowanie szosy Caen–Falaise, przebicie się przez niemiecką obronę (I Korpus Pancerny SS) i opanowanie Falaise. Natarcie miano wykonać dużymi siłami przy wydatnym wsparciu lotniczym. 31 lipca Simonds przedstawił Crerarowi zarys planu. Poprosił o przydzielenie dodatkowo jednej dywizji piechoty i jednej pancernej oraz o silne wsparcie lotnicze. Crerar zaakceptował plan i ruszyły przygotowania do operacji „Totalize”.

Operacja „Totalize” składała się z trzech faz, w których brały udział: trzy dywizje piechoty, dwie dywizje pancerne oraz dwie brygady pancerne. W pierwszej fazie kanadyjska 2. Dywizja Piechoty oraz brytyjska 51. Dywizja Piechoty wspierane przez kanadyjską 2. Brygadę Pancerną oraz brytyjską 33. Brygadę Pancerną uformowane w dwie kolumny miały przełamać pozycje niemieckie na południe od Caen i osiągnąć szosę Caen–Falaise (RN 158). Wsparciem dla nacierających miało być 1020 samolotów bombowych RAFu, które o 23.00 miały przeprowadzić bombardowanie rejonu May-sur-Orne, Fontenay-le-Marmion na prawym skrzydle oraz La Hogue-Secqueville na lewym. Druga faza zakładała przekroczenie linii Hautmesnil–St. Sylvain. Kanadyjskiej 4. Dywizji Pancernej jako cel wyznaczono Hautmesnil wraz ze wzgórzami na zachód od Bretteville-le-Rabet. Za czołgami na obu skrzydłach znajdowała się piechota z kanadyjskiej 3. Dywizji Piechoty. Na prawo w kierunku na Bretteville-sur-Laize na lewo w kierunku na lasy w rejonie Robertmesnil. Obie dywizje po osiągnięciu wyznaczonych rejonów miały pozostawać w gotowości do natarcia w kierunku na zachód od drogi Caen–Falaise (4. Dywizja Pancerna) oraz w kierunku na St. Sylvian (3. Dywizja Piechoty). Trzecia faza operacji zakładała wprowadzenie kanadyjskiej 4. Dywizji Pancernej oraz polskiej 1. Dywizji Pancernej w kierunku na Falaise. 4. Dywizja Pancerna operowała się na prawym skrzydle po osi Hautmesnil–wzgórze 180–wzgórze 195 i wzgórze 206. Polacy działali na lewym skrzydle aż do wzgórza 170 i wzgórza 159 tuż przed Falaise. Jako wsparcie obie dywizje miały wykorzystać także lotnictwo, lecz w tym przypadku miały być to samoloty z 8. Armii Powietrznej USAAF.

W swoim planie gen. por. Simonds duże nadzieje wiązał z wykorzystaniem sił lotniczych. Zarówno w pierwszej, jak i w trzeciej fazie to ciężkie bombowce (Lancastery Latające Fortece) miały zdruzgotać niemiecką obronę (zamierzano użyć głównie bomb odłamkowych i burząco-odłamkowych, aby nie powstały kratery, które utrudniłyby marsz czołgów i piechoty zmechanizowanej). Zaplanowano wykorzystać także średnie bombowce B-25 i B-26 oraz samoloty myśliwsko-bombowe Typhoon z 2. Tactical Air Force, które byłyby bezpośrednim wsparciem dla atakujących w likwidowaniu niemieckiej obrony. Pierwsza faza natarcia miała zostać wykonana w nocy, piechotę zamierzano przetransportować w improwizowanych transporterach zbudowanych z samobieżnych armat M7 Priest (zdjęto uzbrojenie i podwyższono burty). Masowe użycie czołgów w nocy było czymś dotychczas niespotykanym i wprawiło wielu oficerów w osłupienie. Szef sztabu kanadyjskiego 2. Korpusu Kanadyjskiego brygadier Elliot Rodger wspominał, że planu operacji słuchał z otwartymi ze zdziwienia ustami.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X