

24 lutego 2026 roku miała miejsce ceremonia nadania Medalu Honoru 100-letniemu Elmerowi Royce Williamsowi. Najwyższe amerykańskie odznaczenie wojskowe nadano mu po bagatela 73 latach od legendarnej walki powietrznej, stoczonej 18 listopada 1952 roku. Jako pilot dywizjonu VF-781 wyposażonego w samoloty F9F Panther miał wówczas zestrzelić cztery radzieckie myśliwce MiG-15. Przyjrzyjmy się zatem temu wyjątkowemu starciu bliżej, opierając się na raporcie bojowym sporządzonym po akcji na lotniskowcu USS Oriskany oraz danych radzieckich.

Samolot myśliwski Grumman F9F Panther z dywizjonu VF-781 podczas lądowania na lotniskowcu USS Oriskany.
Pamiętanego dnia Williams i trzech innych pilotów wystartowało w śnieżycy na samolotach F9F-5 Panther z lotniskowca USS Oriskany operującego przeciwko celom leżącym na terenie Korei Północnej w pobliżu granicy tego kraju z Chinami i ZSRS. Do amerykańskiej grupy operacyjnej TF.77 zbliżył się wówczas klucz myśliwców MiG-15. W tym czasie amerykańskie samoloty regularnie potykały się z takimi samymi maszynami startującymi z terytorium Chin i operującymi nad Koreą. Liczne były wśród nich maszyny należące do jednostek radzieckich, z jedynie naniesionymi oznaczeniami północnokoreańskimi. Tym razem jednak przeciwnikiem byli piloci radzieckiej jednostki stacjonującej na terenie ZSRR – 781. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego lotnictwa Floty Pacyfiku, który nie był zaangażowany w działania bojowe w Korei.
Przed starciem jedna z par Panther pozostała na mniejszej wysokości z powodu awarii w jednej z maszyn i Rosjanom mogły przeciwstawić się na początku jedynie dwa myśliwce. Jak wynika z amerykańskiego raportu bojowego Rosjanie zbliżyli się do pary Panther w płaskim nurkowaniu od godziny 10, a następnie odbili w prawo. Najprawdopodobniej chcieli jedynie zidentyfikować maszyny przeciwnika, ale Amerykanie myśląc że zostali zaatakowani zareagowali kontrmanewrem, wchodząc na tyły agresywnej formacji.
Williams otworzył ogień do pozostałego z tyłu jednego z Rosjan. Boczny Williamsa w osobie por. Davida Rowlandsa pogonił w nurkowaniu za trafioną maszyną, przez dłuższą chwilę nie wspierając już swojego prowadzącego pary. Williams został więc pozostawiony sam na sam z pozostałymi MiG-ami. Ostro manewrował i prowadził ogień do przemykających przed jego maszyną dysponujących większą dynamiką myśliwców przeciwników. Po walce zameldował trafienie trzech z nich. Jego maszyna odniosła jednak poważne uszkodzenia, ale po powrocie do walki Rowlandsa, który uszkodził maszynę jednego z Rosjan, udało mu się oderwać od napastników.
Pilotując uszkodzoną maszynę Williams dokonał karkołomnego lądowania na lotniskowcu, mocno utrudnionego ze względu na stratę sterowania sterem kierunku i klapami oraz jedynie częściowej kontroli nad lotkami, co oznacza, że jedną w pełni działającą powierzchnią sterową były stery wysokości. Jego posiekany licznymi trafieniami i nie nadający się już do naprawy Panther został zepchnięty do wody.
Pod koniec starcia walki włączył się por. John Middleton, który podjął walkę z jednym z MiG-ów. W jej trakcie przeciwnik chwilowo zgubił Amerykanina, ale ten zdołał go po chwili wypatrzeć i zestrzelił, przy czym radziecki pilot katapultował się.
Analizując dane z nasłuchu radiowego Amerykanie uznali że Williams zestrzelił trzy radzieckie myśliwce w rejonie lotniskowców, podczas gdy czwarty rozbił się w drodze powrotnej. Trzech z tych zestrzeleń jednak oficjalnie nie uznano. Ponadto Mideltonowi przyznano jedno zestrzelenie, a Rowlandowi uszkodzenie jednego z przeciwników. Cztery zestrzelenia w jednym starciu były nie lada wyczynem, ponieważ w czasie wojny koreańskiej żaden inny pilot nie zestrzelił czterech myśliwców w jednej walce.

Porucznik Elmer Williams wskazujący po powrocie z legendarnego starcia uszkodzenie swojego samolotu pociskiem kal. 37 mm wystrzelonym przez radziecki myśliwiec. Uwagę zwraca duża liczba przebić poszycia od odłamków pocisku, których suma w licznych publikacjach uważana jest za liczbę przestrzelin.
W ostatnich latach media amerykańskie, a za nim światowe, powoływały się na prace Igora Seidowa, znanego badacza rosyjskich archiwów dotyczących walk powietrznych w Korei, który w swoich pracach miał jakoby potwierdzić utratę w omawianej walce aż siedmiu radzieckich samolotów. Nie jest to jednak prawdą, ponieważ według zgromadzonej przez niego dokumentacji archiwalnej, w starciu brały zaledwie cztery myśliwce MiG-15 należące do 781. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego lotnictwa Floty Pacyfiku. Amerykanie na początku starcia uszkodzili samolot lejt. Władymira Pachomkina, który wraz z lecącym z nim w parze st.lejt. Puszkariewem opuścił rejon starcia. Z powodu uszkodzenia zbiornika i utraty paliwa Pachomkin nie był w stanie dolecieć nad ląd i rozbił się w morzu. W starciu z Amerykanami zginęli także obaj piloci drugiej pary: kpt. N. Bieljakow i st. lejt. A. Wandajew.
Wszystko zatem wskazuje, że Williams zestrzelił faktycznie dwóch przeciwników. Na początku starcia trafił maszynę Pachomkina, która rozbiła się w drodze powrotnej, a następnie atakowany przez pozostałych na polu walki dwóch Rosjan strącił jednego z nich. Z pewnością nie mógł obserwować losów większości samolotów, które ostrzelał w drugiej fazie starcia. Jak stwierdzono w raporcie bojowym kiedy samotnie walczył z przeważającymi liczebnie przeciwnikami, ostrzeliwał ich bowiem głównie w trakcie czołowych zbliżeń. Pozostałego MiG-a, być może wcześniej uszkodzonego przez Williamsa, niewątpliwie zestrzelił Middleton, który w czasie swojego starcia dostrzegł jak Williams z bocznym nurkują przez chmury, odrywając się od przeciwnika.
Elmer Williams wykonał podczas wojny koreańskiej łącznie 70 misji. Latał bojowo również w czasie wojny wietnamskiej, wykonując ponad 110 misji na samolotach A-4 Skyhawk i F-4 Phantom II z pokładu lotniskowca USS Kitty Hawk (CV-63). Następnie od września 1969 do stycznia 1971 roku dowodził okrętem dowodzenia USS El Dorado (AGC-11). W 1980 roku przeszedł na emeryturę w stopniu komandora (Captain).
W ostatnich latach w amerykańskich mediach prowadzona była kampania poparcia dla odznaczenia Elmera Williamsa Medalem Honoru, a wiec najwyższym odznaczeniem wojskowym Stanów Zjednoczonych. Starania rozpoczęły się w 2014 roku, kiedy emerytowany wiceadmirał Doniphan Shelton (zm. w 2021 roku) dowiedział się o jego wyczynie z okresu wojny koreańskiej, bezskutecznie próbując przekonać US Navy lub Departament Obrony do zarekomendowania go do odznaczenia Medalem Honoru. Staranie te zakończyły wówczas się połowicznym sukcesem, 20 stycznia 2023 roku, 97-letni Williams został bowiem odznaczony niższym odznaczeniem jakim jest Krzyż Marynarki Wojennej (Navy Cross), w uzupełnieniu do Srebrnej Gwiazdy (Silver Star), którą przyznano mu w 1953 roku. 25 kwietnia 2025 roku Elmer Royce Williams skończył 100 lat życia.
At the State of the Union, @POTUS recognized a true @USNavy legend with the Medal of Honor — Captain E. Royce Williams, a Naval Aviator whose courage, skill, and quiet professionalism represent the very best of our Navy – not one act of incredible heroism, but a lifetime of… pic.twitter.com/FWFBpY1kLx
— Secretary of the Navy John C. Phelan (@SECNAV) February 25, 2026
3 lutego 2026 roku Williams odebrał osobisty telefon od prezydenta Donalda Trumpa, który poinformował go o podjęciu decyzji o podniesieniu jego odznaczenia do rangi Medalu Honoru. Następnego dnia publicznie ogłosił to kongresmen Darrell Issa. Ceremonia wręczenia odznaczenia miała miejsce 24 lutego 2026 r. podczas prezydenckiego orędzia o stanie państwa.
— U.S. Navy (@USNavy) February 25, 2026
Szczegółową monografię samolotu Grumman F9F Panther opublikowaliśmy w magazynie „Lotnictwo” nr 1/2018
















