• Środa, 30 listopada 2022
X

AH-1Z stawałby się coraz bardziej Polski – wywiad z wiceprezesami Bell Textron

W czasie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach redakcja magazynu “Lotnictwo” przeprowadziła wywiad z wiceprezesami Bell Textron. Vince Tobin i emerytowany generał Jeffrey Schloesser odpowiedzieli na pytania dotyczące oferowanego Polsce śmigłowca Bell AH-1Z Viper. Rozmowę prowadzili członkowie redakcji magazynu “Lotnictwo”: Marek Furtak, Marcin Strembski i Szymon Tetera. 

Bell AH-1Z Vioer prezentowany podczas MSPO.

Doświadczenie Bella ze śmigłowcami szturmowymi sięga czasów konfliktu w Wietnamie, kiedy na bazie śmigłowca UH-1 powstała Cobra.

Vince Tobin

Vince Tobin: Zgadza się, początkowo Cobra powstała w wyniku wymagań US Army na śmigłowiec szturmowy. Bliskie pokrewieństwo UH-1 i AH-1 jest widoczne na pierwszy rzut oka. Dziś możemy mówić, że obecna konstrukcja jest najpewniej dwie generacje dalej od tamtego śmigłowca. Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych były zaangażowane w rozwój obu maszyn i obecnie są to bardzo zaawansowane platformy lotnicze. Viper to całkowicie nowa konstrukcja, wprowadzona do służby w 2010 roku.

Śmigłowiec stojący za nami to AH-1Z, w którym zastosowano najnowocześniejsze rozwiązania, sensory i systemy uzbrojenia. Prosimy opowiedzieć o tym nieco więcej.

Vince Tobin: Rzeczywiście, w toku rozwoju dokonano wielu zmian. Zaczynając od nosa widzimy głowicę elektrooptyczną FLIR trzeciej generacji, jak również czujnik parametrów powietrza, który pomaga systemowi kierowania uzbrojeniem znaleźć właściwe rozwiązanie ogniowe. Czujnik podaje prędkość wiatru, jego kierunek, wilgotność powietrza i temperaturę, co pozwala dokładnie obliczyć punkt trafienia amunicją poruszającą się po torze balistycznym. Udoskonalono również napęd. Aktualnie wykorzystywane są dwa nowoczesne silniki w miejsce pierwotnie jednego. Napędzają one zmodyfikowany system wirników z czterema łopatami w wirniku głównym i śmigle ogonowym. Opracowany na bazie nowoczesnych technologii układ przeniesienia napędu znacząco polepszył charakterystyki lotne – reakcja śmigłowca na przechylenia w osi podłużnej i manewrowanie w dowolnej konfiguracji powieszeń uległy radykalnej poprawie. Ponadto wymieniony został komputer misji, pakiet wyposażenia zadaniowego, interfejs pilota i system kierowania ogniem. Maszyna jest uzbrojona w działko kalibru 20 mm, nowoczesne pociski kierowane, w tym lekkie APKWS, oraz przenosi rakiety powietrze-powietrze AIM-9 Sidewinder. USMC jest jedyną obecnie formacją, która używa tych pocisków do walki powietrznej. System jest całkowicie pasywny, dzięki czemu AH-1Z jest w stanie zidentyfikować i zestrzelić cel w rodzaju Ka-52, który nawet nie zorientuje się, że jest atakowany. Pod skrzydłem widzimy również przeciwpancerne pociski Hellfire, które są obecnie zastępowane przez nowe rakiety JAGM.

Jeffrey Schloesser

Jeffrey Schloesser: Należy również podkreślić łatwość obsługi maszyny, która może być eksploatowana w trudnych warunkach. Wystarczy spojrzeć na śmigłowiec za nami, który jest cały pokryty brudem. Ten egzemplarz jest wykorzystywany w agresywnym morskim środowisku Bałtyku i oceanów. Latał też w Estonii i na Łotwie przy wsparciu bardzo małej grupy personelu naziemnego. Maszyna nie wymaga przy tym ani cywilnych kontrahentów, ani dobrze wyposażonych lotnisk. Pod tym względem to naprawdę wyjątkowy śmigłowiec, z lepszą odpornością i przeżywalnością od konkurencji.

Wspomniał Pan o działku. AH-1Z jest uzbrojony w działko kal. 20 mm, z kolei AH-64 w działko kal. 30 mm. Jak to się przekłada na praktyczne zastosowanie uzbrojenia strzeleckiego?

Jeffrey Schloesser: Zacznijmy od tego, że jest to kwestia wymagań formacji, która zamówiła daną konstrukcję. W praktyce chodzi o odmienne podejście do sposobu oddziaływania na cel. Energię kinetyczną, masę pocisku i efekt wybuchowy. Działko kal. 20 mm jest celniejszym systemem uzbrojenia, uzbrojenie kal. 30 mm bardziej służy natomiast do przygniatania przeciwnika do ziemi.

Skoro jesteśmy przy porównaniach, generale Schloesser – jest pan emerytowanym pilotem z doświadczeniem zarówno na AH-1Z, jak i AH-64. Mógłby pan pokusić się o porównanie tych platform?

Jeffrey Schloesser: Oba śmigłowce, zarówno Apache, jak i Zulu, należą do najnowocześniejszych maszyn szturmowych. Muszę podkreślić, że ich systemy celownicze i nocnej obserwacji są bardzo dobre, co – biorąc pod uwagę doświadczenia ukraińskie, ale też irackie i afgańskie – jest niezwykle ważne. Z takim wyposażeniem nie trzeba latać w dzień. Można to robić równie dobrze po zmroku, na małej wysokości, zostając dosłownie „władcą nocy”. Z mojego osobistego doświadczenia na Apache mogę wspomnieć, że ma on radarowy system kierowania ogniem FCR [Longbow], który waży przeszło 100 kg i z tego powodu często usuwaliśmy go z naszych śmigłowców operujących w Iraku i Afganistanie w celu poprawy osiągów lotnych. Poza tym, o ile mi wiadomo, US Army w warunkach bojowych nigdy nie pozwoliła na użycie radaru do zaatakowania wykrytych celów z powodu braku absolutnie pewnej identyfikacji. Były bowiem wątpliwości, czy celem nie jest samochód cywilny. Poza tym chodzi również o rozpoznanie, czy nie jest to przypadkiem nasz własny wóz bojowy. Tego typu system być może byłby użyteczny w Europie [przeciwko kolumnom pancernym], ale wielu ludzi – również w polskiej armii – zdaje sobie sprawę, jak szybko potrafi zmieniać się sytuacja na polu bitwy i jak trudno osiągnąć pewną identyfikację celów. Dlatego uważam, że do walki z celami powietrznymi i naziemnymi lepiej nadaje się AH-1Z. Ponadto śmigłowiec z radarem emituje charakterystyczny sygnał, który może zostać namierzony przez nieprzyjaciela, a tym samym maszyna z łatwością może stać się dobrze zidentyfikowanym celem. Dlatego warto postawić na pasywny system wykrywania celów, podczas gdy FCR jest systemem aktywnym. Porównania można również dokonać pod względem kosztowym. Maszyna Bella jest tańsza w zakupie, jej koszty operacyjne i utrzymania są o wiele niższe niż w przypadku Apache, co oznacza wyższą dostępność i gotowość operacyjną. Zatem dowódca może poderwać więcej maszyn do walki. Nie chodzi więc tylko o kwestię finansową, ale sytuację, kiedy jest do wykonania konkretne zadanie w trudnym środowisku. Jak wspomniał Vince Tobin – AH-1Z został zaprojektowany jako maszyna odporna na najgorsze warunki atmosferyczne, a ponadto może operować przez dłuższy czas bez przeglądów, co pozwala na utrzymanie wyższej gotowości i dostępności do działań.

Podczas tegorocznego MSPO po raz pierwszy w Polsce zaprezentowano migłowce Bell AH-1Z Viper i UH-1Y Venom.

Czy Bell jest gotowy zintegrować nowe systemy uzbrojenia w śmigłowcach AH-1Z? W Polsce na podstawowy ciężki pocisk przeciwpancerny dla systemów naziemnych i śmigłowcowych został wybrany MBDA Brimstone.

Vince Tobin: Jest to możliwe i możemy zintegrować uzbrojenie typu Brimstone. AH-1Z został zaprojektowany z dużym zapasem miejsca, udźwigu i mocy elektrycznej do zasilania nowych systemów uzbrojenia. Również otwarta architektura platformy jest do tego przygotowana. USMC ciągle zwiększa wymagania w zakresie dostępnej mocy elektrycznej w celu integracji nowego wyposażenia jak np. Link-16 czy dokonania dodatkowych modyfikacji w kokpicie. Nie jesteśmy więc ograniczeni zasilaniem elektrycznym, udźwigiem i dostępną przestrzenią. Dodam, że AH-1Z może być zintegrowany z systemem pola walki TOPAZ. Podsumowując, oferujemy wiele opcji polonizacji Vipera.

Wspomniał pan o Link-16. Prosimy o rozwinięcie kwestii interoperacyjności AH-1Z z innymi platformami lądowymi i powietrznymi.

Vince Tobin: To ważne pytanie. Podkreślam, że śmigłowiec AH-1Z Viper w pełni współpracuje z będącymi na stanie USMC czołgami M1 Abrams oraz jako jedyny obecnie śmigłowiec z samolotami F-35 Lightning II. Zakończyliśmy próby systemu wymiany danych Link-16 w ramach prac rozwojowych z pozytywnym rezultatem, integracja powiodła się. Oczekujemy na decyzję USMC o wdrożeniu go na wszystkich śmigłowcach.

A co z interoperacyjnością z bezzałogowcami?

Jeffrey Schloesser: Aktualnie mamy wdrożony system przesyłu obrazu z drona do kokpitu śmigłowca. Pilot może więc wykorzystać zobrazowanie do namierzenia celu. W następnym etapie zamierzamy wprowadzić zdolność do pełnego sterowania bezzałogowcem. Możemy dokonać pełnej integracji na życzenie polskiego rządu, ale będzie to wymagało dalszych prac. Polska ma bardzo silny przemysł bezzałogowców, możemy więc zintegrować dowolny aparat wskazany przez naszego partnera.

Charakterystyczną cechą AH-1Z jest wysoka niezawodność oraz niskie koszty eksploatacji.

Czy można poprosić o komentarz w kwestii dostępności maszyn Bella z zasobów USMC przechowywanych na składowisku AMARG? Ostatnio partię takich śmigłowców rząd USA przyznał Czechom, którzy dzięki temu mogą je sprowadzić do siebie bardzo szybko. Byłoby to możliwe w przypadku Polski, która również potrzebuje pilnych dostaw?

Vince Tobin: O tym najlepiej w szczegółach mógłby się wypowiedzieć rząd USA. Są na to pewne szanse, lecz niezależnie od stanowiska administracji USA dostawy nie mogłyby nastąpić tak szybko jak się sądzi. Chodzi o to, że składowane maszyny są w określonej konfiguracji, która musiałaby zostać zmieniona, a to zajmuje trochę czasu. Druga sprawa to nie wiadomo, czy rząd USA nie ma wobec nich innych planów, np. ponownego przywrócenia do służby. Po trzecie sądzę, że czeski przypadek jest dość wyjątkowy. Mowa o małej liczbie maszyn dla kraju, który jest w pilnej potrzebie, a do tego zawarł kontrakt na dostawę również fabrycznie nowych śmigłowców tego samego typu. Nasza oferta przemysłowa pozwala natomiast na odpowiednio szybki czas dostaw.

Skoro mowa o współpracy przemysłowej – co dokładnie Państwo proponujecie?

Vince Tobin: Mieliśmy wiele rozmów z PGZ i plan jest taki, aby maksymalnie zaangażować jej spółki, zwłaszcza WZL Nr 1, w produkcję komponentów i montaż. W realnej perspektywie czasowej, w kooperacji ze wszystkimi lokalnymi partnerami, śmigłowiec, wraz z uzbrojeniem, stawałby się coraz bardziej Polski. Zatem potwierdzam – chcemy być partnerem polskiego przemysłu, co przyniesie korzyści obu stronom, a Polsce dodatkowo umożliwi sprzedaż swoich śmigłowców także do innych krajów, w tym sąsiadów, którzy potrzebowaliby tego typu śmigłowcowych zdolności bojowych. I to PGZ byłaby kluczowym elementem całego przedsięwzięcia.

Po ogłoszeniu wyboru konkurencyjnej konstrukcji Bell Textron oświadczył: Szanujemy decyzję polskiego rządu. Uważamy jednocześnie, że zaproponowaliśmy rozwiązania najlepiej przystosowane do potrzeb Polski, także w zakresie współpracy przemysłowej. AH-1Z Viper jest nadal na wielu polach śmigłowcem bezkonkurencyjnym, będąc sprawdzoną w boju platformą sił zbrojnych USA. Rozumiemy zapotrzebowanie Polski w zakresie wyposażenia armii i uzbrojenia jako członka NATO. W razie, gdyby rząd Polski potrzebował naszych śmigłowców, Bell pozostaje do dyspozycji.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X