• Czwartek, 12 lutego 2026
X

Polska Grupa Zbrojeniowa jest coraz silniejsza, ale konieczne są dalsze zmiany

Reklama

Rozwój polskiego państwowego przemysłu zbrojeniowego trwa, a Polska Grupa Zbrojeniowa nadrabia obecnie wiele lat zaniedbań. Taki wniosek wynika z informacji, które przedstawił Konrad Gołota, wiceminister w Ministerstwie Aktywów Państwowych, podsumowując rok swojej działalności.

Zaangażowanie państwa – przede wszystkim finansowe – w rozwój Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest od kilku lat bezprecedensowe w całej najnowszej historii tej gałęzi naszego przemysłu. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy podpisano umowy inwestycyjne na dofinansowanie spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej łącznym środkami w wysokości ok. 7,4 mld PLN. Trzy najważniejsze z nich to dokapitalizowanie w ramach konsorcjum Narew o wartości ok. 3,9 mld PLN, które zostało skierowane do spółek PIT-Radwar, Jelcz, Wojskowe Zakłady Elektroniczne, PCO, czy Zakłady Mechaniczne Tarnów. Na drugim miejscu należy wymienić ok. 2,4 mld PLN na rozbudowę zdolności do produkcji amunicji w spółkach Mesko, Dezamet, Nitro-Chem i Gamrat. Rozbudowa Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy to z kolei ok. 850 mln PLN. Wiceminister Gołota, podsumowując te liczby stwierdził, że dla polskiej zbrojeniówki był to udany rok. Wynikiem tych i wcześniejszych inwestycji są kolejne duże kontrakty na dostawy sprzętu, które w ub. roku podpisała Polska Grupa Zbrojeniowa. Przemysł zbrojeniowy musi się rozwijać, nie ma innego wyjścia – powiedział wiceminister. Powtórzył, że silny krajowy przemysł zbrojeniowy jest fundamentem możliwości obronnych Polski.

Kolejne inwestycje

Według wiceministra Gołoty w najbliższym czasie na kolejne inwestycje w Polskiej Grupie Zbrojeniowej ma być przeznaczone ok. 15–16 mld PLN. To kwota przybliżona, ponieważ nie zakończono jeszcze wszystkich analiz. Nie weszła także w życie ustawa o unijnym instrumencie pożyczkowym SAFE (Security Action for Europe), której realizacja, w postaci konkretnych kontraktów do spółek PGZ, może zmienić te wyliczenia. Nowe środki mają pochodzić także z zysków przedsiębiorstw grupy, funduszy unijnych czy kredytów bankowych. Plany rozwojowe mają być przemyślane a środki rozważnie rozdysponowane, aby kolokwialnie mówiąc nie było „deweloperki zbrojeniowej” w postaci nowych inwestycji, które za kilka lat nie będą potrzebne. Takie są przynajmniej deklaracje przedstawicieli Ministerstwa Aktywów Państwowych. Inwestycje powinny być realizowane częściowo z partnerami zagranicznymi, czego przykładem ma być współpraca z brytyjskim koncernem BAE Systems w zakresie produkcji pocisków artyleryjskich, czy francuskim przedsiębiorstwem Eurenco jeśli chodzi o ładunki miotające. Rozwój PGZ ma być możliwy poprzez zagraniczne partnerstwa produkcyjne i technologiczne, ale nie na zasadzie „kupujemy i nie wymagamy nic poza tym”, ale poprzez współpracę korzystną dla obu stron.

Rozwój Polskiej Grupy Zbrojeniowej w nadchodzących latach to ma być nie tylko budowa potencjału produkcyjnego, ale i remontowego.

Przykładem nowych inwestycji – i jednocześnie reform w strukturze Polskiej Grupy Zbrojeniowej, o których poniżej – mają być poznańskie spółki grupy. Na bazie Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych i spółki H. Cegielski-Poznań ma powstać tzw. wielkopolskie centrum pancerne, które powinno być wsparte w najbliższych latach kwotą ok. 600 mln PLN. Być może dodatkowe fundusze – poza wymienionymi powyżej – trafią również do Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy.

Spore inwestycje mają dotyczyć tzw. bazy komponentowej do produkcji różnego rodzaju amunicji. Środki na ten cel w wysokości nawet ok. 2 mld PLN powinny trafić przede wszystkim do spółki Nitro-Chem, z przeznaczeniem głównie na nowy zakład wytwórczy materiałów wybuchowych i komponentów do nich. Zwiększony ma być potencjał przemysłowy produkcji min i głowic bojowych – ok. 300 mln PLN mają otrzymać Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne Belma. Przedstawiciele Ministerstwa Aktywów Państwowych wspomnieli również o Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 Oddział w Dęblinie, gdzie ma być ustanowiony potencjał remontowy turbinowych silników czołgowych, kwota dofinasowania w tym przypadku to ok. 120 mln PLN. Inwestycje w Polskiej Grupie Zbrojeniowej powinny doprowadzić nie tylko do rozwoju potencjału wytwórczego, ale i remontowego. Dobrze, że wreszcie ktoś to zauważa.

Konsolidacja Polskiej Grupy Zbrojeniowej

Wiceminister Gołota przedstawił w ogólnym zarysie działania na rzecz reformy państwowego przemysłu obronnego. Działania w tym zakresie wynikają z kilku zasadniczych przesłanek. Po pierwsze, z chęci zapewnienia Polsce autonomii strategicznej, osiągalnej przy możliwie najkrótszych łańcuchach dostaw. Po drugie, z priorytetu określonego przez MAP, którym jest wzmacnianie komponentu krajowego w projektach realizowanych przez spółki kontrolowane przez Skarb Państwa.

Zwiększenie eksportu Polskiej Grupy Zbrojeniowej to nie taka prosta sprawa – jednym z produktów naszej zbrojeniówki, który właściwie „sam się sprzedaje” za granicą jest system przeciwlotniczy Piorun. Ale ten PPZR to lata pracy i inwestycji oraz „combat proven” – bowiem w zbrojeniówce nie sprzedaje się z dnia na dzień.

Realizacja konsolidacji Polskiej Grupy Zbrojeniowej w jeden zintegrowany koncern już trwa, czego przykładem jest włączenie do PIT-Radwaru spółki Wojskowe Zakłady Łączności Nr 2 SA w Czernicy, czy wcześniejsze włączenie Wojskowych Zakładów Inżynieryjnych i Autosanu do Huty Stalowa Wola. Nie została ujawniona docelowa struktura PGZ, ale z podanych informacji wynika, że liczba samodzielnych podmiotów podporządkowanych grupie ma się zmniejszyć. Nowa struktura ma być „uporządkowana i zracjonalizowana, co umożliwi lepsze zarządzanie, ale też lepsze wykorzystanie wewnętrznego potencjału intelektualnego, kadrowego i produkcyjnego” – dodał wiceminister Gołota. Chodzi np. o wyeliminowanie wewnętrznej konkurencji w spółkach PGZ, które pracują nad zbliżonymi projektami niezależnie od siebie i niejako konkurencyjnie. Struktura PGZ ma być domenowa – jednak szczegółów na razie nie podano. Można się jednak spodziewać, że będą to domeny pojazdowa, amunicyjna (rakietowa), czy elektroniki wojskowej, a także lotnicza czy okrętowa.

Docelowo PGZ ma dzięki temu, po pierwsze lepiej działać na rynku wewnętrznym, na którym nie jest już jedynym liczącym się graczem – prywatne przedsiębiorstwa zbrojeniowe mają w dostawach dla wojska coraz silniejszą pozycję. W tym przypadku PGZ ma być partnerem, który łączy swój potencjał z potencjałem prywatnych przedsiębiorstw – i takie przykłady już funkcjonują. Po drugie, usprawnienie zarządzania ma polepszyć zarządzanie zasobami, pozyskiwanie funduszy, czy budowanie łańcuchów dostaw. I po trzecie, co podkreślał wiceminister, polskie siły zbrojne nie mogą być jedynym klientem PGZ. Konsolidacja ma zwiększyć szanse eksportowe dla produktów grupy, ułatwić wejście w międzynarodowe łańcuchy produkcyjne i usługowe, czy partnerstwa produkcyjne z podmiotami zagranicznymi. I wreszcie reformy w PGZ mają wspomóc odbudowę kontaktów i budowanie relacji z polskimi i zagranicznymi partnerami, ten element jest bowiem na niektórych rynkach równie ważny jak i sam nawet najlepszy produkt.

Strategia dla przemysłu obronnego – jeszcze w tym roku

Pewnym drogowskazem w kwestii rozwoju krajowej zbrojeniówki ma być dokument znany obecnie pod nazwą „Strategia Rozwoju Przemysłu Obronnego” (SRPO). Jest to już kolejna z kilku „strategii” przygotowanych dla polskiego przemysłu obronnego, począwszy od słynnego dokumentu firmy Proxy Ltd. z początku lat 90., poprzez m.in. „Strategię konsolidacji i wspierania rozwoju polskiego przemysłu obronnego” z 2007 roku.

Inwestycje w rozwój przemysłu zbrojeniowego dają efekty po kilku, czasem kilkunastu latach. Dopiero pod koniec obecnej dekady zobaczymy rezultaty wielomiliardowych inwestycji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej – obyśmy byli z nich zadowoleni.

Jak na razie wszystkie owe strategie nie miały zasadniczego wpływu na kierunki działań reformujących polską zbrojeniówkę, a właściwie na jej zwijanie. Obecna sytuacja w zakresie (nie)bezpieczeństwa militarnego Polski jest najpoważniejsza od początku lat 90. i od czasu opuszczenia terytorium Polski przez rosyjskie wojska, zatem i opracowanie SRPO państwo powinno, kolokwialnie mówiąc, potraktować bardzo poważnie. Wojnę za naszą wschodnią granicą mamy od prawie czterech lat – lepiej zatem późno niż wcale.

Wracając zatem do stanu obecnego – formalnym początkiem prac nad „Strategią Rozwoju Przemysłu Obronnego”  dokumentem była decyzja Komitetu Stałego Rady Ministrów z maja 2025 roku o powstaniu międzyresortowego zespołu, który ma tę strategię przygotować. Mimo zapowiedzi, że SRPO powstanie do końca 2025 roku, czyli w nieco ponad sześć miesięcy, w październiku informowano, że powstały dopiero harmonogram działań i grupy robocze, w których uczestniczą przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Ministerstwa Aktywów Państwowych, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Finansów.

W grudniu ustalono wstępną listę zadań do uwzględnienia w projekcie strategii, która obejmuje ponad 60 zagadnień. Najważniejsze kwestie, które mają być poruszane w SRPO, obejmują m.in. poszerzenie kompetencji Agencji Uzbrojenia, lepszą wymianę informacji dotyczących planów pozyskiwania sprzętu wojskowego, zagadnienia związane z finansowaniem zakupów zbrojeniowych oraz kwestie eksportu produktów polskiej zbrojeniówki. Przedstawiciele Ministerstwa Aktywów Państwowych potwierdzili, że w lutym 2026 roku projekt SRPO powinien zostać rozesłany do uzgodnień międzyresortowych. Strategia ma obowiązywać w latach 2026–2030, a zatem pozostało jeszcze prawie 11 miesięcy. Oby została jeszcze w tym roku przyjęta.

Reklama
Reklama

Archiwum

Najpopularniejsze

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X