Polskie wojsko buduje od kilku lat segment rozpoznania satelitarnego. Jak ważne są to zdolności pokazują od wielu lat wszystkie sytuacje kryzysowe, konflikty zbrojne i katastrofy naturalne. Szybkość uzyskania informacji oraz – przede wszystkim – możliwość „zajrzenia” tam, gdzie klasyczne wojskowe rozpoznanie naziemne, lotnicze czy morskie nie jest w stanie, czyli na dalsze zaplecze przeciwnika. W okresie kryzysu, jak i w czasie wojny informacje pozyskane z kosmicznego segmentu rozpoznania budują realne zdolności przeciwzaskoczeniowe.
Truzimem jest już od dawna stwierdzenie, że na przyspieszenie modernizacji polskiej armii ma wpływ wojna za naszą wschodnią granicą. A także stwierdzenie, że wiele zakupów sprzętu robionych było, jest i będzie „na szybko – bo wojna”. Przyznają to zresztą – mniej lub bardziej głośno – wszyscy uczestniczący w procesach unowocześniania Wojska Polskiego. Czy w przypadku zdolności do rozpoznania kosmicznego jest podobnie? I tak i nie. O budowie narodowych możliwości w tym zakresie dyskutowano już od wielu lat, podjęto nawet kilka wiążących decyzji, ale dopiero od 2022 roku nastąpiło rozpoczęcie realnych działań, których efekty są widoczne już dziś, a kulminacja, miejmy nadzieję, nastąpi niedługo.
Pierwsze kroki
Zacznijmy jednak od początku, czyli od czasu gdy nasze rozpoznanie operacyjne sięgające ponad 150 km w głąb terytorium potencjalnego przeciwnika (czyli de facto Białorusi i Rosji) w praktyce nie istniało. Przykładowo, wprawdzie Siły Zbrojne RP kilka dysponują na lądzie i na okrętach urządzeniami rozpoznania radioelektronicznego, ale ich dokładność nie jest wystarczająca do precyzyjnej lokalizacji ważnych celów w głębi operacyjnej. Pozostają środki lotnicze i kosmiczne. Jeśli chodzi o te pierwsze to mamy na przykład zasobniki rozpoznawcze DB-110 (a będziemy mieli ich nowszą wersję MS-110) oraz systemy radarowe Osprey 30 na naszych bezzałogowcach Bayraktar TB2, ale ograniczenia tego rodzaju środków w warunkach oddziaływania przeciwnika są znane.
Czyli pozostaje kosmos. Masowe użycie w wojnie na Ukrainie bezzałogowych systemów powietrznych o zasięgu 300 km i więcej, różnego rodzaju pocisków rakietowych, a w przypadku Rosji również pocisków balistycznych i hipersonicznych, pokazało, że nieodzowne staje się posiadanie systemów rozpoznania sięgających tak daleko, jak systemy rażenia. Powinny być to systemy bazowania lądowego, powietrznego, morskiego oraz kosmicznego. Przy tym powinny dysponować różnymi sensorami, w tym nasłuchu elektronicznego, obrazowymi (pracującymi w paśmie widzialnym i w podczerwieni), czy radiolokacyjnymi. Jednymi z najbardziej efektywnych są sensory satelitarne – wiele ze spektakularnych sukcesów Ukraińców było możliwe dzięki danym z rozpoznania satelitarnego udostępnionym przez sojuszników wojskowych oraz podmioty komercyjne. Nie należy również zapominać, ze i Rosjanie mają własne systemy tego rodzaju. Zatem posiadanie przez Siły Zbrojne RP autonomicznego systemu rozpoznania satelitarnego jest koniecznością.
Od czasu wzrostu zagrożenia rosyjskiego, czyli od połowy 2021 roku, korzystaliśmy z danych przekazywanych przez Francję, Stany Zjednoczone i Włochy, ale wedle dostępnych danych były to zdjęcia przekazywane z opóźnieniem, co we współczesnych działaniach może mieć znaczenie dla oceny sytuacji, ale dla procesu planowania własnych posunięć, w tym ataków, jest mało przydatne, bowiem siły i środki przeciwnika mogą zmienić położenie. Od ataku Rosji na Ukrainę polskie wojsko korzystało z usług komercyjnych pomiotów dostarczających dane satelitarne. To rozwiązanie jest oceniane podobnie jak wcześniejsze – informacje nie są przekazywane w czasie rzeczywistym, a w ciągu godzin, a poza tym z założenia takie podmioty dzielą się informacjami z wszystkimi – a przynajmniej tym wybranymi i zweryfikowanymi – zamawiającymi. Wiedząc o tych ograniczeniach Ministerstwo Obrony Narodowej podjęło w ostatnich latach szereg decyzji, dotyczących zwiadu satelitarnego. Jak zwykle ich przyspieszenie jest związane z wojną na Ukrainie i jak zwykle na rezultaty poczekamy, choć krócej niż w przypadku innych projektów dotyczących obronności.
Pierwsze – może nie własne, ale lepsze niż nic
Jednak o polskich satelitach wojskowych myślano jeszcze wcześniej, już w 2010 roku, a więc ponad 15 lat temu. Świadczy to o zauważeniu przez naszych wojskowych możliwości tego rodzaju rozpoznania, które dzięki małym systemom satelitarnym stały się dostępne dla krajów średnich, takich jak Polska. Jak zwykle jednak z konkretnymi działaniami się nie spieszono – i jak zwykle z kilku powodów: procedur, ograniczonych środków oraz złudnego poczucia, że jesteśmy „w miarę bezpieczni”. W czerwcu 2010 roku na mocy decyzji Ministra Obrony Narodowej powołano Zespół Zadaniowy ds. Satelitarnego Rozpoznania Obrazowego, rozpoczynając proceduralne działania na rzecz pozyskania zdolności obrazowania satelitarnego. Co oczywiste z uwagi na brak jakichkolwiek zdolności budowy systemu własnymi siłami, zdecydowano o przystąpieniu do inicjatywy międzynarodowej – na początku do pozyskiwania danych z rozpoznania satelitarnego.

Włoski satelita Cosmo-SkyMED drugiej generacji. Z czterech nowych platform, a orbicie znajdują się trzy. Polska ma dostęp do zobrazowań tych radarów.
W marcu 2014 roku zawarto umowę, na mocy której Siły Zbrojne RP uzyskały dostęp do włoskiego satelitarnego systemu rozpoznania obrazowego COSMO-SkyMed (COnstellation of small Satellites for the Mediterranean basin Observation), poprzez naziemną stację odbioru P-DUGS (Polish Defense User Ground Segment). Satelity zostały zbudowane przez konsorcjum Thales Alenia Space a część naziemna przez Telespazio (obecnie spółka Leonardo i Thales). W latach 2007-2010 wystrzelono cztery satelity COSMO-SkyMed pierwszej generacji. Zostały wyposażone w radar o syntetycznej aperturze (Synthetic Aperture Radar) SAR-2000 mogący obserwować powierzchnię Ziemi w każdych warunkach atmosferycznych. Ich możliwości to obrazy radarowe o średniej rozdzielczości (1 m) wykonywanie z orbity przebiegającej na wysokości 620 km. W latach 2022-2026 wystrzelono trzy z czterech zaplanowanych satelitów COSMO-SkyMed drugiej generacji wyposażonych w znacznie lepszy radar SAR o większej rozdzielczości – określanej jako 40 proc. lepsza od poprzedników. System COSMO-SkyMed współpracuje z włoskim systemem obrazowym OPTSAT-3000, który pracuje od 2017 roku na wysokości 620 km ze średnią rozdzielczością (0,5 m) i francuskimi komponentami satelitarnymi, m.in. z dwoma satelitami serii Pleiades, tworzącymi francusko-włoski system ORFEO (Optical and Radar Federated Earth Observation).
Według dostępnych informacji stacja P-DUGS osiągnęła gotowość do 2020 roku, prawie równocześnie z zakończeniem budowy wojskowego Ośrodka Rozpoznania Obrazowego w Białobrzegach, który funkcjonował początkowo w ramach Szefostwa Rozpoznania Geoprzestrzennego naszych sił zbrojnych. System COSMO-SkyMed jest rozwijany, ale z punktu Polski nadal jest to dzierżawa zdolności – nie mamy pełnej kontroli nad systemem satelitów tej konstelacji, ponieważ należą do kogo innego. Wiedząc o tym, jeszcze przed wspomnianą umową z Włochami, tj. od 2012 roku rozpoczynano w Polsce kilka projektów, które zakończyły się opracowaniem studiów wykonalności systemów konstelacji satelitarnych dla potrzeb polskiej armii, ale nie poszły za tym decyzje zakupowe.

Rysunek poglądowy przedstawiający trzy satelity rodziny PIAST – widoczne obiektywy rozpoznania optoelektronicznego.
Kolejne własne – projekt PIAST
Jak wskazałem powyżej, dopiero zagrożenie wojną przyspieszyło „pociąg do polskich satelitów”. Wojskowy projekt satelitarny rozpoczęto jeszcze przed pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę w sierpniu 2021 roku. Program PIAST (Polish lmAging SaTellites) to zadanie badawczo-rozwojowe realizowane przez Wojskową Akademię Techniczną, Creotech Instruments, Centrum Badań Kosmicznych PAN, Sieć Badawczą Łukasiewicz — Instytut Lotnictwa, PCO – Polską Grupę Zbrojeniową oraz firmę Scanway. Projekt jest rozpisany na kilka lat, a jego efektem będą zdolności do autonomicznego polskiego rozpoznania satelitarnego w paśmie widzialnym i w podczerwieni bazujących na krajowych technologiach. Trzy satelity PIAST bazują na platformie Creotech HyperSat i mają sensory optoelektroniczne o średniej rozdzielczości (5-10 m) modyfikowanej przez algorytmy oparte na sztucznej inteligencji. Wykorzystanie algorytmu poprawy rozdzielczości daje możliwość wykorzystania ich w rozpoznaniu obrazowym dla potrzeb Sił Zbrojnych RP. Poza tym, z pozyskiwanych danych będą mogły korzystać nie tylko nasze siły zbrojne, lecz także inne służby państwowe. Wyniesienie wszystkich trzech platform PIAST nastąpiło w listopadzie 2025 roku. Zarządzanie systemem satelitów PIAST zapewni infrastruktura segmentu naziemnego Centrum Kontroli Misji Satelitarnych Wojskowej Akademii Technicznej. Projekt PIAST jest współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu SZAFIR.
Projekty Glob i MikroGlob, czyli własne satelity na pogodę
Później już poszło szybciej. Po koniec lipca 2022 roku, a zatem równo pięć miesięcy po agresji rosyjskiej, rozpoczęto postępowanie pod nazwą Glob, a dotyczące pozyskania satelitów obserwacyjnych dla Sił Zbrojnych RP. Dość szybko, w grudniu tego samego roku Agencja Uzbrojenia podpisała umowę z koncernem Airbus na dostawę dwóch satelitów Pleiades Neo S950 VHR z sensorami optoelektronicznymi i platformy dla Kosmicznego Komponentu Optycznego. Warto dodać, że początkowo rozważane było pozyskanie do ośmiu satelitów od Airbusa. Ich możliwości to zdjęcia o wysokiej rozdzielczości (30 cm) wykonywanie z orbity heliosynchronicznej przebiegającej na wysokości 600 km. Oba satelity mają być umieszczone na orbicie do 2027 r. Umowa zakłada również, że od 2023 roku do czasu ich uruchomienia strona polska ma dostęp do zasobów wyniesionych już satelitów koncernu Airbus. Z dostępnych danych wynika, że jest to dostęp na podobnej zasadzie jak w przypadku COSMO-SkyMed, czyli ograniczony czasowo przez dostawcę, ponieważ z tych samych satelitów mogą korzystać również inni odbiorcy. Dopiero bowiem posiadanie własnych satelitów Pleiades Neo na wyłączność pozwoli na swobodne dysponowanie zasobami i zdolnościami w zakresie rozpoznania satelitarnego.
Kolejne decyzje, co cieszy, zapadły nie po dekadach, a latach w grudniu 2024 roku podpisano drugą umowę na konstelację czterech mikrosatelitów o nazwie MikroGlob z sensorami optoelektronicznymi. Dostawcą będzie polska spółka Creotech Instruments, a bazą będzie platforma HyperSat. Oprócz satelitów system ma składać się z dwóch komponentów naziemnych, czyli systemu kontroli misji (dwukierunkowa komunikacja z satelitami, zarządzanie telemetrią oraz odbiór danych obrazowych poprzez stacje naziemne) oraz przetwarzania danych obrazowych (przetwarzanie i analizę danych dla działań operacyjnych). Pierwszy satelita został już wyniesiony, a dostawa całego komponentu ma nastąpić do 2027 roku.
W przyszłym roku zatem Polska będzie miała do dyspozycji łącznie dziewięć satelitów optoelektronicznych, które rozszerzą nasze możliwości obrazowania. Warto jednak dodać, że wadą tego typu rozwiązań jest ograniczona użyteczność systemów optycznych w czasie złej pogody nad naszym krajem i sąsiadami.
Satelity na niepogodę – projekt MikroSAR
Dopełnieniem tych obu konstelacji ma być pozyskanie własnych mikrosatelitów SAR, opartych na rozwiązaniach polsko-fińskiej firmy ICEYE. Już w 2023 roku polski resort obrony narodowej rozważał zakup satelitarnego segmentu radarowego, jednak procedura trwała znacznie ponad rok – z informacji, które mam wynika, że z powodu zwiększenia wymagań postawionych przez polskie wojsko, w tym Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Dopiero w maju 2025 roku podpisano umowę z firmą ICEYE i Wojskowymi Zakładami Łączności Nr 1 na trzy satelity typu ICEYE-SAR Gen3 w ramach programu MikroSAR oraz mobilne naziemne stanowisko odbioru i przetwarzania danych, które będą dalej dystrybuowane. Satelity będą miały radar SAR o wysokiej rozdzielczości (25 cm). W kontrakcie zawarta była opcja zakupu kolejnych trzech platform ICEYE-SAR Gen3 i drugiego mobilnego stanowiska odbioru i przetwarzania danych, z której skorzystano.
Satelity ICEYE należące do producenta wspierały już działania polskich służb, na przykład w czasie powodzi w 2024 roku. Poza tym, z pozyskiwanych danych będą mogły korzystać nie tylko nasze siły zbrojne, lecz także inne służby państwowe. Projekt MikroSAR jest współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu SZAFIR.

Model radarowego satelity ICEYE – sprzęt tego typu został zbudowany na potrzeby Wojska Polskiego w ramach programu MikroSAR.
Obecnie ICEYE jest ma już dostępne satelity kolejnej generacji ICEYE-SAR Gen4. Mają zwiększoną rozdzielczość (16 cm) i rozszerzone pole skanowania w porównaniu z generacją trzecią. Satelity Gen4 mają być optymalizowane do działania w dużych konstelacjach. Pozwala to na uzyskanie większej liczby obrazów podczas jednej sesji skanowania danego obszaru, a jednocześnie większa wydajność pojedynczej platformy satelitarnej zwiększa liczbę zdjęć, jakie można wykonać w ramach jednej sesji, a to skraca czas pomiędzy rewizytami do mniej niż 15 minut.
Mózg naszej obecności w kosmosie, czyli Centrum Operacji Satelitarnych
Zatem, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w 2027 r. Polska będzie miała 15 własnych wojskowych satelitów w przestrzeni kosmicznej:
- dwa satelity optoelektroniczne w ramach programu Glob (Pleiades Neo);
- cztery satelity optoelektroniczne w ramach programu MikroGLOB;
- sześć satelitów radarowe w ramach programu MikroSAR;
- trzy satelity optoelektroniczne w ramach programu PIAST.

Na pierwszym planie model satelity rozpoznania radarowego ICEYE SAR za nim mobilne naziemne stanowisko odbioru i analizy danych.
Do zarządzania wojskowymi zasobami satelitarnymi w pierwszej kolejności na potrzeby naszej armii, ale także służb cywilnych, w czerwcu 2024 roku utworzono wojskową Agencję Rozpoznania Geoprzestrzennego i Usług Satelitarnych (ARGUS), która zapewnia wsparcie i zabezpieczenie geoprzestrzenne oraz operacyjne wykorzystanie przestrzeni kosmicznej na potrzeby Sił Zbrojnych RP. ARGUS ma dostarczać dane w zakresie satelitarnego wsparcia operacji, a także wykorzystania danych geoprzestrzennych na potrzeby całego naszego wojska. Oznacza to, że w ramach ARGUS zintegrowano cywilno-wojskowy potencjał rozpoznania obrazowego i zarządza satelitami w strukturach Sił Zbrojnych RP. W skład agencji wchodzi obecnie kilka oddziałów zajmujących się – w ogólnym tego słowa znaczeniu – rozpoznaniem geoprzestrzennym i działaniami kosmicznymi:
- Centrum Operacji Satelitarnych – organ dowodzenia naszymi zasobami satelitarnymi i instytucja ekspercka w zakresie operacji satelitarnych;
- Ośrodek Rozpoznania Obrazowego;
- 6. Samodzielny Oddział Geoprzestrzenny;
- 19. Samodzielny Oddział Geoprzestrzenny – w jego ramach funkcjonuje Centrum Wsparcia Satelitarnego, które jest strukturą wykonawczą odpowiedzialną za
operowanie systemami satelitarnymi, budowanie świadomości sytuacyjnej w przestrzeni kosmicznej oraz zadania związane z obroną polskich zasobów kosmicznych; - 22. Wojskowy Ośrodek Kartograficzny.
Samo rozpoznanie geoprzestrzenne (Geospatial Intelligence, GEOINT) jest definiowane jako proces analizy, syntezy oraz wizualizacji zobrazowań i danych geograficznych. Na GEOINT składają się obecne już od dawna w polskim wojsku topografia, geodezja, teledetekcja oraz nowe czyli omawiane rozpoznanie satelitarne.
Inne projekty
Pozostałe obecnie realizowane w Polsce projekty w sektorze kosmicznym mają charakter cywilno-wojskowy, z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP największe znaczenie mają dwa z nich. Pierwszym z nich jest System Rządowej Łączności Satelitarnej (SRŁS), nad którym pracuje od 2023 roku rządowa Polska Agencja Kosmiczna POLSA. SRŁS ma zapewnić bezpieczną i niezawodną komunikację dla polskiej administracji publicznej, służb specjalnych i Sił Zbrojnych w kontekście sytuacji kryzysowych, takich jak klęski żywiołowe czy zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. W ramach projektu POLSA planuje wyniesienie na orbitę własnego satelity telekomunikacyjnego, który będzie elementem infrastruktury SRŁS. Na razie jednak program jest opóźniony i w tym zakresie – aby zapewnić na razie przejściowe zdolności – współpracujemy z instytucjami europejskimi i siłami zbrojnymi USA. Przykładem tej współpracy jest umowa na korzystanie z amerykańskiego wojskowego satelitarnego systemu łączności Wideband Global SATCOM (WGS) podpisana w grudniu 2025 roku. Drugim projektem cywilno-wojskowym POLSA jest system monitoringu przestrzeni kosmicznej pod kątem zagrożeń związanych z kolizjami satelitów i śmieciami kosmicznymi POLSA Optical Network (POLON). Jest to budowana sieć teleskopów a sam POLON jest częścią większego systemu Space Situational Awareness (SSA), rozwijanego przez Europejską Agencję Kosmiczną (European Space Agency, ESA).
















