2 czerwca czeskie Ministerstwo Obrony poinformowało o rozmieszczeniu na terenie Polski nowej rotacji kontyngentu śmigłowcowego. Uderzeniowe maszyny typu AH-1Z Viper zastąpiły stacjonujące w naszym kraju wielozadaniowe śmigłowce UH-1Y Venom, które przebywały u nas od 18 marca br.
Czesi stacjonują we wschodniej Polsce od września 2025 roku. Była to odpowiedź rządu w Pradze na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w regionie, kiedy rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne wleciały nad terytorium Polski. Kontyngent nosi miano śmigłowcowej grupy zadaniowej Heli Unit, a jej główną rolą jest ochrona polskiego nieba. Wydzielona jednostka liczy około 100 osób. Oprócz pilotów, w jej skład wchodzą również technicy obsługi naziemnej, logistycy i inny personel pomocniczy. Rotacje trwają po trzy miesiące. Początkowo wyposażenie kontyngentu stanowiły maszyny Mi-171Š czeskich wojsk specjalnych, a następnie UH-1Y Venom. Co ciekawe, zarówno Venomy jak i Vipery są zasadniczo traktowane jako jeden typ i służą obok siebie, w połączonej 221. Eskadrze na terenie 22. Bazy Lotnictwa Śmigłowcowego w Náměšti nad Oslavou.
Dla czeskich Viperów jest to pierwsza w historii misja zagraniczna. Przed przylotem do Polski załogi systematycznie trenowały procedury z zakresu zwalczania bezzałogowych statków powietrznych (C-UAS) zarówno pod kątem szybkości reakcji na sygnał o incydencie w powietrzu, jak też zasad użycia odpowiedniego uzbrojenia. Szczególnie intensywnie ćwiczone były scenariusze dotyczące startów i przechwyceń bezzałogowców w porze nocnej, ponieważ z dotychczasowych doświadczeń wynika, że tego typu incydenty zdarzają się najczęściej po zmierzchu. Gotowość śmigłowców do działań bojowych w ugrupowaniu sojuszniczym potwierdziły ćwiczenia certyfikacyjne VORTEX.
Czechy zmówiły 2019 roku pakiet 12 śmigłowców firmy Bell, skład którego wchodziło osiem wielozadaniowych UH-1Y Venom i cztery szturmowe AH-1Z Viper. Ostatnie egzemplarze tych maszyn dotarły do Czech w czerwcu 2024 roku. Co ciekawe czeska armia ma niedługo otrzymać za darmo od Stanów Zjednoczonych kolejny pakiet ośmiu takich śmigłowców (sześć AH-1Z i dwa UH-1Y ) w ramach rekompensaty za pomoc udzieloną Ukrainie.

Nowe śmigłowce czeskiego lotnictwa. Na pierwszym planie uderzeniowy AH-1Z, a w tle transportowy UH-1Y.
Tandem AH-1Z i UH-1Y był niegdyś proponowany Polsce w programie Kruk. Było to dość ciekawa koncepcja zastąpienia desantowo-szturmowych Mi-24 (tj. maszyn posiadających przedział transportowy) dwoma niezwykle zbliżonymi do siebie maszynami serii H-1, z których UH-1Y dawałyby możliwości przewożenia desantu, a AH-1Z miały realizować zadania eskortowe i wsparcia ogniowego. Wojsko Polskie zdecydowało się jednak na wybór śmigłowców czysto uderzeniowych typu AH-64E Apache.












