W wywiadzie dla „Le Point” z 30 marca 2026 r. szef sztabu francuskiej armii generał Pierre Schill poinformował, że Francja skierowała na Bliski Wschód cztery śmigłowce uderzeniowe Tiger, aby przeciwdziałać rosnącemu zagrożeniu ze strony dronów. Wesprą one obronę Zjednoczonych Emiratów Arabskich, z którymi Paryż jest połączony bliskimi relacjami.
Rozmieszczenie czterech maszyn, choć ograniczone liczbowo, ma istotne znaczenie operacyjne. W regionie, gdzie infrastruktura wojskowa, logistyczna czy energetyczna jest rozprzestrzeniona na dużym obszarze i narażona na częste ataki, mobilne śmigłowce zapewniają elastyczność i szybki czas przybycia w optymalne miejsce, czego nie gwarantują statyczne systemy obrony punktowej. Tiger może być szybko przerzucany między zagrożonymi obszarami, wzmacniając obronę tam, gdzie sytuacja rozwija się dynamicznie.
Śmigłowce nie zastąpią jednak zintegrowanej obrony powietrznej, lecz stanowią jej uzupełnienie stanowiąc nowy element wielowarstwowego systemu. W zwalczaniu dronów – takich jak irańskie Szahidy – konieczne jest współdziałanie różnych elementów: lądowych i powietrznych systemów wykrywania dalekiego zasięgu, naziemnej obrony przeciwlotniczej średniego, któtkiego i bardzo krótkiego zasięgu. W tym układzie Tiger pełni rolę mobilnej platformy krótkiego zasięgu, zdolnej do przechwytywania celów, które przedarły się przez wcześniejsze warstwy obrony.
Tiger to wyspecjalizowany śmigłowiec bojowy przeznaczony do rozpoznania, wsparcia ogniowego i zwalczania celów opancerzonych. Dzięki nowoczesnym sensorom, systemom celowniczym i działku kal. 30 mm może również zwalczać wolno lecące cele powietrzne, takie jak drony. Francja przyspiesza także integrację rakiet kierowanych laserowo, choć – jak podkreślił generał Schill – kluczową rolę w tej misji nadal odgrywać będzie działko pokładowe.

Francuski Tiger jest uzbrojony w bardzo celne działko GIAT Model 781 kal. 30 mm umieszczone w ruchomej wieży THL 30
Wykorzystanie Tigerów w nowej roli odzwierciedla szerszą zmianę w planowaniu wojskowym. Drony stały się trwałym i powszechnym zagrożeniem, zmuszając armie do elastycznego wykorzystania dostępnych platform w zadaniach przeciwdziałania bezzałogowym systemom powietrznym.
Wcześniej w podobnej roli na Bliskim Wschodzie wykorzystane zostały śmigłowce uderzeniowe AH-64 należące do sił zbrojnych Izraela, Kataru i ZEA. Biorąc po uwagę niewystarczającą liczbę systemów obrony przeciwlotniczej, jest wysoce prawdopodobne, że zwalczaniem dronów zajmują się również stacjonujące w tym regionie śmigłowce amerykańskie.
Od pewnego czasu US Army doskonali własne procedury przechwytywania bezzałogowców oraz rozwija uzbrojenie Apaczy w tym zakresie. Ostatnio z dużym sukcesem testowana jest amunicja XM1225 z zapalnikiem zbliżeniowym, która zwiększa prawdopodobieństwo porażenia celu. Decyzja ta wpisuje się w szerszy trend adaptowania istniejących systemów bojowych do nowych wyzwań, jakie stwarzają masowo stosowane, tanie drony uderzeniowe dalekiego zasięgu.













