Według francuskiego dziennika „La Tribune” wysokie tempo zużycia pocisków powietrze–powietrze MICA przez francuskie myśliwce Rafale podczas przechwytywania irańskich dronów na Bliskim Wschodzie wywołało w Paryżu spory niepokój.
Od pierwszego dnia wojny, która wybuchła 28 lutego, francuskie lotnictwo zostało zaangażowane w akcję obrony terytorium Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które są atakowane przez Iran. Francuskie samoloty działają na podstawie umowy zawartej między Paryżem i Abu Zabi, która w zamian za obronę kraju zezwala na stacjonowanie w bazie lotniczej Al Dhafra stałego kontyngentu francuskiego lotnictwa. Od 2016 roku w skład tego kontyngentu wchodzi sześć Rafale, ale na prośbę ZEA siły te zostały 4 marca wzmocnione sześcioma następnymi myśliwcami tego typu z eskadry Escadron de Chasse 1/7 „Provence”. W ostatnich tygodniach maszyny te zestrzeliły dziesiątki dronów oraz pocisków manewrujących, osiągając przy tym bardzo wysoką skuteczność, dzięki użyciu nowoczesnych pocisków MBDA MICA, które w samolotach Rafale są podstawowym uzbrojeniem do walki powietrznej.
Intensywność tych działań ujawniła jednak poważny problem logistyczny: zapasy pocisków MICA szybko się kurczą, ponieważ w przeszłości nie kupowano ich zbyt dużo, a bieżąca produkcja kuleje. Warto przypomnieć, że trzy lata temu prezydent Emmanuel Macron nakazał przestawienie przemysłu zbrojeniowego na tory wojenne, co miało skutkować przyśpieszeniem tempa produkcji w praktycznie każdej dziedzinie sprzętu i uzbrojenia. Mimo odnotowania na tym polu kilku znaczących sukcesów (np. w zakresie dział Caesar, samolotów Rafale czy bomb Hammer), nie wszystkie krajowe zakłady poczyniły znaczący progres. W przypadku produkowanych w Selles-Saint-Denis przez koncern MBDA pocisków MICA można nawet mówić o regresie, bowiem według dziennikarzy „La Tribune”, realizacja dostaw dużo wcześniej zamówionych rakiet notuje niemal dwuletnie opóźnienie.

Francuskie pociski powietrze-powietrze MICA z dwoma rodzajami głowic naprowadzania: termiczną i radarową
W tej sytuacji Premier Sébastien Lecornu zwołał na 17 marca spotkanie kryzysowe z udziałem przedstawicieli Sztabu Generalnego, Generalnej Dyrekcji Uzbrojenia, Ministerstwa Sił Zbrojnych oraz firmy MBDA. Zapewne rząd będzie po raz kolejny naciskał na producenta, aby ten przyspieszył produkcję i dostawy, żeby zapobiec przedwczesnemu wyczerpaniu zapasów rakiet. Zachodzi jednak obawa, że może to nie wystarczyć, aby utrzymać zdolności operacyjne francuskiego lotnictwa do walki z zagrożeniem powietrznym przez dłuższy czas. Być może będzie konieczność sięgnięcia po alternatywne typy uzbrojenia.
Mało kto dzisiaj pamięta, że z Rafale jest zintegrowany jeszcze jeden typ pocisku krótkiego zasięgu o nazwie R550 Magic 2. Nie jest on już produkowany i jako przestarzały został wycofany z francuskiego uzbrojenia w 2020 r. Całe szczęście nie spieszono się z utylizacją tych rakiet, więc istniejące zapasy są obecnie powoli zużywane przez Ukraińców, którzy wystrzeliwują je w kierunku rosyjskich Szahidów z posiadanych myśliwców Mirage 2000-5F. Przy czym Ukraina otrzymała zaledwie kilka tych francuskich maszyn, zatem tempo ubywania pocisków Magic 2 nie jest specjalnie duże.
Poza tym pociski Magic 2 były w przeszłości szeroko eksportowane. Przykładowo w ramach NATO pewnym zapasem powinna dysponować jeszcze Rumunia, która używała ich wraz myśliwcami MiG-21 LanceR, które wycofano z eksploatacji w 2023 r. Niemal na pewno Magic 2 znajdują się jeszcze w zasobach Grecji, gdzie są przenoszone przez Mirage 2000, a także Maroka, gdzie wciąż użytkuje się Mirage F1. Pewne nadzieje budzą również niektóre kraje Ameryki Południowej, jak Peru i Brazylia.

Lekki kierowany pocisk rakietowy Thales kal. 68 mm obok wielolufowego zasobnika. Tego typu broń ma być dostępna dla Rafale dopiero w perspektywie kilku lat.
Zasadniczo w celu zwalczania zmasowanych ataków tanimi dronami dalekiego zasięgu należałoby uzbroić Rafale w specjalnie do tego przeznaczone lekkie i proste pociski rakietowe, które można byłoby przenosić w wielolufowych zasobnikach. Tego rodzaju plan jest już realizowany, aczkolwiek zajmie on jeszcze trochę czasu. Jak ujawniono w czerwcu 2025 r. podczas paryskiego salonu lotniczego, właśnie opracowywana wersja Rafale F5 będzie przenosić zasobniki rakietowe z kierowanymi pociskami kal. 68 mm. Niestety samoloty w tej konfiguracji mają wejść do służby dopiero w 2035 r., aczkolwiek aktualna sytuacja może dać impuls do wdrożenia tej zdolności znacznie wcześniej, co nie powinno być specjalnie trudne.














