• Sobota, 7 marca 2026
X
Reklama

Operacja „Ryczący Lew” i „Epicka Furia”. Atak na Iran

Reklama

Rano 28 lutego rozpoczęło się skoordynowane uderzenie wojsk izraelskich i amerykańskich na Iran. Republika Iranu została zaatakowana w ramach szeroko zakrojonej kampanii lotniczej, której część amerykańska nosi kryptonim „Epicka Furia”, a izraelska „Ryczący Lew”. Jest to rezultat fiaska rozmów toczonych pomiędzy Teheranem a Waszyngtonem, w trakcie których administracja prezydenta Donalda Trumpa postawiła Iranowi ultimatum dotyczące likwidacji wojskowego programu jądrowego, rozbrojenia z broni rakietowej dalekiego zasięgu i zaprzestania wspierania bojówek terrorystycznych na Bliskim Wschodzie.

Pierwszy atak w ramach przygotowań do tej operacji przeprowadzono na Liban, w celu unieszkodliwienie centrów wywiadowczych Hezbollahu i uniemożliwienie im przesyłania do Teheranu danych o startujących z Izraela samolotach bojowych. Naloty rozpoczęto wieczorem 26 lutego od porażenia ośmiu baz wojskowych oddziałów Radwan w rejonie Baalbeku.

W Iranie pierwsza fala izraelskich ataków lotniczych (wykorzystano pociski aerobalistyczne i manewrujące) oraz amerykańskich uderzeń rakietowych z użyciem pocisków Tomahawk skupiła się na miastach Teheran, Kom, Isfahan oraz Chorramabad, gdzie podjęto próbę dekapitacji reżimu. Zniszczono biuro Najwyższego Przywódcy  Alego Chameneiego, siedzibę prezydenta Masuda Pezeszkiana, gmach Ministerstwa Obrony, Ministerstwo Wywiadu i Irańską Agencję Atomową, a także budynki wielu innych służb i urzędów wspierających aparat represji (np. sądownictwo).

Podobnie jak w atakach z czerwca 2025 roku, również tym razem uderzono w prywatne mieszkania poszczególnych liderów, urzędników i dowódców. Wieczorem potwierdzono, że nie zginął Najwyższy Przywódca Iranu Ali Chamenei. Jego ciało odnaleziono pod gruzami zniszczonej okazałej rezydencji w której zamieszkiwał. Została ona trafiona przez aż 30 pocisków. Według informacji publikowanych przez izraelskie media w momencie śmierci Ali Chamenei przebywał w podziemnym bunkrze, w którym zginął wraz z kilkudziesięcioma (!) najbliższymi współpracownikami.

Potwierdzono że w pierwszym uderzeniu dekapitacyjnym zginęli trzej generałowie zajmujący najistotniejsze stanowiska pod względem militarnym: Aziz Nasirzadeh – minister obrony, Abdolrahim Mousawi – szef sztabu Sił Zbrojnych, Mohammad Pakpour – dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Według informacji rzecznika Sił Obronnych Izraela w pierwszym uderzeniu  zginęli także:

• Saleh Asadi – szef wydziału wywiadu dowództwa kryzysowego Khatam al-Anbiya i starszy oficer wywiadu Naczelnego Dowództwa Sił Irańskich.
• Ali Szamchani – Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Iranu, doradca ajatollaha Chameniego ds. wojskowych, w tym kontaktów Rosją
• Mohammad Szirazi – szef Biura Wojskowego Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego od 1989 r.
• Hossein Jabal Amelian – przewodniczący Organizacji Innowacji i Badań Obronnych
• Reza Mozaffari-Nia – były przewodniczący Organizacji Innowacji i Badań Obronnych

Celem kolejnych fal uderzeń było zniszczenie systemów obrony powietrznej i wyrzutni pocisków balistycznych, które przetrwały ubiegłoroczną wojnę.

Pojawiły się również doniesienia o zmasowanych cyberatakach na systemy dowodzenia Iranu i agencje informacyjne reżimu ajatollahów. Jednocześnie w swoich telewizyjnych wystąpieniach prezydent Donald Trump i premier Beniamin Netanjahu wezwali ludność Iranu do buntu przeciwko władzom. Jak powiedział izraelski premier: „Nasze wspólne działania stworzą warunki, w których odważny naród irański będzie mógł wziąć swój los we własne ręce. Nadszedł czas, aby wszyscy mieszkańcy Iranu – Persowie, Kurdowie, Azerowie, Beludżowie i Ahwazi – zrzucili jarzmo tyranii i stworzyli wolny i pokojowy Iran”.

Z kolei w tym samym dniu Iran przesłał do Sekretarza Generalnego ONZ list, w którym oświadczył, że w związku z aktem zbrojnej agresji „Wszystkie bazy, obiekty i aktywa wrogich sił w regionie będą uznawane za uzasadnione cele wojskowe w ramach zgodnego z prawem wykonywania przez Iran prawa do samoobrony”.

Siły amerykańskie atakowały irańskie bazy morskie, starając się sparaliżować irańskie zdolności do atakowania żeglugi i blokady cieśniny Ormuz,

Płonąca po izraelsko-amerykańskich atakach irańska fregata typu Alvand przy nabrzeżu portowym w Konaraku.

Według danych Izraelskich Sił Powietrznych w pierwszej fali ataku wykorzystano około 200 samolotów, które uderzyły w 500 celów. Bilans strat w powietrzu po stronie izraelskiej zamknął się w jednym bezzałogowym samolocie Hermes 900 (nr 935), który został rano zestrzelony nad Iranem.

Wieczorem ruszyła druga fala ataków, która zakończyła się przed północą. Jej celem były systemy rakiet balistycznych i obrony powietrznej rozlokowane w centralnym Iranie. W ciągu pierwszych 24 godzin ataku izraelskie samoloty zużyły ponad 1200 sztuk amunicji.

Odpowiedź wojskowa władz w Teheranie była spóźniona i chaotyczna. Po nieco ponad dwóch godzinach wystrzelono na Izrael pierwszych kilka pocisków balistycznych. Ponadto jemeńscy Huti ogłosili, że w związku z atakiem na Iran wznowią własne ataki na statki handlowe na Morzu Czerwonym. Tymczasem libański Hezbollah co prawda ostro potępił amerykańsko-izraelską agresję i zadeklarował solidarność z zaatakowanym Iranem, ale w oświadczeniu zabrakło wzmianki o zamiarze zaangażowania się militarnego. Podobnie postąpiły liczne rozdrobnione bojówki proirańskich milicji w Iraku.

Do eksplozji rakiet balistycznych doszło również w Manamie w Bahrajnie, gdzie znajduje się amerykańska baza morska (potwierdzono co najmniej jedno trafienie w porcie), przy czym trafiono również wielopiętrowe budynki mieszkalne. Katarskie Ministerstwo Obrony poinformowało o przechwyceniu co najmniej jednego pocisku, który wystrzelono z Iranu. Celem ataku zapewne była amerykańska baza lotnicza w Al-Udeid.

Irańskie rakiety zostały przechwycone także nad Abu Zabi, stolicą Zjednoczonych Emiratów Arabskich, od której niedaleko do bazy lotniczej Al Dhafra (potwierdzono śmierć jednego cywila w wyniku upadku zestrzelonych rakiet).

Alarmy przeciwrakietowe i efekty działania obrony powietrznej słyszano również w Arabii Saudyjskiej (prawdopodobny cel: baza lotnicza Prince Sultan), Kuwejcie (baza lotnicza Al Salem) i Jordanii.

Podczas wieczornej fali irańskich ataków dronowych uszkodzone zostało międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie, powodując lekkie obrażenia u kilku pracowników i niewielkie szkody materialne. Zestrzelone irańskie pociski spadły na dzielnicę mieszkalną w Abu Zabi i Dubaju w ZEA, wzniecając pożar w pięciogwiazdkowym hotelu „Fairmont The Palm” (nie odnotowano ofiar). W Bahrajnie irański dron uderzył w wieżowiec w Manamie. Zaatakowany przez Iran został Międzynarodowy Port Lotniczy w Dubaju. Uszkodzenia wystąpiły w pasażerskim Terminalu 3, gdzie ranne zostały cztery osoby.

Do godzin rannych 1 marca Iran zaatakował  w ramach odwetu cele na terenie 10 krajów, na które wystrzelono następujące rodzaje środków napadu powietrznego:

🇴🇲 Oman: co najmniej 2 drony
🇧🇭 Bahrajn: 45 pocisków balistycznych, 9 dronów
🇮🇶 Irak w okolicach Erbilu: kilka irańskich pocisków i dziesiątki dronów, w tym 9 przechwyconych.
🇮🇱 Izrael: 200+ pocisków, 12+ dronów
🇯🇴 Jordania: 13 pocisków, 36+ dronów
🇰🇼 Kuwejt: „wiele pocisków” i co najmniej 2 drony
🇶🇦 Katar: 66 pocisków
🇸🇦 Arabia Saudyjska: nieznana liczba pocisków
🇸🇾 Syria: co najmniej 1 pocisk
🇦🇪 Zjednoczone Emiraty Arabskie: 140 pocisków i 270 dronów
Reklama
Reklama

Archiwum

Najpopularniejsze

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X