• Piątek, 7 sierpnia 2026
X

Indie już nie chcą rosyjskich Su-57?

27 lipca w serwisie NEWS 18 opublikowano obszerny wywiad, w którym indyjski minister obrony Rajesh Kumar Singh poinformował, że jego kraj nie zamierza kupować w najbliższej przyszłości rosyjskich samolotów Su-57.

Na pytanie o plany zakupu nowych samolotów obok przyszłych krajowych myśliwców programu AMCA (Advanced Medium Combat Aircraft) minister odpowiedział:

„Nie, nie myślimy o Suchojach. Jeśli pytasz o nową wersję Suchojów, to nie. Ale aktywnie rozważamy modernizację istniejących Suchojów, które produkujemy na licencji rosyjskiej. To historia sukcesu. To bardzo ważna platforma, z uwagi na wprowadzenie na nią pocisków BrahMos, i mamy nadzieję na jej dalszą modernizację i udoskonalenie.”

Dwumiejscowy wariant Su-57, na którego rozwój latami naciskały Indie, kusząc możliwością zakupu. Kiedy wreszcie 19 maja 2026 r. samolot wzbił się do pierwszego lotu, indyjskie władze nagle straciły zainteresowanie tą konstrukcją.

Tym samym minister wyraźnie się odniósł rosyjskiej propozycji sprzedaży licencji na produkcję nowego Su-57, podczas gdy Indie uważają dotychczasowe Su-30MKI za rozwiązanie wystarczające przez najbliższe lata, ponieważ maszyny wciąż dysponują dużym potencjałem modernizacyjnym. Celem w średnioterminowej perspektywie jest wprowadzenie do 2035 r. do uzbrojenia krajowego samolotu piątej generacji AMCA. Nabycie rosyjskiego myśliwca stwarzałby oczywiste zagrożenie dla krajowej konstrukcji, która zostałaby zakupiona wówczas w mniejszej liczbie i po wyższej cenie.

Jak powiedział minister Rajesh Kumar Singh program indyjskiego myśliwca 5. generacji AMCA znajduje się obecnie na etapie wyboru wykonawcy prototypów. Chociaż rząd Indii zatwierdził finansowanie budowy pięciu prototypów, przeprowadzenie prób naziemnych i w locie oraz przygotowanie konstrukcji do produkcji seryjnej, umowa na ich wykonanie nie została jeszcze podpisana.

Samoloty bojowe Su-30MKI stanowią najliczniejszy typ w indyjskim lotnictwie wojskowym. Indie uważają te maszyny za technicznie wystarczające przez najbliższe lata, ponieważ maszyny wciąż dysponują dużym potencjałem modernizacyjnym.

Władze postanowiły odejść od tradycyjnego modelu, w którym głównym producentem byłby państwowy koncern HAL. Ministerstwo Obrony zdecydowało się na model partnerstwa przemysłowego, w którym liderem budowy prototypów i późniejszej produkcji byłaby firma lub konsorcjum z sektora prywatnego. Zwycięzca zostanie wyłoniony w przetargu.

Warto przypomnieć, że koncern lotniczy HAL nie jest projektantem samolotu AMCA. Prawa do projektu pozostają po stronie instytucji państwowych, dlatego rząd może sam zdecydować, kto będzie budował prototypy i później produkował samolot. Za architekturę samolotu, aerodynamikę, konfigurację stealth, integrację systemów oraz całość dokumentacji konstrukcyjnej odpowiada państwowa Aeronautical Development Agency (ADA).

Model samolotu AMCA eksponowany podczas salonu lotniczego Aero India 2021.

Jednostką prowadzącą program AMCA od strony rządowej jest Defence Research and Development Organisation (DRDO), której bezpośrednio podporządkowana jest agencja ADA. To właśnie w laboratoriach badawczych DRDO rozwijana jest większość kluczowych technologii: radar AESA, komputery misji, systemy walki elektronicznej, czy uzbrojenie. Oznacza to, że rząd może wyznaczyć dowolnego producenta, który będzie budował samoloty zgodnie z dokumentacją opracowaną przez ADA.

Zapytania ofertowe (RFP) zostały skierowane do trzech podmiotów. Jedno to firma z sektora prywatnego: TASL (Tata Advanced Systems Limited). Drugie to konsorcjum publiczno-prywatne Larsen & Toubro (L&T) z Bharat Electronics Limited (BEL) a trzecie to Bharat Forge (Kalyani Group) z Data Patterns i BEML. Z kolei pominięty koncern HAL jest jedynym w kraju podmiotem, który dysponuje infrastrukturą umożliwiającą montaż dużych samolotów bojowych, a także ma doświadczenie zdobyte przy Tejasie, Su-30MKI i licencyjnej produkcji innych typów. Jego potencjał z pewnością nie zostanie zignorowany, lecz firma będzie mogła zostać co najwyżej podwykonawcą lub członkiem konsorcjum, więc przy realizacji zamówienia nie otrzyma głównej roli. Według słów ministra:

„Ostateczny termin składania ofert upłynął 26 lipca, a następnie mamy nadzieję, że przejdziemy do wyboru oferty. Myślę, że rozpatrujemy pięć prototypów i zamierzamy dopilnować, aby pierwsze prototypy zostały poddane testom w locie do 2028 roku.”

Opisany harmonogram jest bardzo ambitny i zakłada podpisanie umowy przed końcem 2026 r. Nawet jeśli tak się stanie, to bardziej realistyczne oceny wskazują jednak na koniec 2028 r. jako datę ukończenia pierwszego prototypu. Samolot musiałby jeszcze przejść najpierw kilkumiesięczne próby naziemne i najwcześniej zostałby oblatany w drugiej połowie 2029 r.

Reklama

Archiwum

Najpopularniejsze

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X