• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026
X

Iran. Ostatnia wojna Warthoga?

Jak ujawnił na konferencji 19 marca przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA, gen. Dan Caine, samoloty A-10 Warthog biorą obecnie udział w walkach z Iranem, polując na szybkie jednostki szturmowe w Cieśninie Ormuz.

To ciekawe stwierdzenie, bowiem do tej pory samoloty tego typu widywano po 28 lutego jedynie podczas zwalczania proirańskich bojówek na terenie Iraku, które ostrzeliwują amerykańskie placówki wojskowe i dyplomatyczne w tym kraju.

Niemniej nie jest to zaskakująca informacja, ponieważ przed wybuchem wojny samoloty A-10 uczestniczyły w ćwiczeniach w zwalczaniu małych jednostek nawodnych, które odbyły się na początku lutego w Zatoce Perskiej.

Udział A-10 w zorganizowanych w lutym 2026 r. ćwiczeniach „Zabójczy Pomidor” pozwolił sprawdzić ich przydatność w morskich misjach uderzeniowych.

Ćwiczenie o kryptonimie „Zabójczy Pomidor” (ang. Killer Tomato) miało na celu sprawdzenie i doskonalenie zdolności do prowadzenia połączonych działań ogniowych w środowisku morskim. Kluczowym elementem było zgrywanie lotnictwa sił powietrznych z marynarką wojenną w zakresie wykrywania, identyfikacji i rażenia celów nawodnych. Po wybuchu konfliktu załogi A-10 mogły więc wykorzystać świeżo nabyte umiejętności podczas realnych działań bojowych.

A-10 dysponują szeroką paletą środków bojowych, w tym lekkimi pociskami APKWS, nieco cięższymi AGM-65 i małogabarytowymi bombami GBU-39, a także słynnym 30 mm działkiem GAU-8 Avenger, które mogą okazać się przydatne do zwalczania małych jednostek morskich, bez powodowania znaczących strat ubocznych.

Wartość bojowa Warthoga

Obecnie specjaliści lotniczy są zgodni, że samoloty szturmowe A-10 nadają się współcześnie do wykorzystania jedynie w warunkach całkowitej dominacji w powietrzu nad przeciwnikiem. W związku z tym dowództwo USAF od lat próbuje się ich pozbyć z jednostek bojowych, aby przezbroić je w bardziej uniwersalne myśliwce wielozadaniowe. Ma to na celu przygotowanie tej formacji do konfrontacji z równorzędnym i bardziej zaawansowanym technicznie przeciwnikiem.

Tymczasem A-10 charakteryzuje się niską przeżywalność w warunkach nowoczesnego konfliktu zbrojnego. Współczesne pola walki – zwłaszcza te potencjalne, jak Europa, Tajwan czy Bliski Wschód – są nasycone zaawansowaną obroną przeciwlotniczą krótkiego i średniego zasięgu. Systemy takie jak rosyjski Pancyr-S1, Tor-M2 czy chińskie HQ-17 stanowią realne zagrożenie dla powolnych, nisko lecących maszyn pokroju A-10.

A-10 Thunderbolt II podczas prowadzenia ognia z działka GAU-8 Avenger.

Pomimo ulepszeń w systemach ostrzegania i ograniczonej modernizacji awioniki, A-10 nie jest w stanie skutecznie przeżyć w przestrzeni powietrznej przeciwnika dysponującego nowoczesnym uzbrojeniem. Niska prędkość, brak technologii stealth i ograniczona świadomość sytuacyjna sprawiają, że pilot Warthoga staje się bardzo łatwym celem. Po prostu maszyna wymaga niemal sterylnych warunków: braku obrony przeciwlotniczej i powietrznego przeciwnika.

Dodatkowo A-10 nie może operować w trudnych warunkach pogodowych i w nocy z taką skutecznością jak najnowsze platformy lotnicze. Jego zdolność do wykrywania i identyfikowania celów jest krokiem wstecz w porównaniu z nowoczesnymi sensorami optycznymi, radarami AESA i systemami sztucznej inteligencji wspierającymi decyzje pilotów.

A-10 posłużą do 2027?

Świadomość o wyczerpaniu się potencjału Warthogów jest bardzo niska wśród osób nie mających szerszej wiedzy w temacie. Ponadto A-10 stał się przedmiotem brudnej politycznej gry. USAF chciałyby się pozbyć jak najszybciej tych przestarzałych maszyn, ale przeszkody stawiają kongresmeni. Ustawodawcy z obu głównych partii politycznych zgodnie bronią jednostek wyposażonych w A-10, ponieważ chronią w ten sposób miejsca pracy w bazach leżących na terenie własnych okręgów wyborczych. Dlatego Kongres bardzo opornie zgadza się na cięcia we flocie samolotów A-10, z każdym rokiem przydłużając ich służbę.

A-10 Thunderbolt II Sił Powietrznych USA w trakcie lotu w ramach prowadzonej przeciwko Iranowi operacji „Epic Fury”

Mimo że Kongres przez lata utrudniał redukcję floty A-10, w grudniu 2025 r. Siły Powietrzne USA po raz kolejny usiłowały  przeforsować planu całkowitego wycofania wszystkich samolotów przed końcem 2026 r. Niestety według najnowszej wersji uchwalanej dorocznie ustawy NDAA (National Defense Authorization Act) w bieżącym roku fiskalnym USAF będzie mogło wycofać jedynie 59 ze 162 używanych jeszcze egzemplarzy tych maszyn. Kongres wymusił, aby do końca września 2027 r. USAF zapewniły funkcjonowanie dla 103 samolotów.

Oznacza, że w służbie pozostanie blisko setka maszyn, których utrzymanie będzie konsumować budżet na nowe zakupy, lecz ich przydatność w przyszłych konfliktach będzie niewielka. Ponadto przy uchwalaniu przyszłorocznej ustawy NDAA kongresmeni mogą po raz kolejny zażądać zachowania A-10, ponieważ technicznie samoloty są zdolne latać do 2035 r. Naciski USAF zapewne jednak w końcu sprawią, że maszyny odejdą ze służby znacznie wcześniej.

Reklama

Archiwum

Najpopularniejsze

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X