

29 października 2025 r. certyfikat zdatności do lotu od krajowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego uzyskał zbudowany w Iranie wojskowy samolot transportowy o nazwie Simorgh. Od chwili oblotu, który miał miejsce 30 maja 2023 r., skonstruowany przez zakłady lotnicze HESA prototyp spędził ogółem w powietrzu około 100 godzin. Ukończenie prób i otrzymanie certyfikatu otwiera drogę do rozpoczęcia produkcji seryjnej Simorgha.
Nie powinno przy tym budzić zdziwienia, że irański samolot nie jest konstrukcją całkowicie nową. Maszyna szeroko bazuje na płatowcu ukraińskiego samolotu pasażerskiego do komunikacji regionalnej Antonow An-140. Licencja na budowę oryginalnych samolotów pasażerskich An-140 została pozyskana przez Iran całkowicie legalnie, co nie jest takie oczywiste w przypadku tego kraju, który jest znany z kopiowania cudzych konstrukcji lotniczych.

Ukraiński samolot pasażerski An-140. Jego konstrukcja posłużyła w Iranie do przeróbki na wojskowy samolot transportowy.
Umowa o wspólnej produkcji tego typu maszyn została podpisana przez OKB Antonow 3 grudnia 1995 roku. Ogółem do 2020 roku planowano zbudować w Iranie 80 samolotów pod nazwą IrAn-140 Faraz (prawo opcji obejmowało jeszcze 60 egzemplarzy). Początkowo miał być to montaż końcowy przywiezionych z Ukrainy komponentów, ale stopniowo przedsięwzięcie miało przerodzić się w samodzielną produkcję.
Uzgodniono, że pierwsza partia IrAn-140, która miała zostać zmontowana z gotowych części, powinna liczyć 30 samolotów. Faktycznie do końca 2015 roku Irańczykom udało się zmontować tylko 14 maszyn z powodu nierytmicznych dostaw ukraińskich komponentów, na co zapewne wpływ miał trwający od 2014 roku konflikt pomiędzy Ukrainą a Rosją. Następnie Iran jednoznacznie opowiedział się po stronie Rosji, co definitywnie zakończyło współpracę z ukraińskim partnerem. W rezultacie przerwania dostaw oryginalnych części zakładom HESA pozostały trzy niekompletne maszyny.
Po zerwaniu kontaktu z Antonowem jeden z tych płatowców posłużył do nielegalnych przeróbek na wojskową wersję transportową, którą w celach propagandowych przedstawiono w Iranie jako zupełnie nową konstrukcję, opracowaną siłami przemysłu krajowego. Od ukraińskiego pierwowzoru odróżnia ją zmodyfikowana tylna sekcja kadłuba, która posiada otwieraną rampę ładunkową. Całkowicie nowe jest usterzenie pionowe i poziome, które zostało wyniesione do góry w celu zapewnienia swobodnego dostępu do przedziału ładunkowego.
Simorgh ma 23 metry długości, 25 metrów rozpiętości i 8 metrów wysokości. Samolot jest napędzany dwoma rosyjskimi silnikami turbośmigłowymi Klimow TW3-117, z którymi ma zasięg 3900 km i prędkość maksymalną 500 km/h. Samolot wymaga pasa o minimalnej długości 1450 m do startu i 900 m do lądowania, przy maksymalnej masie ładunku 6 ton. Po ukończeniu prób i procesu certyfikacji samolot zostanie wykorzystany przez irańskie siły powietrzne do taktycznych operacji transportowych, zastępując w tej roli obecne Fokkery F27.

Prototyp irańskiego samolotu transportowego HESA Simorgh, który pod koniec października 2025 r. ukończył próby certyfikacyjne.
Trudno jednak ocenić na ile prędko będą możliwe dostawy maszyn seryjnych, wobec całkowitego zerwania współpracy z Ukrainą. W praktyce wymaga to bardzo pracochłonnego procesu odtwarzania technologii produkcji większości samolotu na postawie analizy wcześniej dostarczonych egzemplarzy wersji pasażerskiej. Iran ma już jednak spore doświadczenie w tzw. inżynierii wstecznej, jak eufemistycznie jest nazywana kradzież własności intelektualnej na bazie pozyskanych próbek cudzych konstrukcji, a od 2015 roku minęło wystarczająco dużo czasu, aby skopiować samolot do ostatniej śrubki.















