W ostatnich dniach kwietnia na poligonie w Szwecji odbyła się demonstracja szwedzkich wojskowych pojazdów gąsienicowych opracowanych i produkowanych przez firmę Hägglunds (obecnie jest to samodzielna spółka należąca do koncernu BAE Systems i działająca pod nazwą BAE Systems Hägglunds). W pokazie wzięły udział: bojowy wóz piechoty CV90, wojskowy pojazd dwuczłonowy BvS 10 EVO oraz Beowulf, czyli dwuczłonowiec przeznaczony dla służb państwowych i odbiorców cywilnych.
Poza prezentacją pojazdów oraz omówieniem ich charakterystyk mogłem spróbować poprowadzić wszystkie trzy wozy. Jeśli chodzi o największy, czyli bojowy wóz piechoty, jeździłem po krótkim kilkuminutowym instruktażu, natomiast prowadzenie obu mniejszych pojazdów nie wymagało żadnego wcześniejszego przygotowania.
CV90 z racji wielkości zbliżonej do innych klasycznych wozów bojowych (długość prawie 7 metrów, szerokość około 3,2 metra) oraz umieszczenia stanowiska kierowcy po lewej stronie z przodu kadłuba wymaga stałej kontroli zachodzenia wozu na zakrętach oraz zwiększonej uwagi przy jeździe blisko rowów lub drzew (nie korzystałem z kamer zewnętrznych, ponieważ siedzisko było w położeniu górnym, w którym głowa kierowcy wystaje ponad obrys kadłuba). Masa wozu w tej konfiguracji nie przekracza 35 ton, choć w najnowszych wersjach może być nieco więcej.
CV90 jest napędzany silnikiem wysokoprężnym Scania DC16 o mocy ponad 800 KM i ma automatyczną przekładnię Allison/Caterpillar serii X300, czyli nie trzeba zmieniać biegów. Kierowca prowadzi pojazd mając do dyspozycji wolant oraz pedały przyspieszenia i hamulca. Dynamika jazdy jest duża, CV90 przyspiesza i co ważne hamuje równie ostro.
Podczas jazdy zwraca uwagę niski poziom hałasu zewnętrznego w porównaniu z pojazdami starszej generacji, ponieważ układ napędowy i wydechowy są bardziej wyciszone. Największą różnicę można jednak zauważyć – i usłyszeć – jeśli chodzi o gąsienice. Wóz miał gumowe gąsienice, które poprawiły w odczuciu prowadzącego płynność jazdy, a jako obserwatorowi z zewnątrz – na pewno zmniejszyły słyszalność jadącego z różnymi prędkościami po torze testowym CV90. Gąsienice gumowe są lżejsze niż klasyczne stalowo-gumowe i mają poprawiać trakcję. Prędkość maksymalna oficjalnie podawana to 70 km/h, ale na długim torze kierowcy testowi potrafią wycisnąć z CV90 nieco więcej. Chociaż już przy 40–50 km/h, bo tyle maksymalnie osiągałem, wrażenie pędu jest spore. W sumie zatem CV90 prowadzi się dobrze, należy tylko uważać na gabaryty wozu.
Jazda BvS 10 EVO oraz Beowulfem
Z kolei prowadzenie dwuczłonowych pojazdów BvS 10 EVO oraz Beowulf to jak jeżdżenie samochodem ciężarowo-terenowym z przyczepą. Mimo, że oba wozy są gąsienicowe, a do tego mają po cztery pary gąsienic, rozpędzają się jak kołowa terenówka.
Oba pojazdy są napędzane silnikiem Cumminsa ISBE-250-30 o mocy prawie 300 KM, którego moc jest przekazywana na automatyczną przekładnię Allison MD-3560, a następnie wałkami do dwóch mechanizmów różnicowych – te z kolei napędzają wszystkie cztery pary gąsienic.
Kierowca prowadzi pojazdy mając do dyspozycji klasyczną kierownicę oraz pedały przyspieszenia i hamulca. Oba człony są połączone ze sobą za pomocą sprzęgu z siłownikami – obracanie kierownicą powoduje zmianę ich długości a co za tym idzie przemieszczanie się kadłubów względem siebie – tak wszędołaz wykonuje skręt. W sumie najlepiej jeździ się trzymając jedną rękę na tzw. gałce i kręcąc kierownicą, ponieważ układ przeniesienia mocy działa płynnie i bezstopniowo.
Widoczność z Beowulfa jest lepsza niż z BvS 10 – wszak kadłub jest nieopancerzony i ma większą powierzchnię oszkloną – w wersji wojskowej wymogi opancerzenia powodują zmniejszenie powierzchni okien. Oba wozy mają gąsienice gumowe. Podobnie jak w CV90 trzeba uważać na boki i tył pojazdu – drugi człon zachodzi na zakrętach, choć jego gąsienice są również napędzane i nie trzeba się martwić, że np. ugrzęźnie. Prędkość maksymalna oficjalnie podawana to 65–70 km/h, ale biorąc pod uwagę to co widziałem – oboma pojazdami można się rozpędzić do nieco większej szybkości.
















