25 czerwca Korea Południowa przeprowadziła pierwszy w pełni udany test w locie opracowywanego w kraju lotniczego pocisku manewrującego Cheonryong, którego producentem jest firma LIG Nex.
Próba została zrealizowana z udziałem lekkiego samolotu bojowego FA-50 i personelu wojskowego z 3. Skrzydła Szkolno-Bojowego Sił Powietrznych Republiki Korei. Pocisk prawidłowo oddzielił się od samolotu, uruchomił silnik odrzutowy i utrzymał stabilny lot z pracującym napędem. Był to przełomowy etap programu, ponieważ podczas dwóch wcześniejszych prób, przeprowadzonych w styczniu i marcu 2026 roku, doszło do awarii napędu i testy musiały zostać przerwane. Zgodnie z obecnym harmonogramem prace rozwojowe mają zakończyć się do 2028 r., natomiast produkcja seryjna powinna ruszyć rok później. Choć testy prowadzone są z wykorzystaniem FA-50, podstawowym nosicielem nowego uzbrojenia będzie myśliwiec KF-21 Boramae.
Rozwój Cheonryonga wynika z rosnących potrzeb południowokoreańskich sił zbrojnych. Obecnie dysponują one około 260 pociskami Taurus KEPD 350, jednak wobec intensywnej rozbudowy podziemnych magazynów, zakładów produkcyjnych i stanowisk dowodzenia przez Koreę Północną liczba ta jest uznawana za niewystarczającą. Szacuje się, że dla zapewnienia odpowiednich zdolności odstraszania i prowadzenia skutecznych uderzeń konieczne jest posiadanie zapasu co najmniej 600 pocisków manewrujących. Opracowanie krajowej konstrukcji ma zmniejszyć zależność od importu oraz umożliwić produkcję większej liczby efektorów.
Cheonryong ma dysponować zasięgiem przekraczającym 600 km, czyli o około 20% większym niż Taurus. Jednocześnie jego głowica bojowa ma zachować około 90% zdolności penetracyjnych niemiecko-szwedzkiego odpowiednika wobec silnie umocnionych celów podziemnych. System naprowadzania łączy nawigację bezwładnościową, nawigację obrazową opartą na ukształtowaniu terenu oraz końcowe naprowadzanie z wykorzystaniem kamery podczerwieni. Takie rozwiązanie ma zapewnić błąd trafienia rzędu 1–2 metrów nawet w warunkach skutecznego zakłócania sygnału GPS.
Pocisk będzie wykonywał lot na małej wysokości, ograniczając możliwość wykrycia przez systemy obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Dodatkowo jego płatowiec otrzyma cechy obniżonej wykrywalności, w tym odpowiednio ukształtowaną konstrukcję i materiały pochłaniające fale radarowe. Jedną z istotnych przewag nowej konstrukcji ma być również gotowość operacyjna. W przeciwieństwie do Taurusa, który wymaga tankowania bezpośrednio przed misją, Cheonryong będzie mógł przez kilka lat pozostawać zatankowany w magazynach. Pozwoli to znacząco skrócić czas przygotowania do użycia, co ma szczególne znaczenie w przypadku nagłego kryzysu na Półwyspie Koreańskim.
Istotnym atutem posiadania krajowego pocisku jest możliwość jego integracji z pełną gamą południowokoreańskich samolotów bojowych. Dzięki stosunkowo niewielkim wymiarom i masie Cheonryong ma być zintegrowany nie tylko z KF-21 i F-15K, ale również z mniejszymi FA-50 oraz KF-16. W przypadku FA-50 zastosowana zostanie lżejsza wersja o zasięgu około 350 km, wynikającym z redukcji zapasu paliwa. Integracja z czterema typami samolotów znacząco zwiększy liczbę platform zdolnych do przeprowadzania precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu już w pierwszych godzinach ewentualnego konfliktu.














