Start rosyjskiej rakiety wielokrotnego użytku Amur-SPG został po raz kolejny przesunięty. Pierwotnie planowany na 2026 rok debiut orbitalny nie nastąpi wcześniej niż w 2031 roku. Rozpoczety przez Roskosmos w 2020 roku program, wciąż pozostaje na etapie opracowywania technologii odzyskiwania pierwszego stopnia, a najbliższym celem mają być testy demonstratora technologii, który nie opuści atmosfery.
Demonstrator ma zostać wystrzelony w ciągu najbliższych dwóch lat, a na miejsce pierwszych prób w locie wyznaczono poligon w Niżnej Sałdzie. W pierwszej fazie rakieta ma wznieść się na wysokość poniżej jednego kilometra i pomyślnie wylądować bez wyłączania silnika. Kolejny etap przewiduje lot na około 10 kilometrów, wyłączenie napędu, swobodne opadanie, ponowne uruchomienie silnika oraz kontrolowane lądowanie. Próby te mają służyć sprawdzeniu systemów sterowania, nawigacji i lądowania, bez osiągania wysokości orbitalnej.
Równolegle kontynuowany jest rozwój metanowo-tlenowego silnika RD-0169, opracowywanego przez Woroneskie Biuro Projektowe Automatyki Chemicznej. Pierwszy stopień rakiety ma być wyposażony w pięć takich jednostek napędowych, z których tylko centralny silnik będzie odpowiadał za ponowny zapłon podczas powrotu i miękkie lądowanie. W czerwcu 2026 roku poinformowano o rozpoczęciu statycznych testów na hamowni takiego silnika, jednak nadal nie ujawniono szczegółowych parametrów ani zakładanej liczby ponownego wykorzystania.
Postępują również prace projektowe nad nowym kompleksem startowym na kosmodromie Wostocznyj. Amur-SPG będzie wymagał nie tylko specjalnego stanowiska startowego, ale także rozbudowanej infrastruktury obejmującej magazyny ciekłego tlenu i metanu, systemy tankowania, strefy lądowania oraz zaplecze transportowo-serwisowe dla odzyskiwanego stopnia. Budowa takiego kompleksu potrwa jeszcze kilka lat.

Zbliżenie silników rakiety nośnej i stopnia centralnego Sojuza‑2.1 podczas startu. Kluczowe technologie dla rakiet wielokrotnego startu leżą w opracowaniu odpowiedniego silnika.
Według wstępnych szacunków przygotowanie odzyskanego pierwszego stopnia do kolejnego lotu ma kosztować około 22 mln dolarów, podczas gdy budowa nowej rakiety i jej pierwszy start wyceniane są na około 30 mln dolarów. Ostateczna opłacalność programu będzie jednak zależeć od liczby możliwych do wykonania lotów przez ten sam stopień. Im większa będzie trwałość konstrukcji i częstotliwość startów, tym większe potencjalne oszczędności.
Docelowo Amur-SPG ma zastąpić eksploatowaną od wielu lat rodzinę rakiet Sojuz-2. Rosyjski program pozostaje jednak znacznie skromniejszy pod względem finansowania i skali niż rozwijany przez SpaceX system Falcon 9. Wciąż nie ma pewności, czy uda się utrzymać stabilne finansowanie, zbudować infrastrukturę zgodnie z harmonogramem oraz osiągnąć liczbę startów niezbędną do uzyskania ekonomicznych korzyści z wielokrotnego wykorzystania rakiety.

Start rakiety nośnej wielokrotnego użytku Falcon 9. Nie dość, że rosyjski program Amur jest znacznie zapóźniony w stosunku do amerykańskiego odpowiednika, to dysponuje również znacznie mniejszym finansowaniem
Dodatkowym wyzwaniem pozostają nieustannie zmieniające się priorytety w rosyjskich programach kosmicznych. W ciągu sześciu lat harmonogram projektu był już wielokrotnie korygowany – od zapowiadanego kosmicznego debiutu w 2026 roku do obecnych planów obejmujących demonstrację zdolności do miękkiego lądowania w 2028 roku i pierwsze testy orbitalne dopiero na początku następnej dekady. O ile nic się znowu nie opóźni…












