• Poniedziałek, 11 maja 2026
X

TSzRK „Szturm”. Bezzałogowy czołg Rosji

Jakiś czas temu w sieci pojawiło się nagranie z zakładów Urałwagonzawodu w Niżnym Tagile przedstawiające nowy rosyjski ciężki pojazd opancerzony.  Mowa o ciężkim robotycznym wozie szturmowym określanym jako TSzRK „Szturm”. Jego najciekawszą cechą jest rzekoma możliwość zdalnego sterowania, co sprawia, że zadania bojowe nie wiążą się z narażaniem czołgistów na straty. 

Jarzmo działa TSzRK „Szturm” wydaje się wyjątkowo wzmocnionym elementem, znajdujący się na jej stropie dysk to antena zagłuszarki przeciwdronowej.

Pomysły związane z zdalnie sterowanym czołgiem pojawiały się jeszcze w Związku Radzieckim w latach 80., wydaje się jednak, że dopiero teraz pokonano ograniczenia technologiczne, niepozwalające wcześniej na skuteczne wdrożenie tego pomysłu w życie. Projekt TSzRK „Szturm” najprawdopodobniej  został oparty na zeszłorocznej propozycji Państwowego Uniwersytetu Technicznego im. Jurija Gagarina w Saratowie, różni się jednak nieco od pierwotnych założeń. Pojazd stworzony został do walk w terenie zabudowanym bądź leśnym, a bardziej ogólnie do wspomagania szturmów na ufortyfikowane pozycje wroga. Pojazd powstał na bazie T-72, przy czym najprawdopodobniej pozostano przy silniku z T-72B3. Czołg wyposażono w lemiesz, który znacznie ułatwi torowanie drogi w gęstej zabudowie lub lesie.

Pojazd przedstawiany jest jako bezzałogowy, a wygląd zewnętrzny tylko umacnia to stwierdzenie. Na czołgu nie widać bowiem żadnych peryskopów bądź szczelin obserwacyjnych, a jedynie kamery, którymi czołg jest najeżony. Jeżeli w pojeździe znalazłaby się więc załoga, to jej świadomość sytuacyjna byłaby znacznie ograniczona. Rozmieszczenie kamer wygląda na niewystarczające i niezapewniające pola widzenia w zakresie 360 °.

Kamery oraz anteny, których TSzRK „Szturm” posiada sporo, mogą być jednym z lepszych celów w próbie wyeliminowania pojazdu z walki.

Najwidoczniejszą zmianą w stosunku do bazowego czołgu podstawowego T-72 jest zastosowanie skróconego działa kalibru 125 mm, zamiast planowanej haubicy kalibru 152 mm, która w pojeździe tej klasy sprawdziłaby się lepiej. Najprawdopodobniej jest to spowodowane podejściem pragmatycznym, dzięki pozostaniu przy armacie z czołgu T-72 wykorzystano ten sam karuzelowy automat ładowania. Instalacja innego uzbrojenia wiązałaby się z przeprojektowaniem wieży, której kształt i tak już znacznie różni się od wieży T-72. Lufa została również znacznie pogrubiona, co może wzbudzać podobieństwo do uzbrojenia większego kalibru, ale również być może po to, aby zwiększyć tzw. szybkostrzelność długotrwałą. Chodzi o strzelanie przez dłuższy czas, gdy lufa nagrzewa się mocno – grubsza lepiej odprowadza ciepło, co umożliwia prowadzenie intensywnego ognia bez ryzyka uszkodzenia działa. Poza tym krótsza lufa lepiej sprawdza się w gęstym zabudowaniu oraz lesie, nie zahacza bowiem o przeszkody. Pogrubienie lufy zwiększa jej odporność na trafienia, odłamki oraz na uszkodzenia spowodowane strzałem „z przyłożenia”.  Zrezygnowano przy tym z dodatkowego stanowiska uzbrojenia kalibru 30 mm na stropie wieży.

 

 

Jak widać TSzRK „Szturm” miałby być dopancerzony pancerzem reaktywnym również z tyłu. Na nagraniu z Urałwagonzawodu pojazd nie posiada jednak pancerza reaktywnego w tym miejscu.

Pojazd został pokryty pancerzem reaktywnym, czyli kasetami 4S24 na bokach (podobnie jak w T-72B3 czy rzadziej na BMP-3) oraz przypominającym przeprojektowane kostki pancerza Relikt na przedniej płycie kadłuba. Zastanawiający jest brak pancerza reaktywnego na dachu wieży, a niezbyt prawdopodobne wydaje się pogrubienie jej stropu. W warunkach w których pojazd ten miałby się znaleźć, rażony byłby z bliskiej odległości, z nieprzewidywalnych pozycji. Trafienia z wzniesień lub szczególnie z górnych pięter budynku w newralgiczny strop wieży okazałaby się wyjątkowo skuteczne. Krótki dystans i warunki teoretycznego starcia powodują również, że prawdopodobieństwo oflankowania jest dość duże, przez co szczególnie narażony jest również na trafienia z boku lub tyłu. Boczny pancerz reaktywny typu dość dobrze radzi sobie w tym wypadku z pociskami ręcznych granatników ppanc. Pojazd nie został wyposażony w ASOP typu hard-kill, który znacznie podwyższyłby przeżywalność. Na stropie wieży o charakterystycznym kształcie znajdują się włazy dla załogi, potwierdzające, że wóz ma też możliwość obsługi przez załogę z wnętrza.

Rzut boczny TSzRK „Szturm”, widoczne gęste pokrycie pancerzem reaktywnym kadłuba i wieży.

Zasięg zdalnego sterowania takim pojazdem jest dość niski, wynosi zaledwie 3 km. Z tego powodu planowany jest również wóz dowodzenia, z którego zdalnie sterować można kilkoma pojazdami szturmowymi. Zatem skutecznym sposobem na likwidację nawet całego pododdziału tych zdalnie sterowanych wozów szturmowych byłoby obranie za cel operatorów, znajdujących się zaledwie 3 km od „czołgów–robotów”. Zamontowane na wieży anteny również stanowią łatwy cel, jako że wystarczy trafienie jakimkolwiek ładunkiem burzącym aby je zerwać anteny i przerwać sygnał. Kolejnym sposobem mogłoby być, podobnie jak w przypadku dronów, zagłuszanie sygnału.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej opatentowało interfejs użytkownika do kierowania i kontroli nad pojazdem, jak widać przeznaczony jest m.in. do TSzRK „Szturm”.

Czołg pozostaje w fazie prototypu i nie znajduje się w produkcji seryjnej, mało prawdopodobne jest też, że w najbliższym czasie do niej trafi, nie mówiąc już o pojawieniu się na polu walki.

Reklama

Archiwum

Najpopularniejsze

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X