

26 lutego rumuńskie radary zasygnalizowały obecność dronów w pobliżu własnej granicy państwowej, które były powiązane z kolejnym atakiem powietrznym przeprowadzonym przez Federację Rosyjską na ukraińskie porty nad Dunajem.
Zgodnie z procedurami, około godziny 16:25 z bazy lotniczej Feteşti wystartowały dwa samoloty F-16. Stale monitorowany bezzałogowy statek powietrzny nie wszedł jednak w przestrzeń powietrzną kraju, a samoloty zawrócono około godziny 17:30.
Kolejny alarm ogłoszono o godzinie 18:00, kiedy wydano rozkaz poderwania z rumuńskiej 57. Bazy Lotniczej dwóch sojuszniczych samolotów Eurofighter Typhoon – jednego niemieckiego i jednego hiszpańskiego. Było to następstwo wykrycia przez radary naziemne nowego bezzałogowca, który zmierzał w stronę krajowej przestrzeni powietrznej. Dron na krótko wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii, ale opuścił ją około godziny 18:30 na północ od Suliny.
Warto przypomnieć, że podobna sytuacja miała miejsce poprzedniego dnia. 25 lutego. Wieczorem rosyjski bezzałogowiec na krótko naruszył rumuńską przestrzeń powietrzną w okolicach miasta Sfantu Gheorghe nad Morzem Czarnym. W związku z tym, około godz. 17.50, nakazano start dwóch samolotów F-16 z bazy Fetesti, ale ich interwencja okazała się niepotrzebna, ponieważ dron opuścił krajową przestrzeń na północ od Suliny, przelatując wyłącznie nad wodami terytorialnymi. Myśliwce zawróciły zatem na własne lotnisko.















