16 kwietnia Rosyjskie Stowarzyszenie Operatorów Transportu Lotniczego (AEWT) opublikowało obszerny raport na temat stanu krajowego lotnictwa pasażerskiego. W dokumencie sektor przewozów lotniczy został przedstawiony jako niezdolny do dalszego rozwoju, z uwagi na osiągnięcie granic technicznej wydolności.
Kluczowym ograniczeniem jest niedobór nowych samolotów. W porównany z rokiem poprzednim flota zagranicznych Boeingów i Airbusów – nadal stanowiących podstawę funkcjonowania rynku – zmniejszyła się w 2025 roku z 789 do 742 (-6 proc.). Z kolei w ubiegłym roku krajowa produkcja lotnicza w segmencie pasażerskim niemal nie istniała. Nie było zatem czym uzupełniać ubytków, co prowadzi do strukturalnej niewydolności.
Średni wskaźnik obłożenia miejsc w samolotach wyniósł w ubiegłym roku rekordowe 89,5 proc. Nastąpił wzrost o 0,6 pkt do proc. 88,3 proc. na trasach międzynarodowych oraz utrzymano poziom 90,2 proc. na trasach krajowych. Mimo wyjątkowo pełnych samolotów rentowność spadła: zysk operacyjny przewoźników obniżył się o 30,4 proc., ponieważ koszty rosły szybciej (+8,6 proc.) i pochłaniały zwiększone przychody ze sprzedaży biletów.
Linie reagują przesuwaniem ograniczonych zasobów na bardziej dochodowe kierunki zagraniczne, czyli poza kraje Wspólnoty Niepodległych Państw. Ruch na tych trasach wzrósł o 8,5 proc. do 17,7 mln pasażerów. Odbywa się to kosztem rynku krajowego: przewozy wewnętrzne spadły o 3,8 proc. do 81,5 mln (ubytek 3,2 mln pasażerów), przy czym największe spadki (-4 proc.) dotknęły połączeń międzyregionalnych. W przypadku flagowego Aerofłotu udział ruchu międzynarodowego wzrósł z 41,4 proc. do 46,5 proc.
Największe obciążenia finansowe wynikają nie z paliwa (jego koszt w 2025 roku nawet lekko się obniżył), lecz z sankcji i wojennych uwarunkowań rynkowych, w tym wysokiej inflacji. Globalne koszty leasingu maszyn wzrosły o 15 proc. do 234,6 mld rubli, a serwisu i napraw o 14,8 proc. do 191,8 mld rubli. To ostatnie wiąże się zwłaszcza z trudną logistyką nielegalnego pozyskiwania zachodnich części zamiennych. Ponadto rosyjskie linie nadal nie mają wstępu na najbardziej dochodowe trasy w europejskiej i północnoamerykańskiej przestrzeni powietrznej. Jednocześnie zagraniczni przewoźnicy stają się silniejsi i bezwzględnie wykorzystują pozostawioną po Rosjanach lukę rynkową: liczba ich lotów wzrosła o prawie 16 proc., a liczba pasażerów o 21 proc.
Dane za styczeń i luty 2026 roku potwierdzają utrzymanie się niekorzystnego trendu w rosyjskich liniach: obłożenie na trasach międzynarodowych przekroczyło 91 proc., podczas gdy ruch krajowy dalej maleje. Raport wskazuje też nowe kierunki geograficzne cięszące się zwiększonym zainteresowaniem Rosjan. Wobec komplikacji sytuacji na Bliskim Wschodzie rośnie turystyczne znaczenie Azji Południowo-Wschodniej. Jednocześnie odnotowano spadek atrakcyjności turystyki krajowej. Szczególnie cierpią na tym bardzo niegdyś popularne kurorty nad Morzem Czarnym, które ostatnio są zagrożone atakami dronowymi.
Dodatkowym problemem są zakłócenia w lotach pasażerskich związane z działaniami wojennymi. Stowarzyszenie AEWT już 7 października 2025 roku zwróciło się do Ministerstwa Transportu o rekompensaty dla przewoźników za koszty wynikające z zamykania przestrzeni powietrznej i przekierowań lotów. Pojedyncze lądowanie na lotnisku zapasowym kosztuje średnio ok. 0,5 mln rubli (opłaty, wydłużony czas pracy załogi, opieka nad pasażerami). Łączne straty z tego tytułu wśród pięciu największych linii przekraczają już 1 mld rubli.
Dodatkowo przewoźnicy wskazują na skokowo rosnące koszty hoteli i cateringu, które są sztucznie zawyżane przez przedsiębiorców w momencie pojawienia się zakłóceń w lotach. Prowadzi to do nadmiernego wzrostu strat finansowych po stronie linii lotniczych. Stowarzyszenie zaproponowało Federalnej Służbie Antymonopolowej (FAS) wprowadzenia przepisów o konieczności świadczenia tych usług na poziomie minimalnej rentowności. Obecnie agencja FAS na podobnej zasadzie kontroluje przewoźników w celu ograniczenia chwilowych wzrostów kosztów biletów lotniczych, które były sprzedawane pasażerom na loty powrotne po zawyżonych cenach.
Całość danych wskazuje na pojawiający się coraz wyraźniej systemowy kryzys. Ograniczona flota maszyn, rosnące koszty i presja geopolityczna prowadzą do zaniedbywania rynku krajowego, rosnącej zależności od tras zagranicznych i pogarszającej się kondycji finansowej całego sektora. Nic więc dziwnego, że przewoźnicy coraz częściej wyciągają ręce po rządowe rekompensaty i dotacje.














