• Wtorek, 23 kwietnia 2024
X

Ruszył wyścig do wraku amerykańskiego Reapera na dnie Morza Czarnego

15 marca przewodniczący amerykańskiego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Mark Milley udzielił komentarza na temat rosyjskich wysiłków, które zmierzają do wydobycia wraku bezzałogowca MQ-9A z dna Morza Czarnego.

Jak przekazał swej wypowiedzi amerykański generał:

Wiemy, gdzie [dron] wylądował w Morzu Czarnym. Prawdopodobnie znajduje się na głębokości około 4-5 tysięcy stóp [ok. 900-1200 m]. Każda operacja wydobycia będzie więc bardzo trudna na tej głębokości przez kogokolwiek. To prawda, że nie mamy tam żadnych okrętów, ale mamy wielu sojuszników i przyjaciół w okolicy. Opracowujemy operację wydobycia. To własność USA. Prawdopodobnie [dron] się rozpadł, szczerze mówiąc przypuszczalnie nie ma wiele do odzyskania. Jeśli chodzi o utratę czegokolwiek wrażliwego dla wywiadu itp., normalnie powinniśmy byli podjąć – i podjęliśmy – środki ostrożności. Jesteśmy więc przekonani, że wszystko, co było wartościowe nie ma już wartości.

Amerykański bezzałogowiec MQ-9A ER Block 5 w konfiguracji do dalekich lotów z podwieszonym zbiornikiem paliwa. Aparat utracony nad Morzem Czarnym był podobnie skonfigurowany, lecz nie posiadał dodatkowych pylonów na uzbrojenie.

Już 14 marca, w dniu katastrofy MQ-9A, rosyjskie jednostki pływające znalazły się na miejscu zatonięcia wraku i pozbierały pływające po powierzchni szczątki. Były to jednak niezbyt wartościowe elementy, jak zbiornik paliwa, fragmenty pokrycia kadłuba i skrzydeł. Najbardziej cenne wywiadowczo komponenty, w tym sensory i urządzenia do szyfrowanej łączności opadły na dno. Władze w Moskwie zapowiedziały już, że podejmą próbę wydobycia wszystkich szczątków.

Rosyjski myśliwiec Su-27 na moment przed kolizją z bezzałogowcem. Samolot w serii bliskich przelotów rozpylał paliwo, starając się zakłócić działanie drona. Przy jednym z podejść doszło do kontaktu obu maszyn. Su-27 bezpiecznie wylądował na Krymie ale napęd MQ-9 był zbyt mocno uszkodzony, aby mógł on dotrzeć do własnej bazy.

W kwestii wspomnianych przez gen. Milley’a środków ostrożności mówi się nieoficjalnie o zdalnym wymazaniu danych wywiadowczych i oprogramowania. Z opublikowanego 16 marca nagrania wynika, że po kolizji z rosyjskim Su-27 w MQ-9A zostały uszkodzone łopaty śmigła, ale aparat wciąż utrzymywał się w powietrzu i zachowywał łączność ze stanowiskiem kontroli. Było więc wystarczająco dużo czasu, aby przemyśleć i przeprowadzić pewne działania zapobiegawcze. Następnie amerykańskie dowództwo zdecydowało się zatopić swój bezzałogowy samolot na wodach międzynarodowych. Miejsce zatonięcia wraku znajduje się w okolicy południowo-zachodniego narożnika Krymu, jakieś 60 km od portu wojennego w Sewastopolu.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X