• Niedziela, 14 czerwca 2026
X

Straty w dronach MQ-9 niepokoją Pentagon

Po niemal sześciotygodniowej operacji Epic Fury przeciwko Iranowi flota amerykańskich dronów MQ-9 Reaper skurczyła się do około 135 egzemplarzy, co wywołało poważne obawy w Pentagonie i Kongresie USA.

Jak ujawniono podczas przesłuchania senackiej podkomisji 12 maja 2026 roku, liczba ta jest znacznie niższa od wcześniej uznawanego minimum operacyjnego wynoszącego 189 maszyn. Oznacza to brak około 54 bezzałogowców, które są potrzebne do utrzymania gotowości bojowej jednostek USAF.

Generał David Tabor, zastępca szefa sztabu Sił Powietrznych USA ds. planowania i programów, przyznał, że tempo strat na Bliskim Wschodzie budzi szczególne zaniepokojenie. W trakcie działań przeciwko Iranowi na początku 2026 roku Amerykanie utracili co najmniej 24 drony MQ-9, co znacząco uszczupliło zdolności operacyjne tej formacji. Z kolei w wojnie przeciwko jemeńskim Huti, która trwała od marca do kwietnia 2025 roku, zostało zestrzelonych co najmniej siedem Reaperów. Ponadto, z powodu różnych zdarzeń losowych (awarie, pogoda, utrata łączności), wojsko USA traci co roku w wypadkach około trzy–cztery drony.

Amerykański bezzałogowiec MQ-9A ER Block 5 w konfiguracji do dalekich lotów z podwieszonym zbiornikiem paliwa.

Mimo to gen. Tabor zapewniał senatorów Kongresu, że obecna flota nadal jest zdolna do prowadzenia całodobowych misji wywiadowczych, obserwacyjnych i rozpoznawczych w różnych rejonach świata. Senator Kevin Cramer zwrócił uwagę, że obecny stan liczebny jest najniższy od lat i wymaga pilnych działań naprawczych. W odpowiedzi USAF rozpoczęły współpracę z Departamentem Wojny w celu pozyskania finansowania na zakup kolejnej partii Reaperów jeszcze w bieżącym roku fiskalnym.

Straty nad Iranem skłoniły jednak amerykańskie dowództwo do głębszej refleksji nad przyszłością bezzałogowców klasy MALE (Medium-Altitude Long-Endurance). Chociaż w warunkach konfliktów o małej intensywności MQ-9 Reaper nadal uwazany jest za konstrukcję przydatną i skuteczną, jest również dość kosztowny. Cena pojedynczej maszyny wynosi około 30 mln USD, a w wersji wyposażonej w dodatkowe zaawansowane sensory może sięgać nawet 50 mln USD. Systematyczne tracenie takich platform w obliczu nawet niezbyt silnej obrony przeciwlotniczej oznacza więc nie tylko obniżenie się zdolności operacyjnych, lecz także poważne straty finansowe.

MQ-9A w konfiguracji z podwieszonym uzbrojeniem w postaci pocisków rakietowych Hellfire.

Reaper należy do maszyn o dużej długotrwałości lotu na średniej wysokości. Może pozostawać w powietrzu do 30 godzin i operować na wysokości około 15 kilometrów. Standardowo do misji uderzeniowych uzbrajany jest w pociski AGM-114 Hellfire oraz bomby kierowane GBU-12 Paveway II i GBU-38 JDAM. Projektowano go jednak głównie z myślą o działaniach przeciwpartyzanckich, czyli w środowisku o niewielkim zagrożeniu ze strony nowoczesnej obrony przeciwlotniczej.

Dlatego Pentagon rozpoczął już prace nad następcą MQ-9. Generał Christopher Niemi poinformował, że 11 maja 2026 roku USAF skierowały do przemysłu zapytanie dotyczące nowej platformy bezzałogowej MALE w ramach programu Attritable ISR Aircraft. Nowa konstrukcja ma być tańsza, łatwiejsza w produkcji i bardziej odporna ekonomicznie na straty bojowe. Kluczowym elementem będzie modułowa budowa umożliwiająca szybki demontaż drogich sensorów przed misjami wysokiego ryzyka. Dzięki temu ewentualne zestrzelenie drona nie będzie oznaczało utraty całego kosztownego wyposażenia. Pentagon zakłada również wykorzystanie nowoczesnych technologii produkcyjnych pozwalających na szybkie wytwarzanie dużej liczby maszyn.

Reklama

Archiwum

Najpopularniejsze

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X