18 marca do Polski przybyły najnowsze czeskie śmigłowce UH-1Y Venom. Dwie takie maszyny wezmą udział w ochronie naszej granicy w ramach wystawionego przez Pragę kontyngentu bojowego Heli Unit.
Od września 2025 r. w ramach wspomnianej jednostki stacjonowały w Polsce czeskie śmigłowce Mi-171Š. Była to odpowiedź rządu w Pradze na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w regionie, kiedy rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne wleciały nad terytorium Polski. Czeska jednostka śmigłowcowa koncentruje się zatem przede wszystkim na operacjach przeciwko celom nisko latającym i wzmocnieniu ochrony polskiej przestrzeni powietrznej.
Wydzielone obecnie do tej misji śmigłowce UH-1Y Venom z 22. Bazy Lotnictwa Śmigłowcowego z Náměšti nad Oslavou, zajmą miejsce poprzednich maszyn Mi-171Š, które wrócą do siebie po półrocznym pobycie w Polsce. Czeski kontyngent liczy około 100 osób. Oprócz pilotów, w skład jednostki wchodzą również technicy obsługi naziemnej, logistycy i inny personel pomocniczy.
Pierwszą zagraniczną misję czeskich Venomów poprzedziły kilkumiesięczne przygotowania. Załogi systematycznie trenowały procedury z zakresu zwalczania bezzałogowych statków powietrznych (C-UAS) zarówno pod kątem szybkości reakcji na sygnał o incydencie w powietrzu, jak też zasad użycia odpowiedniego uzbrojenia. Szczególnie intensywnie ćwiczone były scenariusze dotyczące przechwyceń bezzałogowców w porze nocnej, ponieważ z dotychczasowych doświadczeń Polski, Rumunii i Mołdawii wynika, że tego typu incydenty zdarzają się najczęściej po zmierzchu. Gotowość jednostki potwierdziły ćwiczenia certyfikacyjne VORTEX, które odbyły się w drugiej połowie lutego 2026 r. Podczas nich jednostka pomyślnie przeszła egzamin Tactical Evaluation (TACEVAL) prowadzony według standardów NATO, ponieważ przed wyjazdem za granicę każda jednostka musi udowodnić, że potrafi współpracować i komunikować się z armiami Sojuszu.
Co ciekawe Czechy są jedynym na całym świecie eksportowym użytkownikiem amerykańskich śmigłowców UH-1Y Venom. Swoje maszyny Czechy zmówiły 2019 r. Był to w sumie 12 pakiet śmigłowców firmy Bell, w skład którego wchodziło osiem wielozadaniowych UH-1Y Venom i cztery szturmowe AH-1Z Viper. Ostatnie egzemplarze tych maszyn dotarły do Czech w czerwcu 2024 roku. Co ciekawe czeska armia ma otrzymać za darmo od Stanów Zjednoczonych kolejny pakiet ośmiu takich śmigłowców (sześć AH-1Z i dwa UH-1Y ) w ramach rekompensaty za pomoc udzieloną Ukrainy.
Jak już wspomniano Bell UH-1Y nie znalazł uznania w innych krajach, aczkolwiek jeszcze niedawno był oferowany polskiemu wojsku w tandemie z AH-1Z w programie Kruk. Było to dość ciekawa koncepcja zastąpienia desantowo-szturmowych Mi-24 (tj. maszyn posiadających przedział transportowy) dwoma niezwykle zbliżonymi do siebie maszynami serii H-1, z których UH-1Y dawałyby możliwości przewożenia desantu, a AH-1Z miały realizować zadania eskortowe i wsparcia ogniowego. Wojsko Polskie zdecydowało się jednak na wybór śmigłowców czysto uderzeniowych typu AH-64E Apache.














