

Ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych, dowodzone przez majora Roberta „Madziara” Browdiego, przeprowadziły kolejny skuteczny atak na rosyjską infrastrukturę energetyczną. W nocy z 21 na 22 sierpnia zniszczona została stacja pompowania ropy „Uniecza” w obwodzie briańskim, co stanowi już trzeci cios w rurociąg „Drużba” w ciągu dwóch tygodni.
Poprzednio, w nocy z 17 na 18 sierpnia, ukraińskie drony uderzyły w przepompownię „Nikolskoje” w obwodzie tambowskim, powodując poważne uszkodzenia i dwudniową przerwę w dostawach surowca do Węgier i Słowacji. Rano 22 sierpnia szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto potwierdził ponowny brak dopływu ropy do krajowej rafinerii. Autorem obu operacji jest 14. Pułk Systemów Bezzałogowych, wyspecjalizowany w atakach na cele strategiczne, których eliminacja godzi bezpośrednio w rosyjską gospodarkę i sektor wojskowy. Co ciekawe „Uniecza” była już atakowana 12 sierpnia, kiedy to siły ukraińskie zniszczyły dwie pompy, budynek techniczny i pobliskie urządzenia. Ograniczony zakres szkód nie spowodował jednak jej pełnego wyłączenia.
Last night the Druzhba pipeline was attacked again for the 3rd time in a short period, cutting off oil deliveries to Hungary. This is a clear attack on our energy security & another attempt to drag us into the war. It will not succeed! We stand for peace & our national interests.
— Péter Szijjártó (@FM_Szijjarto) August 22, 2025
Rurociąg „Drużba”, będący niegdyś podstawą energetycznego bezpieczeństwa państw Europy Środkowej i Zachodniej, w wyniku sankcji i odchodzenia od rosyjskiej ropy stopniowo traci znaczenie jako ważny kanał dostaw w kierunku zachodnim. Coraz większą rolę odgrywa natomiast w obsłudze tzw. floty cieni – sieci tankowców operujących poza kontrolą sankcji i przewożących rosyjską ropę do odbiorców w Azji czy Afryce. Kluczowym punktem tej sieci stał się boczny odcinek BTS-2 prowadzący do portu w Ust-Łudze, skąd Moskwa czerpie nadal istotne, choć malejące dochody. Ukraińskie uderzenia w przepompownie na rosyjskim odcinku „Drużby” są więc wymierzone w mechanizm, który zapewnia Kremlowi środki na kontynuowanie wojny.
Drugim filarem rosyjskiego bezpieczeństwa paliwowego jest współpraca z Białorusią. Tamtejsze rafinerie w Mozyrzu i Nowopołocku przetwarzają rosyjską ropę i eksportują do Rosji gotowe paliwa, co pomaga łatać niedobory po serii ataków ukraińskich na rafinerie położone bezpośrednio na terytorium Federacji. Choć Kijów unika bezpośrednich uderzeń na zakłady w Białorusi, uznając ją formalnie za kraj niebędący stroną wojny, to jednak zamierza ograniczać ich funkcjonowanie poprzez ataki na rosyjskie odcinki rurociągów, które zaopatrują Mińsk w surowiec. W ten sposób Ukraina chce utrudnić Moskwie korzystanie z tego zaplecza energetycznego, nie przekraczając przy tym politycznej czerwonej linii.

Schemat rurociągu „Drużba”. Widoczne jest strategiczne położenie stacji „Uniecza” w węzłowym punkcie sieci.
Obecnie sytuacja Rosji staje się coraz bardziej skomplikowana. Spośród czterech największych przepompowni „Drużby” (Nikołskoje, Klin, Łopatino i Uniecza) znajdujących się po jej stronie granicy, dwie są już wyłączone z działania lub w poważnym stopniu uszkodzone. Sprawne pozostają więc tylko dwie główne stacje, a naprawa wszystkich zniszczeń zajmie zapewne tygodnie, jeśli nie miesiące… Moskwa staje więc wobec trudnego wyboru: priorytetem mogą być białoruskie rafinerie, które łagodzą rosyjskie niedobory paliwowe; terminal w Ust-Łudze, generujący większe dochody dzięki flocie cieni; lub wreszcie dostawy dla niewielkich europejskich odbiorców, jak Słowacja i Węgry, które nadal korzystają z ropy płynącej „Drużbą”. Każdy wybór oznacza ograniczenie w innym obszarze, a ukraińska strategia ataków prowadzi do sukcesywnego zmniejszania się pola manewru Kremla.
















