

Ministerstwo Obrony Narodowej Rumunii poinformowało w poniedziałek rano, że cztery ukraińskie samoloty wojskowe przypadkowo naruszyły rumuńską przestrzeń powietrzną w rejonie Suceava–Maramureș podczas masowych ataków Federacji Rosyjskiej na ukraińskie lotniska.
Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, około godziny 03:00, gdy rumuńskie radary wykryły dwanaście obiektów w przygranicznym rejonie przestrzeni powietrznej Ukrainy. W pewnym momencie cztery z nich przez chwilę znalazły się nad Rumunią, w okolicach Sighetu Marmației i Vicovu de Sus. Był to skutek zmasowanego ataku rakietowo-lotniczego Rosji, który zmusił lotnictwo Ukrainy do poderwania swoich samolotów wojskowych i przeniesienia ich na lotniska zapasowe w celu ochrony przed zniszczeniem na ziemi.

Start do nocnej akcji bojowej ukraińskiego myśliwca Su-27 z podwieszonymi pociskami powietrze-powietrze
W odpowiedzi na nową sytuację rumuńskie władze odpowiednio dostosowały ruch cywilny nad własnym krajem. Ponadto około godziny 03:30 z 86. Bazy Lotniczej Borcea wystartowały dwa rumuńskie F-16, a po godzinie 05:00 wystartowały również stacjonujące w 57. Bazie Mihail Kogălniceanu włoskie myśliwce Typhoon. Maszyny NATO oczekiwały w powietrzu w gotowości do interwencji do około 06:00, po czym wszystkie samoloty wróciły do swoich baz – rumuńskie F-16 do Borcei, a włoskie Typhoony do Mihail Kogălniceanu. Interwencja nie była konieczna, ponieważ stwierdzono, że ukraińskie samoloty nie stanowiły żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju ani ludności cywilnej.
Warto w tym miejscu przypomnieć ciekawy incydent z początkowego okresu konfliktu. Nad ranem 24 lutego 2022 r., w pierwszym dniu inwazji na Ukrainę, ukraiński samolot Suchoj 27 wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii i został przechwycony przez dwa rumuńskie myśliwce F-16, które odprowadziły go do 95. Bazy Lotniczej w Bacău. Ukraiński pilot na ziemi złożył wyjaśnienia, że wkrótce po starcie lotniska w jego kraju zostały zbombardowane i nie miał gdzie wylądować. 1 marca 2022 r., na prośbę władz w Kijowie, rząd Rumunii umożliwił powrót pilota i samolotu do własnego kraju.
Obecnie Rumunia, we współpracy z Sojuszem Północnoatlantyckim, stale monitoruje krajową i okoliczną przestrzeń powietrzną dostosowując swoje działania do zagrożenia płynącego z rozwoju sytuacji wojennej w pobliżu własnych granic. Choć kraj nie jest bezpośrednio atakowany, sytuacja w sąsiedniej Ukrainie zmusza władze w Bukareszcie do podejmowania wielu środków ostrożności.
Warto dodać, że tej samej nocy, gdy Rosja przeprowadziła intensywne ataki rakietowe i dronowe na różne ukraińskie obiekty, również polskie lotnictwo nakazało start własnym myśliwcom w celu zabezpieczenia krajowej przestrzeni powietrznej.















