

15 grudnia Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadziła w porcie w Noworosyjsku kolejną operację specjalną. Po raz pierwszy w historii podwodne drony „Sub Sea Baby” wysadziły w powietrze rosyjski okręt podwodny typu 636.3 Warszawianka (według klasyfikacji NATO – Kilo).
Opublikowano film z tego zdarzenia, na którym widać podwodny wybuch w pobliżu części rufowej zacumowanej przy nabrzeżu jednostki. Niewątpliwie w wyniku tak silnej eksplozji okręt doznał poważnych uszkodzeń krytycznych elementów napędu i został wyłączony z akcji.
Na pokładzie okrętu podwodnego znajdowały się cztery wyrzutnie pocisków manewrujących Kalibr, za pomocą których Rosja atakuje terytorium Ukrainy. Była to wspólna operacja XIII Głównego Zarządu Kontrwywiadu Wojskowego SBU i Marynarki Wojennej Ukrainy.
Koszt okrętu podwodnego typu Warszawianka wynosi około 400 milionów dolarów. Biorąc pod uwagę sankcje międzynarodowe, budowa podobnego okrętu mogłaby obecnie kosztować nawet 500 milionów dolarów.
Według opublikowanej 20 grudnia oceny brytyjskiego wywiadu, opisywany atak prawdopodobnie spowodował poważne uszkodzenia rosyjskiego okrętu podwodnego, co uniemożliwia mu samodzielne wypłynięcie w morze i wykonywanie misji bojowych. Uszkodzoną jednostkę zidentyfikowano jako B-271 Kołpino.
Przypominamy, że pierwszym rosyjskim okrętem podwodnym zniszczonym w wojnie z Ukrainą był „Rostów nad Donem”, który 13 września 2023 roku został trafiony w sewastopolskiej stoczni za pomocą odpalonych przez samoloty Su-24M pocisków manewrujących Storm Shadow/SCALP-EG. Jednostkę dobito w wyniku ataku rakietowego przeprowadzonego 2 sierpnia 2024 roku.
Rosyjskie okręty Floty Czarnomorskiej zostały później skoncentrowane w porcie w Noworosyjsku w wyniku ich ewakuacji z Sewastopola na okupowanym Krymie. Krymskie porty stały się bowiem zbyt niebezpieczne dla jednostek wojennych z powodu ciągłych nalotów dronowych, ostrzałów rakietowych i ataków dronów nawodnych.
















