

Jak podało 16 stycznia brytyjskie Ministerstwa Obrony, z lotniska Predannack w Kornwalii wzbił się do pierwszego lotu demonstrator technologii bezzałogowego śmigłowca morskiego o nazwie Proteus. Maszyna została opracowana na zlecenie rządu Wielkiej Brytanii przez firmę Leonardo w ramach programu o wartości 60 mln funtów (71 mln euro).
Około trzytonowy wiropłat bez załogi zostanie wykorzystany do zademonstrowania nowych osiągnięć w zakresie autonomii oraz modułowości konstrukcji lotniczych. Aby obniżyć koszty i przyspieszyć rozwój tej maszyny w projekcie Proteusa zostały wykorzystane komponenty z kilku śmigłowców firmy Leonardo. Zasadnicza konstrukcja jest oparta na lekkiej maszynie AW09. Co ciekawe, wcześniej do podobnych prób używano bezzałogowego śmigłowca SW-4 Solo, który wywodził się z polskiego śmigłowca PZL SW-4 Puszczyk.

Bezzałogowy śmigłowiec Proteus ma stanowić wartościowy komponent lotnictwa morskiego w ramach Royal Navy.
Wyjątkową cechą Proteusa jest wymienna komora ładunkowa. Ma ona na celu umożliwienie szybkiego dostosowania maszyny do planowanej akurat misji. Może być to na przykład dodatkowe paliwo w celu wydłużenia czasu lotu, ładunek do zabrania w inne miejsce lub specjalistyczne wyposażenie. Możliwość podłączenia określonych ładunków do różnych rodzajów misji pozwala na swobodny wybór z szerokiego zakresu opcji przy wykorzystaniu tylko jednego typu statku powietrznego. Jest to zarówno przydatne pod względem operacyjnym, jak i zapewnia korzystny stosunek zdolności do ceny poprzez uniknięcie konieczności zakupu i utrzymywania wielu różnych maszyn o wyspecjalizowanych cechach.

Przyklad zagospodarowania przestrzeni ładunkowej wyrzutnikiem sonoboi do wykrywania okrętów podwodnych.
Chociaż Królewska Marynarka Wojenna korzysta już z kilku dronów pionowego startu, w tym dużych oktokopterów Malloy i miniaturowego śmigłowca S-100 Camcopter (Peregrine), pełniącego funkcje obserwacyjne, ale Proteus przewyższa je pod względem rozmiaru, złożoności i autonomii działania.














