• Sobota, 20 kwietnia 2024
X

Chociaż przy trzeciej edycji konferencji zmienił się jej główny gospodarz – generał brygady Maciej Klisz od lutego br. jest nowym dowódcą Wojsk Obrony Terytorialnej – to w zasadzie wszystko pozostało po staremu. GROTowisko odbyło się w kompleksie Zegrze, „stolicy” Wojsk Obrony Terytorialnej, a najważniejsze, że mowa jest o wydarzeniu, podczas którego w szerokim gronie rozmawia się o stanie obecnym i przyszłości polskiego karabinka Grot. Takiej imprezy nie ma u nas żaden inny sprzęt wojskowy, ani znany w każdym zakątku globu czołg Abrams ani nie mniej popularny Patriot. Wynika to również z podejścia Wojsk Obrony Terytorialnej – systemowego opiekuna projektu Grot ze strony Sił Zbrojnych, ale i znaczenia broni strzeleckiej dla każdego żołnierza. Jak mówił na otwarciu generał Klisz – o swoim karabinku rozmawiają wszyscy, niezależnie czy szeregowy czy generał.

Trzecie GROTowisko odbyło się w dniach 24-25 czerwca we wspomnianym Zegrzu, podtrzymując tradycyjną formułę pierwszego dnia przeznaczonego na prezentacje i dyskusję oraz drugiego – zawodów strzeleckich. GROTowisko ma tę siłę, że istotnie skraca dystans pomiędzy użytkownikiem i producentem, a w Polsce przemysł nie zawsze może tak bezpośrednio i wiele usłyszeć z pierwszej ręki o swoim produkcie.

GROTowisko zachowuje swoją formę, jest ono miejscem spotkań, jest miejscem wymiany opinii, czasem również tych kontrowersyjnych. To chyba największa zaleta tej konferencji, że w jednym miejscu skupiamy producentów, inżynierów, pasjonatów oraz użytkowników z różnych obszarów użytkowania broni. Gdybym miał określić jednym słowempo co jest ta konferencja, powiedziałbym – integracja! – mówił generał Maciej Klisz – dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej i jednocześnie instytucja ekspercka (dawniej definiowana jako gestor) dla programu karabinka. Dlatego do Zegrza przyjeżdża chyba większość kadry zarządzającej Fabryki Broni „Łucznik”-Radom, bo w tej samej sali spotkają nawet kilkuset użytkowników ich produktu, osób którym na rozwoju tej polskiej broni zależy i to nie tylko tych reprezentujących Terytorialsów. To duża rzecz dla Grota, produktu rozwijanego, a nie schyłkowego, i ciągle wspinającego się przecież po swojej ścieżce rozwoju.

Dotychczas do Wojska Polskiego dostarczono blisko 80 tysięcy karabinków Grot. To dużo, dość powiedzieć, że Grot zrównał się po kilku latach dostaw do posiadanej przez wojsko liczby Beryli. Dotychczas podpisano dwie główne umowy na dostawy Grota: w 2017 roku na 53 tysiące karabinków oraz w 2020 roku (plus do niej kilka późniejszych aneksów) na 183 685 egzemplarzy. Pierwszy kontrakt wykonano, całość z drugiego ma być przekazana zamawiającemu do 2026 roku. Za kilka lat zmieni się obraz broni strzeleckiej w Wojsku Polskim, w którym trudno już będzie znaleźć karabinki AKM/AKMS kal. 7,62 mm. Spośród dotychczas przekazanych Grotów trzy tysiące dostarczane w latach 2017-2019 reprezentowało pierwotną wersję A0, około 38 tysięcy z dostaw listopad 2019–czerwiec 2020 wersję A1, a około 40 tysięcy dostarczanych od czerwca 2020 roku wersję A2. Największym użytkownikiem w Polsce karabinka Grot pozostają Wojska Obrony Terytorialnej (ok. 38 tysięcy egz.), ale i coraz istotniejszym odbiorcą tej broni są wojska operacyjne (ok. 20 tys.). Trzeba przy tym pamiętać, że 10 tysięcy Grotów A1 wypełnia najważniejszy swój test w wojnie za naszą wschodnią granicą.

Ewolucję oraz perspektywy rozwoju Grota na konferencji przedstawił Seweryn Figurski – członek zarządu „Łucznika”. A karabinek się ciągle zmienia, bowiem i takie były założenia dla nowej broni, która musiała zetknąć i zmierzyć się z chorobami wieku dziecięcego. Po proporcjonalnie krótkiej serii wersji A0 (nie ma już w linii), w 2019 roku wprowadzono ulepszony A1. W tej wersji pogrubiono okładkę napinacza (łamała się) i zmieniono łoże z szyną boczną dodając do niej gniazdo QD (umożliwia dopięcie pasa przy łożu). W 2021 roku pojawił się temat regulatora gazowego, dla którego również opracowano zabezpieczenie przed jego gubieniem. Jak mówił Figurski, od tego czasu bardzo spadła liczba reklamacji, a problem w zasadzie przestał istnieć. Od czerwca 2020 roku dostarczana jest już tylko wersja A2, w której dokonano zmian w iglicy i zmodyfikowano zamek do strzelań „na sucho”, przedłużono łoże, dodano okładki termiczne i chwyt pistoletowy, pojawiła się możliwość montażu dużej liczby akcesoriów nabywanych z firm zewnętrznych, zmieniono pas na inny wariant dwupunktowego. W A2 wykorzystano także efekty z badań programu RAWAT (zmiany w komorze zamkowej, wsporniku bagnetu, a nawet wprowadzono oznaczenie obrotu klucza przy demontażu lufy). Grot w nowej wersji już okrzepł.

Seweryn Figurski na GROTowisku przedstawił także wersję A3, nad którą obecnie pracuje spółka. Proponowana jest w niej m.in. krótsza lufa (14,5 zamiast 16 cali), nowy gwint pozwalający na montaż urządzeń wylotowych dostępnych na rynku, zabezpieczenie regulatora gazowego by nie przestawiał się w pozycję do demontażu, wprowadzenie osłonki w wycięciu, gdzie pracuje napinacz (zabezpieczenie przed piachem i kurzem), zmiana gniazda pod różne magazynki (chodzi głównie o Magpul gen. 3), nowa kolba o zwiększonym zakresie regulacji, proponowany jest także zmodyfikowany przełącznik rodzaju ognia (jego praca zwiększona z 45 do 90 stopni dla pozycji zabezpieczony-ogień pojedynczy). Zakres zmian ma być dużo większy i można chyba uznać, że o ile A2 jest istotnym wyjściem z chorób wieku dziecięcego to A3 zapowiadany jest jako krok w nową generację Grota.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X