• Czwartek, 30 maja 2024
X

Jaka będzie Polska Marynarka Wojenna – fakty, analizy, komentarze

Siły Zbrojne RP teoretycznie znajdują się w fazie dynamicznego rozwoju ilościowego i jakościowego, co ma zdaniem obecnego (zapewne do grudnia br.) kierownictwa resortu obrony sprawić, że Polska będzie już wkrótce dysponować potencjałem bojowym zdolnym nie tylko do odstraszenia potencjalnego agresora, którym oczywiście jest Rosja, ale również do realnego powstrzymania ewentualnego ataku na terytorium naszego kraju. Programem rozwoju jest objęta także Marynarka Wojenna RP, ale na pewno nie na takich samych zasadach jak inne rodzaje sił zbrojnych.

W 2012 r. w ramach realizacji kolejnego Programu Modernizacji Technicznej (PMT) Sił Zbrojnych RP resort obrony ogłosił publicznie założenia kilkunastu programów operacyjnych, którymi objęto rozwój do 2022 r. (z perspektywą do 2030 r.) wszystkich rodzajów sił zbrojnych, rodzajów wojsk i służb. Jednym z nich był program Zwalczanie zagrożeń na morzu dotyczący, jak można się domyślić, naszej marynarki wojennej. Do zapisów tamtej wersji programu mimo upływu 11 lat warto wracać, bo część się nie zdezaktualizowała i stan ich realizacji oceniany jest do dziś. Co prawda po wyborach parlamentarnych w październiku 2015 r. szybko okazało się, że trzeba będzie określić nowe wytyczne dla morskiego rodzaju sił zbrojnych, ale rok później, po uaktualnieniu zapisów PMT i wykreśleniu ledwie dwóch projektów, pozostałe były wciąż aktualne.

„Przez osiem ostatnich lat…”

Początkowo przez cały 2016 r. działo się niewiele. Według zapewnień plany rozwoju marynarki wojennej miały być realizowane. Podkreślano duże potrzeby przede wszystkim w zakresie odmłodzenia sił okrętowych, jednak równocześnie rozpoczęto proces wprowadzania zmian. Trwające wiele miesięcy prace przy Strategicznym Przeglądzie Obronnym oraz przeprowadzone, z uwzględnieniem zawartych w tym dokumencie wniosków, ćwiczenie dowódczo-sztabowe pozwoliły resortowi obrony, kierowanemu ówcześnie przez Antoniego Macierewicza, przedstawić opinii publicznej w maju 2017 r. najważniejsze założenia planu rozwoju wojska pn. Koncepcja obronna RP. Do zadań stawianych przed marynarką wojenną zaliczono przede wszystkim przygotowanie ochrony polskiego Wybrzeża i uniemożliwienie przeciwnikowi panowania nad południowym Bałtykiem. Cel ten miał zostać osiągnięty przez wzmocnienie potencjału bojowego nadbrzeżnych baterii rakietowych, rozwoju broni minowej i przeciwminowej oraz wdrożeniu załogowych i bezzałogowych platform rozpoznawczych. Jednak najważniejszym programem okrętowym w tej koncepcji miało być wcielenie do służby nowoczesnych okrętów podwodnych, którym kilka lat wcześniej nadano kryptonim Orka.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że koncepcję rozwoju całości sił zbrojnych z 2017 r. oparto w zasadzie na jednym kluczowym, odmienianym przez wszystkie przypadki słowie, czyli „antydostępowy”, którego używano w kontekście obrony integralności całego obszaru naszego kraju. Podstawą obrony przed agresją wschodniego sąsiada (zdefiniowanego przeciwnika nie ukrywano) miał być znaczący wzrost liczby środków ogniowych i wszelkich systemów broniących dostępu do polskiego terytorium czy naszego pasa wód terytorialnych. To wtedy zapoczątkowano lansowanie znaczącego rozwoju liczebnego środków artyleryjskich, zakupu wielu systemów bezzałogowych czy przenośnych wyrzutni rakiet przeciwlotniczych.

Dla marynarki wojennej oznaczało to niestety zdegradowanie wielu z 22 projektów, zaplanowanych wcześniej (i już wstępnie nawet częściowo uruchomionych) w programie Zwalczanie zagrożeń na morzu. Wśród projektów niepasujących do antydostępowej koncepcji znalazły się okręty obrony wybrzeża (wielozadaniowe korwety) Miecznik i okręty patrolowe z funkcją zwalczania min Czapla. Prace przy pierwszym wstrzymano (jak się okazało – czasowo), drugi zaś praktycznie obumarł bez podejmowania jakichkolwiek działań. Projektem pasującym do nowych założeń programowych była z kolei budowa niszczycieli min Kormoran II. W tym czasie trwały jeszcze co prawda prace przy wprowadzanych na podstawie prób morskich poprawkach na okręcie prototypowym 258/I, jednak zapadły decyzje o kontynuowaniu produkcji zgodnie z umową ramową. Zaowocowało to wprowadzeniem do służby 28 listopada 2017 r. prototypowego ORP Kormoran (601), a miesiąc później – podpisaniem umowy na wykonanie dwóch jednostek seryjnych (258/II i 258/III), czyli ORP Albatros i ORP Mewa.

W tym czasie na ostatniej prostej znajdowała się budowa korwety patrolowej Gawron. W sierpniu 2017 r. rozpoczęto próby stoczniowe, a 28 listopada 2019 r. podniesiono banderę na ORP Ślązak (241). Po 18 latach budowy flota otrzymała okręt, który jest obecnie zwykłym patrolowcem uzbrojonym w artylerię okrętową kal. 76 mm i 30 mm oraz wyposażonym w łódź abordażową.

Jednak najwięcej uwagi zaczęto poświęcać opracowaniu uaktualnionych wymagań taktyczno-technicznych oraz wyborowi dostawcy przyszłych okrętów podwodnych. Projekt Orka był przedmiotem rozważań teoretycznych od 2013 r., które jednak od 2015 r. zaczęły ewoluować, w związku z czym praktycznie zaczęto wszystko od nowa. Najpoważniejszym powodem zamieszania stało się wskazanie tej platformy jako nosiciela manewrujących kierowanych pocisków rakietowych ze zdolnością do precyzyjnego rażenia celów na lądzie. Podtrzymano chęć zakupu trzech okrętów, ale z dużym udziałem polskiego przemysłu okrętowego, deklarowano ponadto szybkie decyzje w sprawie. Była ona pilna, 20 grudnia 2017 r. bowiem wycofano pierwszy z czterech polskich Kobbenów,czyli ORP Kondor (293), natomiast drugi, ORP Sokół (294) – 8 czerwca 2018 r. Po tej drugiej uroczystości marynarka wojenna straciła także swojego inspektora w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, kontradmirała Mirosława Mordela, który w przemówieniu wygłoszonym chwilę przed ostatnim opuszczeniem bandery powiedział do zebranych przy nabrzeżu portu w Gdyni: …oddala się perspektywa pozyskania okrętu podwodnego nowego typu. Jeszcze pół roku temu w czasie poprzedniej uroczystości wydawało się, że to kwestia jeśli nie tygodni, to miesięcy, gdy zapadnie decyzja i zostanie wybrany dostawca nowych okrętów dla Marynarki Wojennej RP. Niestety wszystko wskazuje na to, że nasze marynarskie nadzieje zostały po raz kolejny zawiedzione. Dzisiaj Sztab Generalny pracuje nad nową wersją modernizacji technicznej, dopasowując potrzeby do środków finansowych, definiując nowe priorytety. Czy wśród tych priorytetów znajdzie się miejsce dla okrętów podwodnych? Ja jestem przekonany, że tak, mam taką nadzieję. Minęło ponad pięć lat od chwili wypowiedzenia tych słów, a program Orka dalej tkwi w tym samym miejscu co w 2012 r., gdy ogłaszano program Zwalczanie zagrożeń na morzu, i 2017 r., gdy przedstawiano założenia Koncepcji obronnej RP. Niestety w tym czasie wycofano dwa ostatnie polskie Kobbeny – 14 grudnia 2021 r. opuszczono bandery na ORP Sęp (295) i ORP Bielik (296) – i wchodzący w skład 3. Flotylli Okrętów Dywizjon Okrętów Podwodnych pozostał z jedną jednostką: liczącym sobie już 37 lat ORP Orzeł, który ostatnio częściej przebywa na remontach w stoczni niż w morzu.

Remanent programu z 2012 r.

W przywoływanym programie z 2012 r. po siedmiu – ośmiu latach od chwili jego wdrożenia znacznie więcej projektów było nierealizowanych lub znajdowało się w fazie „opracowań koncepcyjnych”. Cudzysłów nie został wstawiony przypadkiem, sformułowanie to pojawia się bowiem nagminnie przy wielu projektach zakupów sprzętu wojskowego, a pozwala odsuwać realizację w zasadzie w nieskończoność.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X