• Poniedziałek, 26 lutego 2024
X

Japońskie krążowniki typu Mogami. Część 1

Japońskie krążowniki typu Mogami zapisały się w szczególny sposób nie tylko historii Cesarskiej Japońskiej Floty czy w wojny na Pacyfiku, ale i światowego budownictwa okrętowego. Wynikało to z niecodzienności koncepcji, cech konstrukcyjnych oraz szerokiego zakresu modernizacji i zmian w uzbrojeniu. Otóż cztery okręty tego typu zmieniły w pewnym momencie swoją klasyfikację, a jednostka prototypowa nawet dwukrotnie, w 1943 roku stając się okrętem-hybrydą, tzw. krążownikiem lotniczym. Krążowniki typu Mogami jako najnowocześniejsze jednostki w swojej klasie odegrały istotną rolę w wojnie na Pacyfiku. Mimo szeregu sukcesów bojowych MogamiMikumaSuzuya i Kumano nie przetrwały wojny, znajdując swoje morskie groby w odmętach Pacyfiku.

Kiedy 6 lutego 1922 roku podpisany został przez czołowe potęgi morskie świata traktat rozbrojeniowy, który przeszedł do historii jako Traktat Waszyngtoński, zapanowało dość naiwne przekonanie, że właśnie udało się powstrzymać wyścig zbrojeń morskich. Teza ta pozornie wydawała się słuszna, ponieważ na mocy porozumień traktatowych zakazano (z marginalnymi wyjątkami) budowy nowych pancerników. Pancerniki (lub okręty liniowe, do których zaliczyć trzeba także krążowniki liniowe) były najważniejszą klasą okrętów wojennych każdej liczącej się floty świata. Zakaz ich budowy, na jaki zgodziły się Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Japonia, Francja i Włochy wydawał się więc rozwiązaniem idealnym, dzięki któremu mocno zrujnowane wojną światową budżety morskich mocarstw nie musiały uginać się pod ciężarem budowy coraz droższych i bardziej skomplikowanych okrętów liniowych.

Prawie nikt jednak nie spodziewał się, że ta sytuacja stworzy idealne warunki do rozpoczęcia nowego wyścigowi zbrojeń, który natychmiast rozpoczął się w obrębie klasy krążowników. Maksymalny kaliber armat artylerii głównej traktat ustalał dla nich na 203 mm, tworząc nową w zasadzie klasę okrętów, zwaną krążownikami waszyngtońskimi, a z czasem określanymi krążownikami ciężkimi. Rozpoczęty wyścig w budowie takich jednostek tej klasy szybko doprowadził do wyczerpania ustalonych przez sygnatariuszy traktatu limitów tonażowych. Stało się tak, ponieważ po „zakazanych” pancernikach stały się one w istocie najsilniejszymi okrętami artyleryjskimi, przez co miał na nich spocząć największy ciężar nadchodzącej wojny w szeroko rozumianym zakresie działań na morzu.       Kiedy po raz kolejny światowe mocarstwa morskie przystąpiły do negocjacji rozbrojeniowych, w wyniku których podpisany został w kwietniu 1930 roku Traktat Londyński, Japonia mimo niechęci ostatecznie przyjęła na siebie zobowiązanie dotrzymania zawartych w nim limitów tonażowych, które nie w pełni zaspokajały ambicje japońskich dowódców.

W latach dwudziestych i na początku lat 30. XX wieku, Japończycy sukcesywnie wodowali i wprowadzali do służby kolejne „krążowniki waszyngtońskie” począwszy od typu Furutaka (dwie jednostki) i Aoba (także dwie jednostki), poprzez większe i silniej uzbrojone okręty typu Myoko (cztery okręty) i Takao (również cztery), bardzo szybko osiągając granice przyznanego im w Londynie limitu 108 400 ton wyporności standardowej dla ciężkich krążowników. W samej Japonii zresztą nie były one nazywane ani „waszyngtońskimi” ani ciężkimi, w kraju kwitnącej wiśni obowiązywał bowiem podział na krążowniki typu „A” uzbrojone w armaty kal. 203 mm oraz typu „B” z artylerią główną nie przekraczającą kal. 155 mm.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X