• Wtorek, 23 kwietnia 2024
X

Konferencja w Sejmie i jej skutki dla środowiska strzeleckiego

Minął kawałek czasu, w związku z czym postanowiłem napisać kilka słów na temat dość ważnego wydarzenia z ostatnich dni, bowiem 13 kwietnia współorganizowaliśmy w Sejmie konferencję poświęconą dostępowi do broni palnej. Tak żeby być zupełnie precyzyjnym, konferencja miała tytuł „Dostęp do broni palnej a potencjał obronny państwa”.

Konferencja ważna z wielu powodów. Nie dlatego, że my byliśmy jej współorganizatorami, czy też dlatego, że odbyła się w Sejmie. Nie. Ważna dlatego, że udało nam się tematem zainteresować czołowych polityków w państwie. Główną organizatorką i patronką tego przedsięwzięcia była marszałkini Sejmu Małgorzata Gosiewska, co już świadczy o randze tego zdarzenia. To raz. Dwa, że na konferencję udało się zaprosić przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Obrony Narodowej, odpowiednio ministrów Tomasza Rzymowskiego oraz Wojciecha Skurkiewicza.

Ale żeby nie skupiać się wyłącznie na politykach – udało nam się również zgromadzić wielu innych znamienitych gości, którzy wzięli udział w konferencji. Mieliśmy przedstawicieli CWCR-u, przedstawicieli Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej, mieliśmy przedstawicieli wielu klubów strzeleckich organizacji prostrzeleckich czy też samych strzelców i instruktorów, ludzi odpowiedzialnych za szkolenia, żeby wspomnieć chociażby por. Wojciecha Łacnego „Łasucha” z Target Creators. Obecni byli przedstawicieli polskiego przemysłu: zarówno obronnego, jak Fabryka Broni „Radom” (pozdrawiamy obydwu obecnych prezesów), jak i firm zajmujących inne miejsca na rynku krajowym i międzynarodowym, jak na przykład Templars Gear. Mieliśmy przyjemność wysłuchać również wystąpienia porucznika Damiana Dudy, byłego żołnierza Wojsk Obrony Terytorialnej, który od wielu lat pracuje angażuje się jako ratownik medyczny w Ukrainie. Por. Duda połączył się z nami z Ukrainy, gdzie przebywał i dzielił się informacjami i wnioskami, które wypływają z toczonej tam pełnoskalowej wojny.

I jak zapewne domyślacie się jednym z czynników, który dość mocno zdominował rozmowy prowadzone w trakcie konferencji, była wojna w Ukrainie. Wydarzenie to całkowicie przedefiniowało strukturę bezpieczeństwa w naszej części świata. I musi to skłonić naszych polityków do zmiany myślenia na temat tego, kim dla państwa jest praworządny posiadacz broni palnej.

Na całe szczęście, zarówno min. Skurkiewicz, jak i min. Rzymkowski nie mają wątpliwości, że potencjał obronny państwa można i należy wzmacniać poprzez popularyzację strzelectwa, prawa do posiadania broni, umiejętności posługiwania się nią oraz oparcie się na organizacjach prostrzeleckich, organizacjach szkolących ludzi z umiejętności posługiwania się bronią palną oraz samych strzelcach, którzy posiadając właściwie przeszkolenie stanowią potencjalnych żołnierzy Wojska Polskiego, na których wyszkolenie potrzeba znacznie mniej czasu i środków. A należy pamiętać, że obowiązująca ustawa o obronie ojczyzny zakłada zwiększenie ilości żołnierzy Wojska Polskiego z obecnych 150 do 350 tys. w ciągu czterech lat. Tak duży przyrost żołnierzy Wojska Polskiego nie może odbyć się w oderwaniu od istniejących przedszkolnych zasobów, którymi są posiadacze broni palnej, członkowie organizacji proobronnych etc.

Na konferencji bardzo mocno wybrzmiał głos ministra Rzymowskiego, który mówił wprost o planach powrotu nauki posługiwania się bronią palną, oczywiście małokalibrową, w szkołach, w ramach przedmiotu Edukacja dla Bezpieczeństwa. Pozostaje mieć nadzieję, że plan ten zostanie wprowadzony w życie jak najszybciej i powstanie szkolnych strzelnic – czy to pneumatycznych, czy małokalibrowych, nie zostanie pokrzyżowane przez europejskie zakazy dotyczące stosowania amunicji ołowianej.

Oczywiście działania takie muszą odbywać się w ramach dobrze przemyślanego i wprowadzonego w życie systemu, bo nie mogą być prowadzone ad hoc. Zakładając chęć wprowadzenia tego typu rozwiązań od najbliższego roku szkolnego, o której słyszeliśmy, otwiera się duże pole do współpracy pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej, Ministerstwem Edukacji Narodowej oraz środowiskami prostrzeleckimi. Z uwagi na to, że szkoły na „dzień dobry” nie będą posiadały odpowiedniej ilości przeszkolonej kadry nauczycielskiej, która mogłaby prowadzić tego typu zajęcia. Dzięki temu istnieje możliwość nawiązania współpracy, aby włączyć środowisko strzeleckie i środowiska proobronne w proces kształtowania postaw obywatelskich i przekazywania wiedzy naszym rodakom.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X