• Czwartek, 8 grudnia 2022
X

Nowe okręty podwodne US Navy

Na początku XXI w. US Navy znalazła się w trudnym położeniu, gdy okazało się, że konieczna stała się wymiana pokoleniowa praktycznie wszystkich zasadniczych klas okrętów. Ostatecznie za priorytetowe uznano odnowienie arsenału odstraszania nuklearnego, co oznaczało, że lwia część budżetu obronnego przekierowana zostanie na budowę nowych strategicznych okrętów podwodnych, a w drugiej kolejności – jednostek uderzeniowych. W konsekwencji doprowadziło to do uruchomienia programów SSBN(X) i SSN(X).

Według szacunków Kongresu sama tylko budowa 12 jednostek programu SSBN(X), czyli Future Follow-on Submarine (w ramach Ohio Replacement Program, w skrócie ORP), pochłonie co najmniej 122 mld USD, co jest kwotą astronomiczną nawet jak na amerykańskie standardy. Przeznaczenie 40 proc. budżetu na strategiczne okręty podwodne zmusiło US Navy do kreatywniejszego podejścia przy pozostałych projektach, przy czym najbardziej poszkodowany będzie ambitny, trójetapowy program LSC (Large Surface Combatant) dotyczący wymiany pokoleniowej głównych jednostek nawodnych, takich jak krążowniki i niszczyciele oraz bliżej nieokreślonych tzw. capital ships. Wymusiło również spowolnienie prac nad bronią elektromagnetyczną, a także niewielkie przesunięcie w czasie programu budowy nowych uderzeniowych okrętów podwodnych w ramach SSN(X).

Ohio Replacement Program

Takie bezkompromisowe podejście do wymiany pokoleniowej nie powinno dziwić. Strategiczne okręty podwodne – nosiciele rakiet balistycznych (SSBN) – są dla US Navy najważniejszym elementem sił morskich (dalece istotniejszym nawet od lotniskowcowych grup bojowych), gwarantującym bezpieczeństwo całego kraju. Istotne jest również, że pierwsza jednostka obecnie eksploatowanego typu Ohio ma zostać wycofana ze służby już w 2027 r. (najpóźniej do 2029 r.), co daje w praktyce bardzo niewiele czasu na opracowanie i wprowadzenie do służby następców. Sprawy potoczyły się więc lawinowo. Choć nad projektami nowych strategicznych okrętów podwodnych w ramach programu ORP Amerykanie pracowali już od kilkunastu lat, istotnemu przyśpieszeniu uległa ich realizacja.

Odblokowanie przez Kongres odpowiednich funduszy, czyli aktualnie 122 mld USD dla całego programu 12 jednostek plus programu rozwojowego rakiet balistycznych, dało możliwość wyboru najbardziej awangardowej wersji projektu SSBN(X). Mają to być okręty o wyporności bojowej ponad 21 tys. ts w położeniu podwodnym, choć wcześniejsze projekty zakładały zmieszczenie się w przedziale od 12 do 18 tys. ts. W kwietniu 2014 r. US Navy zakończyła sporządzanie 300-stronicowego raportu obejmującego pełną specyfikację przyszłych okrętów podwodnych. Trzy lata później General Dynamics Electric Boat otrzymał kontrakt na prace nad ostatecznym projektem jednostek o wartości 5,1 mld USD, następnie dofinansowanie w wysokości 9,47 mld USD na budowę prototypu SSBN-826, czyli przyszłego USS Columbia, a do tego dalsze 869 mln USD na rozbudowę bazy produkcyjnej zakładów w Groton oraz zamówienie podzespołów. Zawarta umowa uruchomiła zarazem proces przygotowawczy pod budowę pierwszej jednostki seryjnej SSBN‑827, dla której przewidziano nazwę USS Wisconsin (zamówienie na okręt złożono 20 listopada 2020 r.).

Budowa prototypu ruszyła 24 maja 2019 r., kiedy to w stoczni Huntington Ingalls Industries w Newport News odbyła się uroczystość cięcia blach przeznaczonych dla SSBN-826, a oficjalne położenie stępki miało miejsce 1 października 2020 r. Montaż jednostek tradycyjnie będzie prowadzony w stoczni w Groton, aczkolwiek ponad 78 proc. prac zrealizuje należąca do koncernu Huntington Ingalls Industries stocznia w Quonset Point w stanie Rhode Island. Powstaną tam cztery z sześciu zasadniczych bloków, które później barkami będą dostarczane do Groton w celu scalenia. Jednostka prototypowa ma wejść do służby w 2031 r., przy czym jej budowa powinna zostać ukończona rok wcześniej.

Równolegle z pracami nad pierwszymi kadłubami ruszył program związany z zasadniczym uzbrojeniem jednostek, czyli rakietami balistycznymi serii Trident II D5. Już w grudniu 2008 r. Wielka Brytania i Stany Zjednoczone podpisały porozumienie o wspólnych pracach nad nowymi modułami wyrzutni przeznaczonych dla amerykańskich okrętów typu Columbia i brytyjskich typu Dreadnought. W kwietniu 2019 r. zawarto kontrakt z General Dynamics Electric Boat o wartości 269 mln USD. Obejmuje on produkcję modułów wyrzutni wraz z niezbędnym dodatkowym wyposażeniem. W 2018 r. pojawiły się pierwsze poważniejsze problemy. Wykryto bowiem wadliwe spawy w wyrzutniach (zaczęły one pękać) wyprodukowanych przez podwykonawcę – spółkę BWX Technologies. Co gorsza, stało się to już po dostarczeniu wyrzutni do stoczni. Nie jest wykluczone, że powstałe problemy są związane m.in. z zastosowaniem wyjątkowo twardej stali HY-180 przy produkcji pokryw silosów. Podobne kłopoty wystąpiły już wcześniej przy okazji budowy uderzeniowych okrętów podwodnych typu Seawolf. Pokrywy ich wyrzutni torped pierwotnie miały być wykonane z tytanu, jednak napotkano poważne problemy technologiczne, w konsekwencji których nie trzymały one norm wodoszczelności (pękały także ich złącza). Na tym etapie pewne jest jedynie, że wszystkie już wyprodukowane moduły i silosy będą poddawane ponownej inspekcji i zapewne także poprawkom. Zdaniem US Navy na tym etapie prac nie ma zagrożenia dla programu budowy okrętów podwodnych i wykryte wady nie wpłyną na harmonogram prac przy jednostce prototypowej (jednak nie wiadomo, czy nie odbiją się na jej koszcie, który na ten moment ma wynosić ok. 15,5 mld USD, a dla jednostek seryjnych – 7,2 mld USD, z tendencją spadkową, co jednak wydaje się nadmiernym optymizmem).

Ewolucja jednak bez rewolucji

Na okrętach podwodnych typu Columbia zastosowane zostaną najnowsze rozwiązania mające zwiększyć szansę na przetrwanie podczas konfrontacji z potencjalnym przeciwnikiem. Nie będą to jednak istotne rewolucyjne technologie, jak np. w przypadku wprowadzania jednostek uderzeniowych typu Seawolf. Nowa konstrukcja generalnie oprze się na rozwiązaniach zastosowanych na typie Virginia w wariancie Block III i Block IV, jednak z mocniejszym kadłubem i najnowocześniejszymi sensorami. Co ciekawe, pierwotnie okręty podwodne typu Columbia miały dysponować bardzo ograniczonymi możliwościami operowania na akwenach zalodzonych. To się jednak szybko zmieniło. Ostatecznie zatwierdzony projekt umożliwi jednostkom bezpieczne przebijanie paku lodowego w rejonach arktycznych, będących notabene podstawową areną ich działań. W związku z tym okręty otrzymają wzmocnioną strukturę kiosku (co wiązało się także z jego całkowitym przeprojektowaniem), przy czym stery głębokości na wszystkich jednostkach pozostaną jednak – wbrew odmiennym zapowiedziom – na kiosku. Po raz pierwszy w US Navy zastosowane zostanie rufowe usterzenie w układzie X, będące patentem szwedzkiego koncernu Saab-Kockums.

Kształt kadłuba również jest analogiczny do Virginii, aczkolwiek zasadniczą różnicą są tutaj wymiary liniowe. Długość całkowita okrętów typu Columbia wynosi bowiem aż 170,1 m, a szerokość – 13,1 m, przy czym zanurzenie (w położeniu nawodnym) jest na ten moment nieznane (podobnie jak wyporność w wynurzeniu). Wyporność normalna (projektowana) w położeniu podwodnym ma z kolei wynosić 20 810 ts (21 140 ton metrycznych), przy czym wyporność bojowa będzie zapewne znacznie większa. Oznacza to, że nowe SSBN zostaną największymi okrętami podwodnymi, jakie dotąd zbudowano w Stanach Zjednoczonych.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X