• Czwartek, 30 maja 2024
X

Pattugliatore Polivalente d’Altura – fregaty rakietowe pod płaszczykiem patrolowców

Jednym z najbardziej istotnych aspektów ambitnego programu modernizacji włoskiej Marina Militare jest wprowadzenie do służby siedmiu dużych, wielozadaniowych okrętów patrolowych klasy OPV (Offshore Patrol Vessel) typu Paolo Thaon di Revel. Budowane są w trzech niewiele różniących się od siebie seriach, zwanych Light, Light Plus i Full, z czego te ostatnie są w rzeczywistości wielozadaniowymi fregatami rakietowymi. Generalnie są to platformy skonstruowane w systemie modułowym, a więc dysponujące zdolnościami adaptacji do szerokiego spektrum zadań.

Współczesna Marina Militare jest nowoczesnym rodzajem sił zbrojnych, dysponującym okrętami wielu klas, od lotniskowców począwszy, poprzez uniwersalne okręty desantowe-doki, zaawansowane technicznie niszczyciele i fregaty przeciwlotnicze oraz okręty podwodne, na specjalistycznych jednostkach pomocniczych kończąc. Siły morskie zgrupowane są w głównych bazach morskich w Tarencie (Apulia), La Spezia (Liguria) i Auguście (Sycylia). Uzupełniają je mniejsze ośrodki w Brindisi (Apulia), Cagliari (Sardynia) oraz Ankonie (Marche). Począwszy od restrukturyzacji włoskiej MW – 2014 roku – jej stan osobowy jest stopniowo redukowany z początkowych 34 000 osób do docelowych 26 800. Proces ten zakończy się w 2025 roku. Zmniejszenie liczby personelu nie jest bynajmniej podyktowane ograniczeniem zdolności włoskiej MW czy cięciami budżetowymi, wręcz przeciwnie, jest to wynik wprowadzania na stan coraz nowocześniejszych jednostek, nie wymagających już zbyt licznych załóg. Innymi słowy powrócił trend, gdzie jakość zastępuje ilość (ang. quality over quantity).

Quality over quantity

Chociaż wycofano ze służby wiele starszych okrętów, włoska MW stale zyskuje więc na potencjale, a to za sprawą logicznego i konsekwentnego wprowadzania do linii coraz nowocześniejszych jednostek morskich, samolotów i śmigłowców. Marina Militare stanowi obecnie poważną siłę w basenie Morza Śródziemnego. Jej dumę stanowią dwa lotniskowce lekkie (Cavour C-550 i Giuseppe Garibaldi C-551) oraz uniwersalny okręt desantowy-dok Trieste (L9890). Pokaźne siły morskie, dysponujące wyspecjalizowanymi jednostkami lotniczymi i desantowymi wymagają odpowiedniej eskorty ze szczególnym naciskiem na obronę powietrzną i zwalczanie okrętów podwodnych. Rdzeniem tych sił są dwa niszczyciele rakietowe obrony powietrznej typu Orizzonte, które wkrótce uzupełnione zostaną dużo większymi, a de facto krążownikami programu DDX. Z kolei przysłowiowymi końmi roboczymi włoskiej MW są fregaty rakietowe typu Carlo Bergamini (mod. FREMM), występujące w dwóch wersjach: wielozadaniowej z nadrzędną rolą zwalczania okrętów podwodnych ASW (Anti-Submarine Warfare) oraz w wyspecjalizowanej roli przeciwlotniczej i przeciwbalistycznej AAW/BMD (Anti-Aircraft Warfare/Ballistic Missile Defence). Obecnie Włosi eksploatują osiem jednostek tego udanego typu, a w planie jest pozyskanie dwóch kolejnych, jednak skonstruowanych według mocno zmodyfikowanego projektu. Nieco gorzej prezentują się na tym tle siły podwodne, które mimo iż nowoczesne, są – zdaniem dowództwa Marina Militare – zbyt nieliczne (obejmują cztery jednostki typu Todaro, oparte na konstrukcji niemieckich 212A), aczkolwiek przechodzą obecnie restrukturyzację i w planie jest pozyskanie kolejnych czterech jednostek w ramach programu U212NFS (Near Future Submarine), z czego dwie znajdują się już w budowie (trzecia jest zamówiona).

Do tego zacnego grona dochodzi cała plejada jednostek patrolowych, które stanowią bardzo ważny element włoskich sił morskich. Nadrzędnym zadaniem Marina Militare (szczególnie w czasie pokoju) jest bowiem obrona żywotnych interesów państwa przed każdym rodzajem zagrożeń, w tym asymetrycznych. Obejmuje to m.in. ochronę morskich szlaków komunikacyjnych na wodach uznawanych za strategiczne dla Włoch (od Atlantyku do Morza Czarnego, od Zatoki Perskiej do Morza Arabskiego i Czerwonego). Dodatkowo włoska MW odpowiada za monitorowanie ruchu na wodach wyłącznej strefy ekonomicznej, prowadzenie operacji z zakresu ratownictwa morskiego (SAR) oraz udzielanie pomocy ofiarom klęsk żywiołowych. W związku z tym wieloletni program modernizacji włoskich sił morskich (wart niebagatelne 5,4 mld EUR) objął także budowę dużych i nowoczesnych okrętów patrolowych OPV (Offshore-Patrol Vessel), zwanych Pattugliatore Polivalente d’Altura, w skrócie – PPA, a także okrętu wsparcia logistycznego Vulcano (A5335).

Fitted for, but not with

Geneza powstania nowych okrętów patrolowych dla Marina Militare wiąże się przede wszystkim z wysokimi wymaganiami co do tej klasy jednostek. Do niedawna na stanie włoskiej MW znajdowały się cztery jednostki typu Lupo (klasyfikowane jako fregaty rakietowe), osiem typu Minerva (klasyfikowane jako korwety rakietowe, po czym cztery przemianowano później na okręty patrolowe OPV) oraz cztery okręty patrolowe typu Cassiopea (te wciąż znajdują się w służbie). Były dobrze wyposażone i uzbrojone do swojej roli, aczkolwiek wymagania rosły i w naturalny sposób stały się w końcu niewystarczające, szczególnie że ich wyporność w granicach 1500–2500 ts nie pozwalała na dalsze modernizacje. W listopadzie 2014 roku doprecyzowano i podano do publicznej wiadomości wspomniany dokument prezentujący plany rozwoju Marina Militare na lata 2015–2025. Na jego podstawie określono potrzeby utrzymywania we flocie w pełnej gotowości wyłącznie najnowocześniejszych i – co szalenie istotne – bezkompromisowych od strony konstrukcyjnej jednostek, w celu prowadzenia w sposób wiarygodny polityki obronnej i zagranicznej, w tym nadzoru i odstraszania. Uznano, że komponent okrętowy powinien być zdolny nie tylko do działania w ramach operacji połączonych sił morskich Paktu Północnoatlantyckiego, ale także do realizacji zadań bieżących o charakterze narodowym, a w konsekwencji – przyczyniania się do zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności w basenie Morza Śródziemnego oraz ochrony krajowych interesów w regionie.

W tę ostatnią koncepcję niemal idealnie wpisywałyby się wielozadaniowe fregaty rakietowe typu Carlo Bergamini, z tym że oznaczałoby to ustawiczne odrywanie ich od zasadniczych zadań uderzeniowych, eskortowych czy (w przypadku wersji AAW) przeciwlotniczych. Postanowiono więc, że plan rozwoju zostanie uzupełniony o wyspecjalizowane okręty patrolowe, które będą dysponowały potencjałem zbliżonym do fregat rakietowych, ale o mniejszym zanurzeniu (brak podkilowej stacji hydroakustycznej) i zostaną zbudowane w dwóch lub nawet trzech wersjach, różniących się od siebie potencjałem, aczkolwiek z prostą i szybką możliwością doposażenia w razie takiej potrzeby, a to z kolei dzięki szeroko pojętej konstrukcji modułowej. Byłby to więc klasyczny przykład jednostek budowanych według koncepcji „fitted for, but not with”. Znamienne, że Włosi niespecjalnie przejęli się przy tym możliwościami sprzedaży takich okrętów do krajów sojuszniczych. Idée fixe było bowiem pozyskanie kolejnych już jednostek o bezkompromisowej konstrukcji, świetnie wyposażonych i odpowiednio uzbrojonych, a więc i kosztownych, zatem niespecjalnie wpasowujących się w światowy rynek eksportowy, działający zwykle w korelacji koszt–efekt (realnie z naciskiem na to pierwsze). Decydentów zadowalała przede wszystkim opcja pozyskania wartościowych okrętów oraz zapewnienie rodzimemu przemysłowi dochodów, na czym głównie zyskiwał wykonawca – stocznia Fincantieri-Cantieri Navali SpA, Riva Trigoso w Genui, która notabene w 2020 roku wyróżniona została prestiżowym kontraktem stulecia na budowę kadłubów amerykańskich wielozadaniowych fregat rakietowych z systemem AEGIS typu Constellation (w ramach programu FFGX).

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X