• Czwartek, 30 maja 2024
X

Pierwsze błyski „pochodni”. Operacje Terminal i Reservist

W nocy 8 listopada 1942 r. rozpoczęła się największa podczas II wojny światowej operacja desantowa Torch („Pochodnia”). Celem tej akcji było lądowanie oddziałów amerykańskich i brytyjskich we francuskich koloniach w północnej Afryce, znajdujących się wówczas pod władzą francuskiego rządu Vichy – formalnie neutralnego, ale w rzeczywistości przychylnego Niemcom, o czym znajdujący się tam Amerykanie i Brytyjczycy szybko mieli się przekonać.

Desant na francuskie tereny kolonialne miał być początkiem większej operacji. Jej celem były stacjonujące we włoskiej Libii oddziały niemiecko-włoskie, które właśnie poniosły klęskę w bitwie pod El Alamein w Egipcie (23 października – 3 listopada). Wspólne uderzenie aliantów na oddziały niemiecko-włoskie zarówno od wschodu, jak i zachodu miało doprowadzić do zniszczenia sił państw Osi na kontynencie afrykańskim i otworzyć drogę do desantu na południe Europy. Główne siły amerykańsko-brytyjskie w ramach operacji Torch miały lądować na plażach francuskiej Algierii i Maroka, ale przewidziano również desanty w głównych portach Algierii – Algierze i Oranie. Celem tych desantów było niedopuszczenie do zniszczenia przez Francuzów infrastruktury portowej oraz uniemożliwienie zablokowania portów poprzez zatopienie w nich wszelkiego rodzaju jednostek pływających. Były to ważne strategicznie cele, które natychmiast miały posłużyć do wyładunku kolejnych oddziałów desantowych i zaopatrzenia.

Port Algier – przygotowania i plan ataku

Do wykonania desantów w tych portach postanowiono użyć oddziałów wojsk amerykańskich. Decyzja ta wynikała z faktu, że od czerwca 1940 r., gdy utworzono francuski rząd w Vichy, doszło wielokrotnie do walk brytyjsko-francuskich mimo formalnej neutralności ówczesnej Francji, pokonanej przez Niemców i zmuszonej do podpisania zawieszenia broni (a faktycznie kapitulacji) w Compiégne 21 czerwca 1940 r. Ze wspomnianych brytyjsko-francuskich walk wystarczy tu wymienić zagarnięcie okrętów francuskich w brytyjskich portach w lipcu 1940 r., atak na okręty francuskie w Mers el-Kébir i Dakarze w tym samym miesiącu, opanowanie francuskiej Syrii i Libanu w czerwcu 1941 r. czy desant na francuskim Madagaskarze w maju 1942 r. Te starcia zakończyły się dużymi stratami u Francuzów i było wiadomo, że podczas kolejnej konfrontacji również nie obejdzie się bez rozlewu krwi. Natomiast Amerykanie dotychczas w starciach z Francuzami nie uczestniczyli i sądzono, że uda się im przeprowadzić planowane akcje w portach bez użycia siły. Co prawda okręty użyte do obu akcji były jednostkami brytyjskimi, ale obok brytyjskich podniesiono na nich również większych rozmiarów bandery amerykańskie, co miało skłonić Francuzów do zaniechania oporu. Jednak planujący obie akcje nie wiadomo dlaczego nie przewidzieli faktu, że oba desanty rozpoczną się w ciemnościach, gdy ani bandery, ani mundury amerykańskie nie będą rozpoznawalne. Kolejnym błędem popełnionym przy planowaniu akcji był zamiar wysadzenia desantów w portach po dwóch godzinach od desantów na plaży, gdyż zakładano możliwość ich odwołania w razie silnego oporu obrońców, a ten zamiar tylko spowodował, że poinformowani o lądowaniach na plaży Francuzi w portach mieli czas przygotować się do walki. Dodatkowo zrezygnowano z przygotowania artyleryjskiego i wsparcia lotniczego, aby utrzymać element zaskoczenia, co było sprzeczne z decyzją o wysadzeniu najpierw desantów na plaży. Być może jako element zaskoczenia w portach brano pod uwagę fakt, że operacja miała rozpocząć się w niedzielę…

Do wykonania desantu w Algierze wyznaczono 661 amerykańskich żołnierzy (24 oficerów oraz 637 podoficerów i szeregowców) z 3. batalionu 135. pułku 34. Dywizji Piechoty. Oddział desantowy składał się z trzech kompanii (I, K i L), wydzielonego plutonu z kompanii M ze 135. pułku oraz oddziału sanitarnego złożonego z 3 oficerów i 16 żołnierzy. Całością dowodził ppłk Edwin T. Swenson. Ten oddział od 18 października stacjonował w Irlandii Północnej, gdzie ćwiczył wyładunek z okrętów i walkę na terenie portu, którym był Belfast. 21 października 3 oficerowie i 24 żołnierzy batalionu odpłynęli z Belfastu na pokładach starych brytyjskich niszczycieli Broke (dowódca kmdr ppor. Arthur Frank Capel Layard) i Malcolm (kmdr por. Archibald Boyd Russell), przebudowanych w latach 1941–1942 na niszczyciele eskortowe, które miały zostać użyte do desantu. Pozostałych żołnierzy batalionu – 21 oficerów oraz 613 podoficerów i szeregowców – zabrał pięć dni później brytyjski lekki krążownik Sheffield, ponieważ na niszczycielach nie było odpowiednich pomieszczeń pozwalających na transport tak dużej liczby ludzi. Ze względu na utrzymanie tajemnicy żołnierzy poinformowano o celu ataku dopiero po minięciu Gibraltaru, już na Morzu Śródziemnym. Dowództwo operacji, która otrzymała kryptonim Terminal, objął brytyjski kmdr Henry Lockhart St. John Fancourt na niszczycielu Broke.

Po południu 7 listopada o godz. 16.00 żołnierzy desantu powiadomiono o celu operacji, a pół godziny później rozpoczęto przeokrętowanie uczestników desantu z Sheffielda na niszczyciele, zakończone już o godz. 17.30. Oprócz 661 Amerykanów do sił desantowych włączono Brytyjczyków: 3 oficerów armii i 74 marynarzy (dowódca kmdr ppor. Sears). Ci ostatni mieli za zadanie obsadzić zdobyte w porcie francuskie okręty. Zatem desant liczył łącznie 738 ludzi. Oba niszczyciele, jak wszystkie jednostki biorące udział w lądowaniu w Afryce Północnej, z rozpoczęciem działań czekały do nocy, która była bezksiężycowa, a niebo trochę zachmurzone, ale widoczność zadowalająca. Operacja Torch rozpoczęła się w nocy 8 listopada o godz. 1.00 od lądowania na plażach Algierii jednostek zespołów wschodniego i centralnego (zespół zachodni rozpoczął desant w Maroku trzy godziny później). O godz. 1.31 kmdr Fancourt otrzymał od dowódcy sił morskich wschodniego zespołu desantowego wiceadm. Harolda Martina Burrougha rozkaz rozpoczęcia operacji Terminal.

Algierski port znajduje się na zachodnim brzegu Zatoki Algierskiej i rozciąga się na długość ponad 1,5 mili na południe od Ilet de Marine. Centrum portu jest osłonięte od strony morza przez mający kształt półksiężyca falochron, a od północy i południa port zamykają dwa kolejne falochrony, między krańcami których a krańcami owego centralnego falochronu znajdują się dwa wejścia do portu zamknięte zagrodami bonowymi. Wewnątrz portu są cztery baseny z ośmioma molami różnej długości. Basen Północny był wykorzystywany przez marynarkę wojenną i dodatkowo broniony przez baterie artylerii nadbrzeżnej zainstalowane na falochronie północnym (Jetée du Nord). W tym czasie w Algierze nie było większych francuskich jednostek wojennych poza okrętami podwodnymi Caiman i Marsoiun. Pozostałych trzech basenów używała przede wszystkim flota handlowa. Na wąskim płaskim pasie brzegu tuż przy nabrzeżach znajdowały się urządzenia portowe, a za nimi na wznoszącym się lądzie znajdowały się zabudowania miasta, którego bronił 13. Pułk Strzelców Senegalskich (13e Régiment de Tirailleurs Sénégalais).

Plan ataku przewidywał wdarcie się niszczycieli przez południowe wejście do portu i wysadzenie desantu najpierw przez Broke’a w Basenie Południowym na nabrzeżu de Dieppe (Quai de Dieppe), a po ok. 15 minutach – przez Malcolma na głównym molo (Grand Móle). Zadanie desantu polegało na zablokowaniu drogi wiodącej do miasta od południa i obsadzenia pododdziałami w sile plutonu elektrowni, magazynu paliwa, bazy wodnosamolotów w południowo-zachodniej części portu, biur portowych, doków i nabrzeży przyległych do miejsca wysadzenia desantu od północy. Siły desantu były na tyle duże, że zakładano również sukces nawet przy wykorzystaniu desantu z tylko jednego okrętu, gdyby drugi musiał się wycofać z powodu uszkodzenia albo awarii.

Oba niszczyciele ok. godz. 2.00 przybyły do wejścia do portu w Algierze. W trakcie zbliżania się do portu na obu okrętach dostrzeżono błyski francuskich dział artylerii nadbrzeżnej, ale nie pochodziły one z armat baterii w rejonie Algieru. Wejście do portu było oświetlane reflektorami z Ilet de Marine od północy i baterii des Arcades Pendar od południa. Niszczyciele postawiły zasłonę dymną i szły naprzód – wydawałoby się: dobrym kursem – ku wejściu, gdy ogień otworzyła bateria des Arcades, składająca się z trzech armat kal. 95 mm Mle 1888, znajdująca się na wzniesieniu o wysokości ok. 90 m, położonym na południe od portu. Z tego samego kierunku, a także z innych miejsc nastąpił również ogień z karabinów maszynowych, co było dużym zaskoczeniem dla ludzi na okrętach. Planując desant, spodziewano się, że część sił broniących portu zostanie skierowana do walki z alianckimi oddziałami, które wylądowały wcześniej na plażach koło Algieru.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X