• Sobota, 26 listopada 2022
X

Rywalizacja na Oceanie Indyjskim – marynarka wojenna Indii

Minęły już czasy, gdy najostrzejsza rywalizacja zbrojeń morskich toczyła się na linii USA – ZSRR. Dziś większe zainteresowanie wojskowych i analityków wzbudza gwałtowny rozwój floty Chińskiej Republiki Ludowej. Ale w jej cieniu nie mniej interesująco wyglądają plany zwiększania morskiego potencjału wojskowego Indii.

Chiny i Indie, o czym warto pamiętać, to sąsiedzi i dwa najludniejsze kraje na świecie. Oba mają spore aspiracje do bycia wiodącymi w regionie i choć obszary ich głównego zainteresowania w teorii mogłyby być różne, do tego rozdzielone przez Indonezję i Półwysep Indochiński, rywalizacja morska jest aż nadto dobrze widoczna. Wszystko przez chińskie ambicje bycia głównym graczem w regionie Oceanu Indyjskiego. Poziom chińskich zbrojeń jest obecnie tak wysoki, że inne państwa poza Stanami Zjednoczonymi nie są w stanie dotrzymać kroku, a i tak coraz więcej analiz prorokuje detronizację US Navy w liczbie okrętów bojowych. Indyjska flota nie zamierza jednak oddawać pola, a przejawem tego są programy rozwoju marynarki wojennej, realizowane systematycznie od początku tego stulecia.

Drugie najludniejsze państwo świata ma również odpowiednio liczne siły zbrojne. Służyło w nich na koniec ubiegłego roku 1 443 000 żołnierzy, personel marynarki wojennej liczył jednak tylko 67 tys. ludzi. W aktywnej służbie w połowie 2021 r. znajdowało się blisko 100 większych jednostek pływających. Na tej liście są: lotniskowiec, okręt desantowy (pływający dok), 8 dużych okrętów desantowych, 9 niszczycieli, 13 fregat, okręt podwodny z napędem nuklearnym, 15 okrętów podwodnych z napędem konwencjonalnym (spalinowo-elektrycznym), 23 korwety, 8 średnich okrętów desantowych, 10 dużych okrętów patrolowych i 5 tankowców floty. Do tego dochodzi pokaźna flotylla mniejszych jednostek, a także ok. 200 patrolowców państwowej Straży Granicznej. Przy liczebności chińskiej floty, która w połowie br. miała ponad 250 większych okrętów bojowych i pomocniczych w służbie, dysproporcja jest wyraźnie widoczna, ale różnice w tempie rozwoju sił morskich obu państw wynikają m.in. z przyjętej strategii wykorzystania floty i stawianych jej zadań, tak w czasie pokoju, jak i w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego.

Flota indyjska jest bardzo ciekawym przykładem łączenia w jednym organizmie techniki zachodniej, rosyjskiej (wcześniej radzieckiej) i systematycznego, coraz szerszego dołączania do nich produktów prężnie rozwijającego się własnego przemysłu pracującego na rzecz wojska. Taki podział wynika z ciągu wydarzeń zapisywanych na kartach najnowszej historii Indii, czyli z okresu po II wojnie światowej, a ściślej od przyznania w 1947 r. niepodległości Indiom i Pakistanowi. Brytyjska przeszłość kolonialna w połączeniu z polityką nieangażowania się oraz nawiązanie szerokich kontaktów ze Związkiem Radzieckim i innymi państwami socjalistycznymi sprawiły, że lista okrętów w minionych dekadach to zestaw ciekawych konstrukcji brytyjskich, niemieckich, radzieckich i nawet polskich. Dla przykładu w 1990 r. wśród najważniejszych jednostek pływających w eksploatacji znajdowały się: 2 lotniskowce (oba eksbrytyjskie), 5 niszczycieli eksportowej wersji radzieckiego projektu 61, 2 fregaty brytyjskich projektów 41 i 12, 9 fregat własnej budowy na bazie typu Leander, 7 korwet ZOP radzieckiego projektu 159AE, 3 korwety rakietowe radzieckiego projektu 1234E, łącznie 17 okrętów podwodnych (8 radzieckiego projektu 641, 7 projektu 877EKM będących w trakcie realizacji zamówienia oraz 2 jednostki niemieckiej budowy), 16 kutrów rakietowych radzieckiego projektu 205, 4 okręty rakietowe radzieckiego projektu 1241RE, 8 średnich okrętów desantowych projektu 773 z Gdańska, okręt desantowy ze stoczni w Kalkucie, 8 własnych małych barek desantowych, 18 radzieckich trałowców projektów 266E i 1258E, 4 trałowce brytyjskiego typu Ham, w tym 2 zbudowane w Bombaju (obecnie Mumbai).

Ważny i ciekawy projekt w tym zestawieniu stanowią zbudowane w latach 1978-1985 w stoczni w Bombaju fregaty bazujące na zmodyfikowanym brytyjskim kadłubie typu Leander. Była to pierwsza, trzeba przyznać: dość tradycyjna propozycja własnej konstrukcji indyjskiego dużego okrętu bojowego i dość śmiała ze względu na połączenie – już na etapie budowy – projektu kadłuba mającego zachodnią proweniencję z uzbrojeniem i wyposażeniem w większości radzieckim lub własnym. Powstały w sumie trzy okręty, nazywane w literaturze projektem Godavari. Wszystkie wycofano ze służby w latach 2015-2019.

Stan posiadania floty trzeba rozpatrywać głównie przez pryzmat stosunków z najważniejszym sąsiadem Indii, a mianowicie Pakistanem. Wrogość między tymi krajami jest wpisana od chwili ich narodzin jako niepodległych podmiotów państwowych. Pakistan ma skromny dostęp do Morza Arabskiego, a główny obszar sporu z Indiami jest oddalony od wybrzeża – mimo to każdoczesny rząd w Islamabadzie nie mógł sobie pozwolić na zaniechanie systematycznego rozwoju sił morskich, adekwatnie do potrzeb. Dość powiedzieć, że w porównaniu do stanu posiadania floty Indii z początku ostatniej dekady XX w. marynarka wojenna Pakistanu nie miała lotniskowców i jednostek desantowych, ale oprócz nich siły morskie tego państwa prezentowały się dość solidnie. W służbie było: 6 niszczycieli (w tym 5 amerykańskich FRAM I), 6 okrętów podwodnych (francuskie typów Agosta i Daphne), 10 fregat (w tym 8 dwóch amerykańskich typów Brooke i Garcia), 8 kutrów rakietowych (chińskie kopie radzieckich typów Komar i Osa), 16 ścigaczy okrętów podwodnych i 8 trałowców. I nie były to siły przygotowywane tylko do demonstracji, co pokazał chociażby przebieg III wojny indyjsko-pakistańskiej.

W związku z tym rozwój floty indyjskiej przez kilka dekad determinowała ocena potencjału potencjalnego przeciwnika. Decydowano się przede wszystkim na rozbudowę sił podwodnych, eskortowych i lekkich, stworzono także podstawy do ewentualnego przeprowadzenia desantu morskiego. Od lat 80. XX w. widoczna jest także rosnąca chęć powierzania coraz ambitniejszych zamówień wojskowych własnemu przemysłowi. Wspomniane fregaty typu Godavari były tylko przykładem stale rosnących możliwości w tym zakresie. Jednak zasadnicze zamówienia lokowano jeszcze za granicą. W tej dekadzie na potrzeby modernizacji technicznej hinduskiej floty w Związku Radzieckim budowano jednostki sześciu typów, po jednym w klasie niszczycieli, okrętów podwodnych, korwet rakietowych i przeciwpodwodnych oraz dwa typy trałowców. Dzięki nowym okrętom skład sił morskich znacznie odmłodniał i zyskał na wartości bojowej, choć niektóre zastosowane rodzaje i typy radzieckiego uzbrojenia nie przetrwały próby czasu.

W kolejnych dekadach trwało systematyczne wymienianie w poszczególnych klasach okrętów na nowe typy, budowane w kraju lub zamawiane za granicą. Coraz większa aktywność marynarki wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej wymusiła jednak nowe spojrzenie na wzrost jakościowy i ilościowy jednostek pływających. W 2013 r. ogłoszono, że w ciągu kolejnych 10 lat flota indyjska otrzyma 200 nowych okrętów. Taka liczba jednostek miała być utrzymana w 2050 r. W tym okresie lotnictwo morskie ma dysponować łącznie 500 samolotami i śmigłowcami. Zdecydowano także, że w ramach tego ambitnego programu pojawią się siły i środki wcześniej rozwijane w mniejszym stopniu. Chodzi o zdolności poszukiwania i zwalczania okrętów podwodnych, które wzrosną wraz ze zbudowaniem dedykowanych do tego typu zadań korwet typu Kamorta oraz osiągnięciu pełnej gotowości operacyjnej przez samoloty Boeing P-8I Poseidon. Wcześniej do neutralizacji pakistańskich sił podwodnych wystarczały środki o mniejszym zasięgu działania, jednak znaczący wzrost aktywności Chin na Oceanie Indyjskim wymusił podjęcie odpowiednich kroków neutralizujących.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X