• Sobota, 26 listopada 2022
X

HMS Drednaought – okręt, który zrewolucjonizował wojnę na morzu. Cz. III

Z początkiem 1907 roku kmdr Reginald H.S. Bacon wyprowadził swój pancernik w morze w zaplanowaną dłuższą podróż. Dreadnought udał się trasą wzdłuż wybrzeża atlantyckiego Hiszpanii i Portugalii do Gibraltaru, aby następnie skierować się na Morze Śródziemne. Podczas tego rejsu ujawnił się problem ze sterowaniem okrętem. Chodziło o to, że kiedy ster pancernika został wyłożony na którąkolwiek burtę o więcej niż 10°, poruszając się z prędkością około 15 węzłów, opór wody był tak silny, że maszynka sterowa nie była w stanie ustawić steru ponownie w pozycji „zero”, a sam okręt wchodził w cyrkulację, która zagroziła kolizją w cieśninie Bonifacio w pobliżu Korsyki.

Dowódca nie od razu zameldował Admiralicji o dostrzeżonym mankamencie, eliminując problem tymczasowo w taki sposób, że po prostu unikał gwałtownych zwrotów przy większej prędkości pancernika. Bacon spodziewał się, że Admiralicja zabroni mu kontynuowania rejsu i nakaże szybki powrót.

Tymczasem Dreadnought powrócił do Gibraltaru, a po uzupełnieniu zapasów paliwa wyruszył na zachód ze stałą prędkością 17 węzłów, utrzymywaną nieprzerwanie przez kolejnych 3430 mil morskich, i osiągnął Trynidad. Pierwszy Lord Morski specjalnie wybrał to miejsce, które było dostatecznie oddalone od wścibskich, dziennikarskich oczu i pozostawało poza zasięgiem zagranicznych attaché morskich. Przez następnych sześć tygodni załoga pancernika realizowała kolejno punkt po punkcie, zakrojony na szeroką skalę, plan prób i testów, zarówno maszyn napędowych, jak i uzbrojenia.

W drodze powrotnej do Wielkiej Brytanii rozchorował się dowódca okrętu, którego dopadła gorączka tropikalna. Na dodatek w kotłowni eksplodowała jedna z rurek kotłowych, raniąc trzech marynarzy obsługi. Niepokojąco kurczyły się także zapasy węgla, do tego stopnia, że kiedy Dreadnought dopływał do cieśniny Spithead 23 marca 1907 roku, miał zaledwie 18 ton węgla w bunkrach, co pozwalało mu jedynie na mniej więcej cztery godziny rejsu.

Cztery dni później pancernik został okrętem flagowym głównodowodzącego Home Fleet (Floty Ojczystej). Wiosną 1907 roku odbył rejs wokół Wysp Brytyjskich, zawijając do kilku portów, a 18 czerwca wyruszył na Morze Północne, zawijając do Bergen w Norwegii. Od 30 lipca do 7 sierpnia przebywał na wodach Spithead, biorąc udział w dorocznej rewii morskiej. Tam w dniu 5 sierpnia pojawił się na jego pokładzie król Edward VII z małżonką i synem, następcą tronu księciem Walii, późniejszym królem Jerzym V. Oczywiście w asyście króla znajdował się „Jacky” Fisher, który z dumą obserwował, jak na maszt Dreadnoughta zostaje wciągnięty królewski sztandar oraz flaga admirała floty. O godzinie 10 przed południem pancernik podniósł kotwicę i ruszył powoli, podążając wzdłuż długiej linii kotwiczących pancerników i krążowników Royal Navy, na pokładach których załogi ubrane w odświętne stroje wiwatowały na cześć króla.

Kiedy okręt minął linię pancerników i wyszedł na morze, zwiększono prędkość do 20 węzłów. Znajdujących się na jego pokładzie dziennikarzy zaskoczył niemal zupełny brak wibracji przy wyczuwalnym wzroście prędkości okrętu. Jeden z korespondentów, mający możliwość zwiedzenia maszynowni, tak napisał: Było tam chłodniej niż w jakiejkolwiek odwiedzanej dotąd przeze mnie maszynowni okrętowej. Nie widać było żadnych ruchomych części poza regulatorami obrotów dwóch turbin, hałasu także nie było prawie żadnego. Mechanicy wachtowi zdawali się mieć niewiele lub zgoła nic do roboty, poza pozostawaniem w gotowości na rozkazy z pomostu dowodzenia.

Głównym powodem tego rejsu z królem na pokładzie była demonstracja potęgi ognia artylerii głównej Dreadnoughta. Gdy okręt znalazł się w wyznaczonym rejonie na południe od wyspy Wight, zagrzmiały armaty dwóch rufowych wież. Obydwie wieże skierowano celowo nieco w kierunku dziobu, aby cały spektakl był jak najlepiej widoczny dla monarchy, jego rodziny i dziennikarzy. Królowa autentycznie przeraziła się widokiem płomieni i chmury dymu po wystrzałach 12-calowych armat. W ciągu niespełna trzech minut wystrzelonych zostało 12 pocisków, po sześć z każdej rufowej wieży, i na tym demonstrację zakończono.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X