• Piątek, 1 marca 2024
X

Trzy z „wielkiej piątki” – pancerniki typu Colorado – część 2

Po japońskim ataku na Pearl Harbor 7 grudnia 1941 r. z trójki superdrednotów typu Colorado do służby nadawały się praktycznie dwa okręty – USS Maryland (BB-46) i USS Colorado (BB-45). Dla kontrastu, USS West Virginia (BB-48) odniósł tak poważne uszkodzenia, że jego powrót do linii stanął pod znakiem zapytania. Jako że należały one do najnowszych amerykańskich okrętów liniowych serii „standard battleships”, były w zaistniałej sytuacji murowanymi kandydatami do przeprowadzenia na nich kompleksowej modernizacji (lub nawet przebudowy). Nieoczekiwanie stało się jednak inaczej…

W wyniku strat poniesionych w Battle Line – w tym m.in. zniszczenia USS Arizona BB-39 i USS Oklahoma BB-37 oraz istotnych uszkodzeń USS Nevada BB-36, co sprawiło, że elitarna 1. Eskadra Pancerników praktycznie przestała istnieć – US Navy przeszła w pierwszych miesiącach wojny na Pacyfiku do głębokiej defensywy.

Zbyt nowe na zmiany

Ze zdolnych do akcji okrętów liniowych utworzono 1. Zespół Uderzeniowy (Task Force 1) pod dowództwem kontradm. Williama S. Pye’a, którego zadaniem była osłona zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, w tym baz kluczowych do dalszego prowadzenia wojny. Z kolei nieliczne lotniskowce grupy bojowe przeznaczono do szybkich rajdów na zajęte przez Japończyków wyspy. Prowadziły one klasyczną „wojnę szarpaną”. Jedynymi amerykańskimi jednostkami działającymi wówczas ofensywnie w prawdziwym znaczeniu tego słowa były okręty podwodne. Główna przyczyna doboru takiego, a nie innego podziału zadań wynikała z niemożności zapewnienia wsparcia logistycznego jednocześnie pancernikom i lotniskowcom z powodu zmasakrowania przez niemieckie U-Booty amerykańskich jednostek transportowych w Zatoce Meksykańskiej w pierwszych miesiącach 1942 r. Z tej samej przyczyny pancerniki Battle Line nie mogły wziąć bezpośredniego udziału w bitwie na Morzu Koralowym, pełniąc tam – z braku wyspecjalizowanych jednostek zaopatrzeniowych – mało chwalebną rolę „pancernych zbiornikowców floty”. Były przy tym obładowane paliwem i zapasami (dla siebie, lotniskowców adm. Williama F. Halseya oraz niszczycieli) do granic możliwości, przekraczając wszelkie dopuszczalne limity zanurzenia, przez co nie nadawały się do stoczenia jakiejkolwiek bitwy.

Podobna sytuacja miała miejsce także nieco później, podczas bitwy o Midway. Oba superdrednoty typu Colorado wraz ze swoim zespołem zupełnie niepotrzebnie patrolowały obszar Pacyfiku w odległości 2000 Mm na wschód od Hawajów, bo obawiano się, że zespół uderzeniowy wiceadm. Chūichi Nagumy ominie lotniskowce wiceadm. Raymonda A. Spruance’a i zaatakuje… Kalifornię. Dopiero w drugiej fazie bitwy pancerniki skierowano do bezpośredniego wsparcia Midway na wypadek, gdyby Japończycy – już po utracie trzech lotniskowców – zdecydowali się jednak rozegrać batalię za pomocą własnych okrętów liniowych, co notabene – po stracie czwartego lotniskowca – przez pewien czas zupełnie na poważnie rozpatrywał sam adm. Isoroku Yamamoto. Stanowiło to bardzo poważny błąd taktyczny. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby przydzielenie amerykańskich superdrednotów do osłony lotniskowca USS Yorktown (CV‑5), co pozwoliłoby łatwiej odpierać ataki japońskich samolotów i – w rezultacie – być może okręt udałoby się ocalić. Tymczasem aż do 14 czerwca kontradm. W.S. Pye trzymał swoje superdrednoty koło Midway, czekając na atak, który nie nastąpił, po czym wydał rozkaz powrotu do San Francisco. Oczywiście, patrząc z dzisiejszej perspektywy, warto zadać sobie pytanie, czy to właśnie aby nie ryzyko potencjalnego spotkania z amerykańską Battle Line nie stało się bezpośrednim powodem ostatecznego wycofania się sił japońskich spod Midway.

Z jednej więc strony Amerykanie w żaden sensowny sposób nie umieli – lub raczej nie mogli – wykorzystać olbrzymiego potencjału drzemiącego w swoich superdrednotach, z drugiej zaś – kurczowo trzymali je na uboczu zasadniczych działań wojennych, uniemożliwiając tym samym przeprowadzenie na nich jakichkolwiek poważniejszych modernizacji lub tym bardziej przebudowy. Mijały miesiące i ostatecznie doszło do kuriozalnej sytuacji, gdy żaden (poza USS Nevada) okręt liniowy z Task Force 1 miał już nigdy nie zostać doprowadzony do najnowszych standardów. W rezultacie zarówno USS Colorado, jak i USS Maryland miały dotrwać do końca wojny w niemal podstawowej konfiguracji z początku 1942 r., jeśli nie liczyć oczywiście niewielkich zmian wdrażanych na ogół przy okazji, podczas bieżących prac dokowych. Jednym z powodów takiej, a nie innej decyzji było wyznaczenie ich (wraz z jednostkami typu New Mexico) do pełnienia roli okrętów wsparcia, czyli zadań związanych m.in. z bombardowaniem brzegu i osłoną sił desantowych. Do stoczenia zaś ewentualnej bitwy z pancernikami japońskimi przewidywano już wówczas najnowsze konstrukcje typu North Carolina i South Dakota (a wkrótce także typu Iowa) oraz przebudowane na przełomie lat 20. i 30. XX w., a następnie zmodernizowane w 1942-1943 r. superdrednoty USS Pennsylvania (BB-38) i USS Nevada (BB-36). Do tego zacnego grona miały dołączyć jeszcze trzy okręty liniowe: USS Tennessee (BB-44), USS California (BB-45) i USS West Virginia (BB-48), z czego ten pierwszy był najbardziej zaniedbanym do tamtego czasu superdrednotem Battle Line, a dwa pozostałe – „pogrobowcami” wyciągniętymi z dna bazy w Pearl Harbor. Z tego powodu wyznaczono je nie tylko do kapitalnego remontu, ale także do generalnej przebudowy, w wyniku której otrzymano praktycznie nowe okręty, w niczym nieustępujące najnowszym pancernikom US Navy (poza prędkością maksymalną).

Modernizacje USS Colorado i USS Maryland

Z uwagi na swój relatywnie młody wiek w tzw. okresie międzywojennym okrętów liniowych typu Colorado nie przebudowywano. Tym niemniej przeprowadzono na nich kilka drobnych modernizacji oraz – w przeciwieństwie do dwóch jednostek typu Tennessee – jednej istotnej, dotyczącej wzmocnienia ich siły ognia. Pierwszą modernizację wszystkie trzy okręty przeszły już pod koniec lat 20. XX w., począwszy od USS Colorado, który w kwietniu 1927 r. przeszedł do stoczni w Nowym Jorku. Co ciekawe, jego pobyt w doku nieco się przedłużył, gdyż musiano usunąć jeszcze uszkodzenia spowodowane wejściem okrętu na mieliznę koło wyspy Manhattan 19 kwietnia. Generalnie modernizacja wszystkich trzech pancerników została wówczas przeprowadzona w bardzo ograniczonym zakresie i dotyczyła głównie usprawnienia linii podawania i dosyłania amunicji w wieżach, wzmocnienia ciężkiego uzbrojenia przeciwlotniczego oraz ogólnego przeglądu technicznego.

Istotniejsze zmiany zaszły na pancernikach typu Colorado dopiero w 1937 r. (prototypowy USS Colorado znalazł się w doku Puget Sound Navy Yard w Bremerton nawet szybciej, bo już w maju 1936 r.), a dotyczyły one przede wszystkim wymiany armat artylerii głównej kal. 406 mm na o wiele potężniejszy i nowocześniejszy model Mk 5 L/45, zdolny do strzelania zaawansowanymi pociskami przeciwpancernymi APC o masie 1016,04 kg (masa salwy burtowej wzrosła do 8128,3 kg). Dokonano przy tym kolejnego wzmocnienia artylerii przeciwlotniczej, przy czym z pokładów pancerników ostatecznie zniknęły armaty kal. 76,2 mm, a ich miejsce zajęły uniwersalne kal. 127 mm L/25 Mk 10, wsparte dodatkowo przez 8-10 pojedynczych stanowisk do wielkokalibrowych karabinów maszynowych kal. 12,7 mm MG2HB Browning. Modernizacja objęła także system kierowania ogniem, który wzbogacono m.in. o dwa uniwersalne dalocelowniki Mk 19 Mod. 59, często – z powodów czysto praktycznych – oznaczane jako Mk 33, montowane na skrzydłach pomostu OPL w lekko opancerzonej (25,4 mm STS) obudowie, oraz dwa stereoskopowe dalmierze taktyczne, przy czym jeden z nich umieszczono na dachu wieży artylerii głównej nr 2, a drugi – centralnie na platformie pomostu OPL. Dokonano również renowacji pomieszczeń, w tym przede wszystkim centrali artylerii, którą wzbogacono o dwa kolejne zestawy konżugatorów w nowej wersji Mk 1A wraz z pełnym systemem stabilizacji. W wyniku tych zabiegów wyporność okrętów po raz kolejny wzrosła, przekraczając krytyczną wówczas dla tych jednostek wartość 38 000 ts (dla porównania, projektowana wyporność bojowa miała być na poziomie 33 590 ts), przez co główny pokład pancerny wraz z górną krawędzią pasa burtowego znalazły się zaledwie pół metra nad wodą.

Sytuacja stała się na tyle poważna, że nie dało się już dłużej tego problemu wiecznie zamiatać pod dywan. W związku z tym 4 października 1940 r. ówczesny sekretarz US Navy Frank Knox zaakceptował program otaczania kadłubów superdrednotów typu Tennessee i Colorado zbiornikami wypornościowymi. Co istotne, wzorem przebudowanych w latach 1927-1933 superdrednotów typu NevadaPennsylvania i New Mexico oryginalny plan modernizacji całej „Wielkiej Piątki” zakładał również m.in. pogrubienie o jeden cal (25,4 mm) opancerzenia dachów wież artylerii głównej oraz wzmocnienie głównego pokładu pancernego poprzez dodanie do oryginalnych 89 mm składanki stali specjalnej STS Mod. 1 i stali niklowej (wysokostopowej) NS dodatkowej warstwy stali specjalnej STS Mod. 2 o grubości 51 mm (80 lbs), co dałoby łączną wartość 140 mm. Pozwoliłoby to podnieść odporność na bomby przeciwpancerne o masie 726 kg (1600 lbs), zrzucane z pułapu 1829 m (6000 ft). Do tego dochodziła konieczność zastąpienia masztów kratownicowych solidniejszymi trójnogami, co pozwoliłoby m.in. na montaż w miejsce Mk 11 dalocelowników Mk 20, zintegrowanych z dalmierzami B&L o bazie optycznej 3,66 m, i większej liczby anten radarów o różnym przeznaczeniu. Wstępnie koszt całej operacji wyceniono na ok. 8 mln USD na jednostkę. Ponieważ modernizacja oznaczałaby wyłączenie okrętów z linii na co najmniej pół roku, a zakładano szybki wybuch wojny, oraz w związku ze skrajnym wówczas skąpstwem Kongresu, harmonogram prac ograniczono praktycznie do samego dodania zbiorników wypornościowych, które powiększyły szerokość maksymalną kadłuba do 32,9 m i wyporność pełną do 39 400 ts, grodzi wodoszczelnych na wyższych pokładach, osłon przeciwodłamkowych, radarów oraz wzmocnienia artylerii przeciwlotniczej, co przy okazji znacząco obniżyło koszty modernizacji – do ok. 750 tys. USD na okręt.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X