• Wtorek, 23 lipca 2024
X

Zestaw przeciwlotniczy ZSU-23-4 Szyłka w ukraińskiej armii

Samobieżny przeciwlotniczy zestaw artyleryjski ZSU-23-4, szerzej znany jako Szyłka, bez wątpienia należy do „kultowych” wzorów uzbrojenia radzieckiego czasów zimnej wojny. Jako środek obrony przeciwlotniczej szczebla pułkowego był szeroko rozpowszechniony nie tylko w armii radzieckiej, ale również wśród sojuszników z Układu Warszawskiego oraz w wielu innych państwach. Chociaż produkcji ZSU-23-4 zaprzestano ponad 40 lat temu – w 1982 roku – pozostaje on nadal w użytku. Zestaw ten bierze również udział w toczącej się obecnie wojnie rosyjsko-ukraińskiej.

W momencie rozpoczęcia produkcji, co miało miejsce w 1964 roku, ZSU-23-4 był najbardziej efektywnym na skalę światową samobieżnym przeciwlotniczym zestawem artyleryjskim. Dzięki połączeniu czterech działek automatycznych kal. 23 mm z radarowym systemem kierowania ogniem, Szyłka potrafiła walczyć z głównym zagrożeniem powietrznym tej epoki – odrzutowymi samolotami myśliwsko-bombowymi. Gąsienicowe podwozie oraz opancerzenie pozwalało działać w jednym szyku z pododdziałami pancernymi oraz strzelców zmotoryzowanych. Jednak pojawienie się śmigłowców uzbrojonych w przeciwpancerne pociski kierowane o zasięgu przewyższającym donośność skutecznego rażenia działek Szyłki, radykalnie zmieniło sytuację na polu walki. Wpierw ZSU-23-4 zostały uzupełnioneprzeciwlotniczymi zestawami rakietowymi Strieła-10 o zasięgu 5000 m (w porównaniu z 2000 m dla Szyłki), a od 1983 roku sukcesywnie wymieniano je na samobieżne zestawy rakietowo-artyleryjskie Tunguska. Produkcję ZSU-23-4 zakończono, jak już wspomniano, rok wcześniej.

Jeszcze w czasach ZSRR Szyłkę kilkukrotnie modernizowano. Najpierw pojawił się wariant ZSU-23-4W, różniący się zwiększoną żywotnością pomocniczego turbinowego zestawu zasilania oraz dodatkowym celownikiem optycznym. W ZSU-23-4W1 zmodernizowano komputer systemu ognia, dzięki czemu maksymalna prędkość poruszania się pojazdu, przy której możliwe było automatyczne śledzenie celu, wzrosła z 20 do 40 km/h. ZSU-23-4M1 różnił się zwiększoną żywotnością działek oraz większą niezawodnością stacji radarowej, a pod wpływem doświadczeń z wojny w Afganistanie pojawił się wariant ZSU-23-4M2. W tym kraju wojska radzieckie nie miały do czynienia z atakami lotniczymi mudżahedinów, ale Szyłka okazała się bardzo pożyteczna ze względu na możliwość intensywnego ostrzału celów położonych na zboczach gór. W odmianie „afgańskiej” zdemontowano więc głównie radar jako bezużyteczny w tych warunkach. Natomiast zwiększono jednostkę ognia z 2000 do 3000 pocisków, polepszono opancerzenie wozu oraz zamontowano celownik nocny.

Radziecki spadek

Rozlokowane na terytorium Ukrainy jednostki radzieckie w latach 80. XX wieku dysponowały typowymi zestawami środków przeciwlotniczych. Z reguły pułk czołgów, jak i pułk strzelców zmotoryzowanych, posiadały w swoim składzie dywizjon przeciwlotniczy, którego jedna z baterii była uzbrojona w przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe, a druga miała pluton ZSU-23-4 (cztery pojazdy) i pluton zestawów Strieła-10 (także cztery). Jednak w drugiej połowie lat 80. rozpoczął się proces wymiany Szyłek na Tunguski. Dotyczyło to w pierwszej kolejności jednostek Przykarpackiego Okręgu Wojskowego, stanowiącego (razem z Białoruskim OW) drugi rzut strategiczny, przeznaczony do wsparcia wojsk znajdujących się w państwach Układu Warszawskiego. Jednym z pierwszych związków taktycznych, który otrzymał Tunguski była 24. Dywizja Strzelców Zmotoryzowanych z Jaworowa, ale potem przyszła kolej na inne jednostki. Jednak do momentu rozpadu ZSRR nie zakończono programu przezbrojenia, Szyłka była dalej w wojskach.

Liczba ZSU-23-4, pozostających na terenie Ukrainy w momencie odnowienia niepodległości 24 sierpnia 1991 roku, jest trudna do precyzyjnego określenia. Problem w tym, że środki obrony przeciwlotniczej, w odróżnieniu od czołgów, pojazdów opancerzonych lub artylerii, nie zostały objęte kontrolą traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (CFE-1), więc ZSRR nie upubliczniał informacji o liczebności i rozlokowaniu takiego uzbrojenia. W dużym przybliżeniu liczbę ZSU-23-4, które trafiły do Sił Zbrojnych Ukrainy, można oszacować na ok. 150 egzemplarzy.

Ze względu na redukcję Sił Zbrojnych Ukrainy, większość Szyłek została szybko wycofana z linii. Dla stosunkowo nielicznych brygad pancernych i zmechanizowanych, pozostałych w Wojskach Lądowych Ukrainy po kilku falach redukcji i reorganizacji, wystarczało posiadanie zdecydowanie nowszych 2S6 Tunguska. W 2012 roku jedyną jednostką z pierwszej linii, wciąż używającą ZSU-23-4, pozostawała 36. Samodzielna Brygada Obrony Wybrzeża (SBOW). Była to brygada faktycznie zmechanizowana, rozlokowana na Krymie i podporządkowana Marynarce Wojennej Ukrainy. Większość pozostałych Szyłek trafiła do składnic sprzętu, gdzie pojazdy czekały na swój dalszy los.

Doniec

Najbardziej oczywistym sposobem pozbycia się przestarzałego sprzętu (oprócz pocięcia go na złom) była jego sprzedaż za granicę. Ukraina w latach 90., a zwłaszcza po 2000 roku, sprzedała ogromne ilości posiadanego uzbrojenia, ale nie było w tej grupie żadnej ZSU-23-4. Uznano, że szansa na sprzedaż wzrośnie, gdy zaproponowany zostanie potencjalnym klientom jego zmodernizowany wariant. Próby modyfikacji Szyłki podejmowano w tych latach w kilku państwach, w tym także w Polsce (ZSU-23-4MP Biała), ale ukraińska modernizacja, nazwana Doniec, wyglądała na najbardziej kompleksową.

W latach 1997–1999 charkowskie Zakłady im. W. Małyszewa wykonały bardzo udany kontrakt z Pakistanem, sprzedając temu państwu 320 czołgów T-80UD. Chcąc rozwijać dalej sukces, przedsiębiorstwo ukraińskie próbowało zainteresować klientów zagranicznych (w pierwszej kolejności ten sam Pakistan) innymi pojazdami wykorzystującymi podwozie T-80UD. Jednym z nich był samobieżny zestaw rakietowo-artyleryjski Doniec, stanowiący swoisty substytut Tunguski, tylko bardziej uproszczony i zebrany z dostępnych elementów. Podwozie zaczerpnięto ze wspomnianego T-80UD, ale dodano w jego tylnej części (z prawej strony) pomocniczy zespół napędowy służący do zasilania urządzeń pojazdu podczas postoju, przy wyłączonym silniku głównym. Na kadłubie posadzono wieżę od ZSU-23-4 z typowym uzbrojeniem i radarem 1RŁ33M (ale podobno z nowym cyfrowym systemem kierowania ogniem – chociaż zdaniem autora mogła to być tylko deklaracja, a na prototypie pozostawiono stary system). Po bokach wieży zamontowano cztery kontenery z przeciwlotniczymi pociskami kierowanymi od zestawu Strieła-10.

Prototyp zestawu Doniec został zbudowany w 1999 roku. Okazał się on znacznie cięższy od Szyłki – 35 ton w porównaniu z 21 (co zresztą nie dziwi ze względu na czołgowe podwozie). Znacznemu ulepszeniu uległy charakterystyki jezdne: prędkość na drodze sięgała 65 km/h, a w terenie – 40 km/h (dla ZSU-23-4 odpowiednio 50 i 30 km/h). Jednostka ognia działek wzrosła do 4000 nabojów. To były podstawowe zmiany.

Według założeń projektantów etatowo bateria zestawów Doniec miała się składać z sześciu pojazdów bojowych oraz jednego wozu dowodzenia (również na podwoziu T-80UD), wyposażonego w radar trójwspółrzędny, który zapewniać powinien pełny obraz sytuacji w powietrzu. Informacje o celu, zarówno z własnego radaru, jak i z zewnętrznych źródeł, mogły być przesyłane do pojazdów bojowych. Maksymalna odległość transmisji informacji wynosiła 2500 m.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X