• Wtorek, 18 czerwca 2024
X

Ukraińskie problemy z pozyskaniem samolotów F-16

15 maja brytyjski premier Rishi Sunak wygłosił deklarację o zamiarze szkolenia Ukraińców według standardów zachodnich. Jak powiedział dwa dni późnej dowódca RAF, ACM Richard Knighton, szczegółowy zakres szkolenia ukraińskich pilotów w brytyjskich ośrodkach nie został jeszcze ustalony. Celem Wielkiej Brytanii jest wsparcie Ukrainy w budowie lotnictwa w oparciu o samolot F-16, który jest preferowanym wyborem Kijowa. Maszyn tego typu nie ma co prawda w zasobach RAF, ale władze w Londynie chciałyby uczestniczyć w ich pozyskaniu (najprawdopodobniej z drugiej ręki) i zapewnieniu późniejszej eksploatacji. 16 maja ogłoszono, że Wielka Brytania i Holandia pracują nad utworzeniem międzynarodowej koalicji, aby pomóc Ukrainie w zakupie myśliwców F-16.

Problem w tym, że obrót nowymi i używanymi samolotami F-16, które są produktem amerykańskiego koncernu Lockheed Martin, jest całkowicie pod kontrolą rządu USA, który musi wyrazić zgodę na ich transfer od obecnych użytkowników do innych krajów. Do tej pory Waszyngton odmawiał jednak Ukraińcom dostępu do F-16. Kijów nie może więc wejść w posiadanie tych myśliwców, ani nawet rozpocząć szkolenia pilotów na ten typ maszyn z użyciem samolotów należących do sił zbrojnych USA i innych krajów. Deklaracje o chęci przeprowadzenia takiego szkolenia, które padły również ze strony posiadających F-16 władz Belgii czy Holandii, mają więc jedynie charakter politycznych obietnic, że w przyszłości będzie to możliwe po spełnieniu wielu formalnych warunków.

F-16 stał się dla Ukraińców preferowaną opcją ze względu na powszechność tych maszyn, co oznacza szeroki dostęp do bazy serwisowej, zapasów części zamiennych oraz wysokiej jakości zintegrowanego z tym typem uzbrojenia.

Jeśli chodzi o kwestię liczby potrzebnych Ukrainie samolotów,  należy przypomnieć, że w wystąpieniu do rządu USA Kijów poprosił o przekazanie floty 128 myśliwców F-16 (jako opcjonalne, ale wyraźnie mniej preferowane, wskazano F-15 i F/A-18). Tę liczbę podano jako optymalną do całkowitego przejścia lotnictwa bojowego (pięciu brygad) na zachodni sprzęt i realizacji wszystkich zadań. Specjaliści z Pentagonu ocenili, że gdyby pokusić się o wymianę tylko istniejącego sprzętu pochodzenia radzieckiego, którego zasób został uszczuplony w walce, należałoby rozważyć przekazanie 50-80 myśliwców. Ponieważ wciąż jest mowa o kilkudziesięciu, a może nawet ponad setce maszyn, dostawy tej wielkości mogłyby zapewnić tylko Stany Zjednoczone albo koalicja kilku dość szczodrych państw. Zastępca sekretarza obrony USA Colin Kahl powiedział w lutym bieżącego roku na posiedzeniu komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów, że dostawy używanych F-16 z zasobów amerykańskich mogłyby potrwać od 18 do 24 miesięcy. Na fabrycznie nowe samoloty w znaczącej liczbie należałoby poczekać od trzech do sześciu lat. W każdym z tych wariantów szacowany czas przekwalifikowania Ukraińców jest znacznie krótszy. Póki więc decyzja o przekazaniu F-16 jeszcze nie zapadła,  z amerykańskiego punktu widzenia nie ma sensu zaczynać szkolenia na samoloty, których Ukraińcy mogą nigdy nie otrzymać.

Największym użytkownikiem myśliwców F-16 są oczywiście Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. Oficjalnie w wykazie aktywnych maszyn wersji C/D figurują 922 egzemplarze.

Drugim amerykańskim argumentem przeciwko przekazaniu F-16 z zasobów USAF jest wysoki koszt transferu myśliwców, który w maksymalnym przypadku mógłby sięgnąć 18 mld USD. Stanowiłoby to lwią część pomocy, którą Ukraina ma w tym roku otrzymać w ramach zatwierdzonego przez Kongres USA budżetu. Spowodowałoby to obniżenie możliwość sfinansowania dostaw znacznie bardziej potrzebnych na froncie rzeczy, np. pojazdów opancerzonych, systemów obrony przeciwlotniczej oraz amunicji rakietowej i artyleryjskiej. Są to dostawy, które mają bezpośredni i natychmiastowy wpływ na zdolności bojowe armii Ukrainy, w tym możliwość utrzymywania skutecznej obrony i przeprowadzenia zapowiadanej ofensywy. Przekazanie środków na przygotowanie dostaw F-16 zablokuje więc realizację wielu dużo bardziej istotnych zamówień. Jednocześnie nie nastąpi szybkie pozyskanie przez Ukraińców nowych zdolności w zakresie lotnictwa. Operacje bojowe z wykorzystaniem F-16 ze źródeł amerykańskich byłyby możliwe najwcześniej pod koniec przyszłego roku. Jest to perspektywa zbyt odległa, skoro prędzej i skuteczniej można wesprzeć ukraiński wysiłek wojenny w innych obszarach. Ponadto istnieją uzasadnione wątpliwości czy ukraińskie F-16 będą mogły efektywnie wykonywać swoje zadania przeciwko znacznie silniejszemu i nowoczesnemu lotnictwu rosyjskiemu w oderwaniu od zachodnich systemów zapewniających im wsparcie i przewagę informacyjną.

Mimo to Kijów wciąż nalega na szybkie rozpoczęcie szkoleń dla pilotów informując, że ma gotową do wyjazdu grupę 20 osób, którą w krótkim czasie może zwiększyć do 30. Prawdopodobnie na Ukrainie wciąż tli się nadzieja, że szybciej uda się pozyskać samoloty od europejskich użytkowników F-16. Kraje te mają jednak ograniczone pole manewru bez uzyskania zgody USA. W tej chwili może być jedynie mowa o bardzo wstępnym zapoznaniu się Ukraińców z zachodnimi procedurami i taktyką latania na innych typach maszyn szkolnych lub szkolno-bojowych.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X