• Wtorek, 25 czerwca 2024
X

Bitwa powietrzna nad Miusem 17 lipca – 4 sierpnia 1943 r. Cz. IV

Mimo wysiłków 2. Armii Gwardyjskiej, która w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia próbowała przebić się przez niemieckie okrążenie w rejonie Saur-Mogilskij i umożliwić wycofanie oddziałom 3. i 33. Gwardyjskich Dywizji Strzelców, większość żołnierzy okrążonych pułków zginęła w „kotle” i tylko nielicznym udało się przebić do swoich. Wehrmacht, dysponujący znacznymi siłami, które tylko w strefie tej armii szacowano na trzy dywizje piechoty i 120 czołgów, kontynuował wypieranie wojsk radzieckich z zajętego wcześniej przyczółka. Aby uniknąć całkowitej zagłady, 2. Armia powoli wycofywała się na wschód. Wysokie straty zostały spowodowane potężnymi nalotami Luftwaffe, która dosłownie „szalała” nad radzieckimi wojskami, operując według danych radzieckich w grupach po 100–160 bombowców. To właśnie w strefie 2. Armii Gwardyjskiej Niemcy „wykorzystywali pełną moc swojego lotnictwa”. Wieczorem siłę Luftwaffe odczuła również 5. Armia Uderzeniowa, w której pasie działania Niemcy, po silnych nalotach, zaatakowali siłą dwóch pułków piechoty i do 100 czołgów. Oddziały Wehrmachtu potężnym uderzeniem przedarły się przez front na lewym skrzydle armii, zmuszając wojska radzieckie do opuszczenia dwóch zajętych wcześniej osad.

1 sierpnia – Ostatnia walka Lidii Litwiak i śmierć „eksperta”

Tego dnia radzieccy obserwatorzy odnotowali przelot ponad 2000 niemieckich samolotów w pasie Frontu Południowego. Zatem w ciągu dwóch dni Luftwaffe operowała nad frontem Mius z intensywnością porównywalną z najbardziej zaciętym okresem bitwy pod Stalingradem. Jednocześnie radzieckie dokumenty sprawozdawcze słusznie przyznawały, że taka liczba lotów bojowych wynikała nie tylko ze zwiększonej liczby samolotów wroga na tym odcinku frontu, ale także ze wzrostu liczby lotów bojowych każdego samolotu i załogi. Przykładowo, dywizjon III./KG 55 wykonał tego dnia trzy misje bojowe, w których każdorazowo brało udział po 25 Heinkli, czyli każda sprawna maszyna grupy wykonała trzy wyloty dziennie.

8. Armia Powietrzna odpowiedziała tylko 342 lotami bojowymi, z których tylko nieco ponad 100 przypadało na akcje szturmowe. Pomimo dominacji wroga w powietrzu i często silnego ognia artylerii przeciwlotniczej, załogi radzieckich samolotów szturmowych ponownie atakowały cele na ziemi. Wydaje się jednak, że liczba 40 czołgów i 35 pojazdów zniszczonych i uszkodzonych według szacunków załóg szturmowików jest znacznie zawyżona. Jak wspominał W. Palmow, pilot z 806. SzAP, tego dnia odczytano szyfrogram od dowódcy 8. Armii Powietrznej gen. Chrjukina, który zażądał, aby samoloty szturmowe wykonały podczas każdego wylotu co najmniej pięć zajść na cel. Przyczyną tego wymogu była znacznie zmniejszona liczba nadających się do akcji Iłów-2 w poszczególnych pułkach.

Przez cały dzień w powietrzu operowały duże grupy Messerschmittów, które patrolowały lub eskortowały bombowce. Odbyło się ponad dwadzieścia walk powietrznych, w których strona radziecka nieskromnie zgłosiła 22 zwycięstwa, a większość ofiar tradycyjnie stanowiły jednosilnikowe myśliwce Luftwaffe. Piloci 6. GIAD wraz z połączonym pułkiem PWO zgłosili kilkanaście zestrzelonych samolotów wroga. Pojedynki z doświadczonymi niemieckimi asami skończyły się jednak poważnymi stratami wśród myśliwców z czerwonymi gwiazdami, przy czym dwie z nich były szczególnie bolesne.

Około godz. 10.40 osiem Jaków-1 z 73. GIAP wzbiło się w powietrze, aby osłaniać swoje wojska. Podczas patrolu w rejonie Marinowka-Semenowka napotkały około 30 bombowców Ju 88 w osłonie 18 Messerschmittów. Zgodnie z zadaniem piloci Jaków rozpoczęli walkę, starając się przynajmniej w pewnym stopniu zapobiec celnemu bombardowaniu. Pomimo dużej dysproporcji sił, radzieccy piloci zgłosili po jednym zestrzelonym Ju 88 i Bf 109. Podczas ataku na Junkersa klucz, w którym leciała mł. lejtn. L.W. Litwiak, rozpadł się na dwie pary. Wykorzystały to cztery Bf 109, które natychmiast zaatakowały parę Litwiak. Jej skrzydłowy Tabunow, po pierwszym nieudanym ataku Niemców, nie zdołał zareagować na kolejne zajście Messerschmittów. Według jego meldunku Jak Litwiak uderzył w ziemię dwa kilometry na wschód od Marinowki.

Według niemieckich i rumuńskich dokumentów Litwiak mógł zestrzelić jeden z kilku pilotów. Rumuńscy piloci zestrzelili tego dnia jednego Jaka-1 mniej więcej w tym rejonie. Swoje zwycięstwo, którego nota bene nie potwierdzili koledzy, Locotenent Ion Moldoveanu odniósł jednak podczas jednego z lotów bojowych eskortując rumuńskie bombowce. A loty te przypadały między godz. 7.00 a 9.00 oraz po południu, co w żaden sposób nie pokrywa się z czasem wylotu klucza Litwiak. Poza tym, rumuńskie bombowce latały tego dnia w grupach po 3–6 samolotów w osłonie takiej samej liczby Messerschmittów, co nie koreluje z armadą 50 samolotów, z którymi walczyło osiem Jaków z 73. GIAP. Najprawdopodobniej niemiecki pilot, który zaatakował Litwiak, nie widział upadku radzieckiego samolotu w ferworze walki i uznał, że jedynie uszkodził „Iwana”. Możliwe też, że Litwiak padła ofiarą pilota Focke-Wulfa z dywizjonu II./Schl.G 1, którego dokumentacja, w tym zgłoszenia pilotów, nie zachowały się. Miejsce upadku Jaka Litwiak zostało przypadkowo odnalezione w 1969 roku pięć kilometrów na wschód od Marinowki, w pobliżu wsi Kożewnia. Uznana za najlepszą pilotkę myśliwską II wojny światowej, w 1990 roku, po licznych prośbach weteranów, Lidia Litwiak (4 + 3 zwycięstwa) została pośmiertnie odznaczona tytułem Bohatera Związku Radzieckiego. W jej setne urodziny w sierpniu 2021 roku na zbiorowej mogile we wsi Dmitrijewka, gdzie obecnie spoczywają szczątki, wzniesiono pomnik.

Nie była to ostatnia strata 73. GIAP, ponieważ w godzinach wieczornych 12 Jaków-1 eskortujących taką samą liczbę Iłów-2 z 1. GSzAD starło się w ciężkiej walce z Messerschmittami. W rejonie ataku szturmowików radzieccy piloci napotkali „powracających gości” w postaci około 50 Ju 87 i Ju 88 w osłonie około 20 Bf 109 i Fw 190. Po zestrzeleniu jednego Junkersa na początku walki, radzieckie myśliwce zostały związane walką przez Messerschmitty. Kilku Niemców zaatakowało samolot sierż. N.W. Ugarowa. Widząc to, mł. lejtn. S.B. Gorchiwer zaatakował Messerschmitty i zgłosił zestrzelenie jednego z nich. Wrogim pilotom udało się jednak zestrzelić Jaka Ugarowa, który spadł na zachód od Kujbyszewa; pilot zginął. W tym samym czasie czterech innych Niemców podczas ataku od strony słońca uszkodziło Jaka-1 mł. lejtn. P.P. Fomiczewa, który musiał wylądować bez podwozia w przygodnym terenie. Samolot ewakuowano i wyremontowano, a pilot wrócił do jednostki z drobnymi urazami rąk i nóg. Lekko uszkodzony został również samolot sierż. A.S. Jewdokimowa, który wylądował na pierwszym napotkanym lotnisku. Co ciekawe, piloci niemieccy nie zgłosili w tym czasie żadnego zestrzelenia radzieckiego myśliwca, a jedynie trafienie kilku Iłów-2.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X