• Wtorek, 18 czerwca 2024
X

Guardian – modułowy plate carrier z Helikon Tex

Podczas tegorocznych targów IWA w Norymberdze, znana i lubiana firma spod Wrocławia, która w logotypie ma kameleona, a niedawno obchodziła 40-lecie istnienia, zaprezentowała publicznie po raz pierwszy system plate carriera nazwany Guardian. Już wówczas ten produkt Helikon Tex zwrócił naszą uwagę, a niedawno jeden zestaw trafił do nas do zapoznania się z nim.

Istniejący od 40 lat Helikon Tex przebył bardzo długa drogę, poczynając od firmy kopiującej (głównie) umundurowanie US Army, a kończąc na tym, czym jest dziś, czyli rozpoznawalną na całym świecie marką mającą w ofercie linie taktyczne, outdoorowe, militarne czy turystyczne albo survivalowe. I wiecie, co jest najzabawniejsze? Że dziś na Dalekim Wschodzie powstają… kopie produktów Helikona.

Helikon Tex plasuje się na „średniej półce cenowej”, czyli oferuje produkty przede wszystkim dla pasjonatów, ale i zawodowcy znajdą coś dla siebie w ofercie, choć nie są oni głównym targetem firmy.

Wspomniany wcześniej Guardian ma być właśnie modułowym plate carrierem przeznaczonym dla pasjonatów, ale pozwalającym na użycie także w zastosowaniach zawodowych, choć raczej bez ekstremów. Co za tym idzie, także cena tego zestawu ma być zauważalnie niższa niż podobnych produktów, ale powstających z myślą o zastosowaniach stricte zawodowych – klasyczne „coś za coś”.

Guardian powstaje w szwalniach Helikon Tex na Dalekim Wschodzie, przy czym pamiętajmy o tym, że jeśli mówimy o produkcji przez „małe, chińskie rączki”, to kluczowe znaczenie mają nadzór nad produkcją oraz kontrola jakości. Jeśli skrupulatnie pilnuje się tych dwóch czynników, to końcowy produkt będzie takiej jakości, jakiej oczekuje zamawiający – w końcu wielkie, wręcz kultowe, marki zachodzie bardzo często szyją w tamtym rejonie świata, a ich produkty na tym nie cierpią. Korzystanie z dalekowschodnich fabryk ma oczywistą zaletę – obniżenie kosztów, no a Guardian miał być przecież „za rozsądne pieniądze”.

Drugą rzeczą są zastosowane materiały – w przeciwieństwie do „profesjonalnych” plate carrierów PC od Helikona jest wykonany z Cordury 500D, a nie z laminatu tej tkaniny. Jest przez to nieco mniej sztywny, zapewne mniej odporny na trudy eksploatacji oraz wygląda nieco „taniej”, ale nadal jest sprzętem użytkowym, a nie atrapą takowego. Oprócz Cordury w konstrukcji kamizelki zastosowano Hypalon i taśmy poliamidowe oraz dodatki Woojin i YKK.

Wiemy już zatem, jak producent obniża cenę zestawu Guardian, czas więc na to, by rzucić na niego okiem nieco dokładniej.

Podstawa

Bazą całości są dwa panele – przedni i tylny o podobnej konstrukcjami z poszyciem zewnętrznym z Cordury 500D, wewnętrzną częścią z rozciągliwego softshella, z naszytymi komórakmi MOLLE/PALS wykonanymi z taśmy poliamidowej praz wzmacniającymi newralgiczne miejsca wstawkami z Hypalonu. Do przedniego panelu można dołączyć jedną z dwóch klap (klasyczna, z kieszeniami na trzy magazynki albo „kangura” z miejscem na specjalny adapter dopasowujący jej pojemność do potrzeb), które mocuje się za pomocą dwóch klamer i paneli z rzepem, do których mocuje się także cummerbund. Dodatkowo do przedniego panelu można doczepić (również rzepem) podstawę do mocowania danglera, a do tylnego podpiąć specjalną ładownicę „ostatniej szansy”, o której więcej nieco dalej. Przedni panel ma jeszcze niewielką, płaską kieszonkę w górnej części, którą zamyka się rzepem, a w której można przenosić niewielkie, płaskie przedmioty. Oczywiście panele wykonywane są w podstawowych rozmiarach wielkości dopasowanych do pyt systemu SAPI.

Jeśli chodzi o płyty balistyczne, to ich mocowanie w Guardianie jest proste do bólu – wsuwa się je do wnętrza paneli i blokuje klapami z rzepem, które obejmują kafle od dołu. I tyle.

Panele połączone są na ramionach szelkami spinanymi rzepem, z newralgicznymi miejscami wzmocnionymi Hypalonem. W szelkach wszyte są uchwyty na kable komunikacji albo na rurkę systemu hydracyjnego, a w celu poprawy komfortu w zestawie znajdują się spinane rzepem pokrowce na nie. Użytkownikowi dano także możliwość samodzielnego zaimplementowania systemu łatwego wypięcia kamizelki – jedną z szelek (lub obie) można zastąpić modułem z klamrą ROC. Wpięcie modułu jest banalnie proste, a całość bazuje na wykorzystaniu szelek kamizelki i miękkiego rzepa od spodniej strony paneli.

Użytkownik ma też możliwość wyboru jednego z dwóch cummerbundów. De facto oba są bardzo podobne konstrukcyjnie – wpina się je do panelu tylnego za pomocą rzepa, pod specjalną klapę osłaniającą. Oba mają mieszaną konstrukcję z taśmy tworzącej komórki MOLLE/PALS, wzmocnień z Hypalonu oraz siatki, z elastyczną wstawką z taśmy gumowej odpowiadającej za „pracę” cummerbunda przy noszeniu, a zasadniczą różnicą jest sposób wpięcia w przedni panel.

Cummerbund bazowy wpinany jest najprościej jak się da, czyli panelem rzepa, który od góry zabezpiecza się przednią klapą kamizelki. Do każdorazowego założenia i zdjęcia Guardiana należy więc tenże panel odpiąć i podwinąć w górę – konstrukcja prosta i tania, zapinanie już trochę upierdliwe.

Cummerbund „rozbudowany” wpinany jest do przedniego panelu za pomocą modułu z klamrą ROC, który mocuje się do niego tak jak cummerbund bazowy. Robi się to jednak tylko raz, przy konfigurowaniu kamizelki, a potem korzysta już wyłącznie z klamer systemu szybkiego wypięcia.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X