• Poniedziałek, 15 lipca 2024
X

Generał KSK oczyszczony z zarzutów w sprawie afery amunicyjnej

19 lutego sąd okręgowy w Tybindze umorzył karne postępowanie przeciwko byłemu szefowi niemieckiego Dowództwa Sił Specjalnych (KSK), gen. bryg. Markusowi Kreitmayrowi, dotyczącym afery amunicyjnej. Zawarto ugodę, zgodnie z którą podejrzany zobowiązał się jedynie do uiszczenia wpłaty w wysokości 8000 euro na cel charytatywny. W przypadku skazania Kreitmayra groziłaby mu kara do trzech lat więzienia.

Początek afery sięga przeprowadzonej w 2019 r. inwentaryzacji w Centrum Szkoleniowym KSK w Calw, podczas której odnotowano znaczne braki w amunicji strzeleckiej. Wówczas gen. Kreitmayr zdecydował, że żołnierze będą mogli anonimowo zwrócić zabraną wcześniej amunicję, bez ponoszenia dalszych konsekwencji. Tym samym zignorowane zostały przepisy dotyczące obowiązku zgłaszania wszelkich podejrzeń o popełnienie przestępstw przez żołnierzy.

Szkolenie strzeleckie w ośrodku sił specjalnych Bundeswehry.

Podjęte przez dowódcę niestandardowe działania naprawcze również nie przyniosły zadowalającego rezultatu. Po pierwsze, niefortunnie okazało się, że żołnierze oddali więcej amunicji, niż faktycznie brakowało – nadmiar sięgał kilkudziesięciu tysięcy sztuk, więc stan magazynowy znowu przestał się zgadzać. Po drugie, ku zaskoczeniu magazynierów, żołnierze przynieśli nawet granaty ręczne, których zniknięcia w ogóle nikt nie zauważył!

Sprawa wokół wewnętrznej amnestii wywołała spore zamieszanie także dlatego, że w prywatnym ogródku pewnego żołnierza KSK znaleziono zakopane amunicję bojową, materiały wybuchowe i broń. Ów osobnik przejawiał dodatkowo skłonności do prawicowego ekstremizmu i został za to prawomocnie skazany. Na tym tle przeprowadzono potem szeroko zakrojoną akcję polowania na ekstremistów w szeregach niemieckich sił specjalnych, co w rezultacie zakończyło się spektakularnym rozwiązaniem 2. kompanii KSK.

Żołnierze jednostki Kommando Spezialkräfte (KSK) podczas działań nocnych.

Realnie jednak niewiele osób opuściło służbę – większość znalazła sobie miejsca w innych jednostkach Bundeswehry, a niekiedy nawet w innych pododdziałach KSK. Anonimowa amnestia po prostu utrudniła identyfikację żołnierzy, którzy wynosili amunicję poza jednostkę wojskową, co potencjalnie mogło okazać się niebezpieczne dla otoczenia również w kontekście dozbrajania grup prawicowych ekstremistów.

Przy okazji tej afery ujawniono też liczne błędy w prowadzeniu ewidencji magazynowej. Dokumentacja prowadzona była bardzo niedbale, więc sporo czasu zajęło wyjaśnienie samych nieścisłości liczbowych w posiadanych wykazach. Można więc stwierdzić, że jak na skalę zaniedbań gen. Kreitmayra potraktowano wyjątkowo łagodnie.

Żołnierze niemieckiej jednostki Kommando Spezialkräfte (KSK)

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X