• Wtorek, 23 kwietnia 2024
X

Ataki pociskami ATACMS były rzezią rosyjskich śmigłowców

W nocy z 16 na 17 października Siły Zbrojne Ukrainy ostrzelały za pomocą nowodostarczonych pocisków ATACMS lotniska w Berdiańsku i Ługańsku. Były one wykorzystywane przez rosyjskie lotnictwo śmigłowcowe, które poniosło na nich ciężkie straty sprzętowe. Dzięki zdjęciom satelitarnym i opublikowaniu nowych filmów nakręconych na miejscu przez rosyjskich żołnierzy, możemy ocenić zadane Rosjanom straty.

Celem ataku były  oddziały śmigłowcowe rozmieszczone przez Rosjan na lotniskach w okupowanym od 2014 roku Ługańsku oraz zajętym w lutym 2022 roku Berdiańsku w celu ułatwienia ich załogom operacji nad linią frontu. Obiekty te położone były bowiem poza zasięgiem precyzyjnych pocisków HIMARS o zasięgu do 80 km, wystrzeliwanych z wyrzutni artylerii rakietowej M270 dostarczanych przez kraje europejskie lub M142 HIMARS dostarczanych przez Stany Zjednoczone. Silna obrona przeciwlotnicza obu lotnisk składająca się kilku systemów artyleryjsko-rakietowych Pancyr-S1 i S2 oraz wyrzutni rakietowych Buk-M3 uniemożliwiała zaś atak przy pomocy mniej zaawansowanego uzbrojenia.

Uszkodzony w wyniku ataku na lotnisko w Ługansku śmigłowiec Ka-52 ze zdemontowanymi łopatami wirnika w celu transportu droga lądową. Choć z tej odległości maszyna wygląda na nietkniętą, w rzeczywistości mogła zostać porażona subamunicją odłamkową w stopniu uniemożliwiającym naprawę.

Sytuacja zmieniła się z chwilą dostarczenia Ukrainie przez Stany Zjednoczone niewielkiej jak podano liczby pocisków ATACMS z amunicją kasetową. Są one wystrzeliwane z tych samych wyrzutni M270/M142, ale w przekazanej wersji M39 mają zasięg do 165 km. Przenoszona w ich głowicy subamunicja kasetową M74 (950 sztuk) była idealnym środkiem do porażenia rozmieszczonych na dużej przestrzeni czułych na uszkodzenia śmigłowców. Według dziennika “The Wall Street Journal” zgodę na użycie pocisków ATACMS prezydent Joe Biden wydał 13 października. Przygotowania do ataku zajęły więc cztery dni. Rosyjskie źródła podały ponadto, że do ataku użyto również wystrzeliwanych z ziemi bomb szybujących GLSDB, także odpalanych z wyrzutni M270/M142.

Straty

Jak się okazuje śmigłowce stacjonujące w Berdiańsku stały na dwóch równoległych pasach. Na szerokim pasie startowym ustawiono bojowe Kamowy Ka-52, na równoległej drodze kołowania zaś transportowe Mi-8. Choć między nimi widać obwałowania, umieszczenie w których wiropłatów zapobiegłoby porażeniu ich odłamkami, maszyny zostały rozstawione w linii na odkrytej przestrzeni.  Wydatnie ułatwiło to ukraiński atak. W dodatku część Ka-52 była zatankowana i uzbrojona do porannych lotów.

Na opublikowanym filmie widać rosyjskich żołnierzy obserwujących zza linii śmigłowców Mi-8 pożary i eksplozje Kamowów chwilę po ataku. Według wygłoszonego przez jednego z nich komentarza, zniszczonych zostało cztery lub pięć maszyn. Jak pokazują opublikowane zdjęcia satelitarne, straty były poważniejsze. Najwyraźniej z czasem pożary zapewne rozprzestrzeniły się, być może także na skutek eksplozji amunicji w Kamowach, które pod koniec opublikowanego filmu zmusiły obserwujących rosyjskich żołnierzy do ukrycia się. Należy przy tym mieć na uwadze, że podwieszone pociski rakietowe mogą w czasie pożaru śmigłowca samoczynnie odpalać i przemierzać znaczne odległości.


Na zdjęciach satelitarnych widać osiem wypalonych wraków śmigłowców, w tym sześć w rejonie w którym stały Ka-52  oraz  dwa w obszarze rozmieszczenia Mi-8. Przygotowywane do transportu drogą lądową wydają się dwa Mi-8 ze zdemontowanymi łopatami wirnika. Kolejne cztery Mi-8 nie zostały ewakuowane po ataku, więc także je można uznać za uszkodzone.

Jeśli chodzi o atak na Ługańsk pojawił się poniższy film nakręcony na płycie postojowej lotniska po pewnym czasie po ukraińskim ataku. Na ujęciu widać trzy najwyraźniej porażone subamunicja odłamkową i oczekujące na ewakuację śmigłowce Kamow Ka-52 ze zdemontowanymi już łopatami wirnika, stojący nieco w oddali śmigłowiec Mil Mi-28, leżący na lewo od niego wypalony wrak innego śmigłowca, przypuszczalnie rodziny Mi-8, oraz przechowywany na lotnisku eksukuraiński nielotny samolot transportowy An-26 w pobliżu którego zaparkowany jest kolejny śmigłowiec Mi-8. Zdjęcie satelitarne pokazuje także kolejnego zapewne uszkodzonego Ka-52 stojącego nieco dalej na pasie startowym.

Sumaryczne rosyjskie straty poniesione w obu atakach można więc ocenić na 21 śmigłowców, w tym sześć Ka-52 zniszczonych i cztery uszkodzone, dwa Mi-8 zniszczone i siedem uszkodzonych, jeden zniszczony śmigłowiec nieokreślonego typu oraz jednego Mi-28 uszkodzonego.

Wypalony wrak śmigłowca zniszczonego w Lugańsku.

Co do maszyn wymienionych jako uszkodzone choć z większej odległości mogą wydawać się nienaruszone, w rzeczywistości małe wolframowe odłamki, jakie zawiera subamunicja kasetowa M74, zapewne przebiły podzespoły umieszczone wewnątrz kadłubów śmigłowców. W rezultacie większość z tych maszyn zapewne nie nadaje się do naprawy. Musiała by ona polegać bowiem na pracochłonnej wymianie tych elementów. Byłoby to jednak procesem dużo bardziej skomplikowanym niż budowa nowego śmigłowca.

Uszkodzony śmigłowiec bojowy Ka-52. Uwagę zwracają nie tylko trzy duże dziury, ale także szereg małych otworów wybitych małymi wolframowymi odłamkami stanowiącymi czynnik rażący subamunicji odłamkowej M74 przenoszonej przez pociski ATACMS.

Odnośnie do strat personalnych rosyjskie kanały poinformowały, że choć nie ucierpiał żaden z pilotów, były straty wśród personelu technicznego zapewniającego obsługę śmigłowców. Okazało się, że w Torżoku został pochowany major Siergiej Korolenko, który służył jako starszy inżynier służby lotniczej 696. Instruktorsko-Badawczego Pułku Śmigłowców. Jednostka ta zajmuje się badaniem i wdrażaniem do służby nowych maszyn. Jak oficjalnie podano zginął 17 października “podczas wykonywania zadania bojowego”.

Konsekwencje

Pomimo informacji o niewielkiej liczbie dostarczonych pocisków ATACMS, sama groźba ich ponownego użycia przynosi wymierne skutki. Otóż wymusza na Rosjanach odsunięcie miejsc bazowania śmigłowców bojowych o około 150 km od linii frontu. To zaś sprawia, że dolot do strefy działań bojowych zwiększy się o około 100 km. Aby osiągnąć rejon zadania i wrócić do bazy wiropłaty będą musiały więc przebywać w powietrzu około godzinę dłużej. To zaś skróci czas patrolowania w pobliżu frontu lub wymusi zabierani dodatkowego paliwa kosztem przenoszonych środków rażenia. Dłuższe loty zwiększą też zużycie maszyn i zmęczenie załóg.

Stan floty Kamowów

W wyniku obu ataków na lotniska liczba bezspornie udokumentowanych strat rosyjskich śmigłowców w wojnie z Ukrainą wynosi około 110 egzemplarzy. Najczęściej traconym, ale i najszerzej zaangażowanym w działania bojowe jest Ka-52. Maszyn tych utracono już ponad 50 egzemplarzy. Przed wojną w służbie znajdowało się około 140 takich śmigłowców, z których w dniu rozpoczęcia agresji na Ukrainą sprawnych mogło być blisko 90. W międzyczasie Arsienjewska Kompania Lotnicza „Progres” zbudowała około 20 zmodernizowanych śmigłowców Ka-52M.

Zmiany wprowadzone w zmodernizowanej wersji Ka-52M obejmują przede wszystkim ulepszoną stację obserwacyjno-celowniczą i zmodyfikowaną awionikę oraz możliwość przenoszenia nowych wielozadaniowych pocisków kierowanych LMUR. Szacunkowo jak dotąd wyprodukowano około 20 egz. Ka-52M

Można śmiało zakładać, że sprawność floty śmigłowców Ka-52 spadła w czasie wojny do mniej niż 50 proc. maszyn, na co składa się intensywność użytkowania i wynikające z niej zużycie maszyn, jak też uszkodzenie części egzemplarzy, czy to od ognia przeciwnika, czy w wyniku wypadków. Można zatem szacować, że aktywnych jest obecnie około 50 maszyn. Ponieważ w rosyjskim w lotnictwie funkcjonuje sześć eskadr liniowych wyposażonych w te maszyny, a pewna liczba musi być wykorzystywana w szkolnictwie, jednostki bojowe obecnie dysponują zapewne średnio tylko kilkoma sprawnymi maszynami. Problemem jest też śmierć nieproporcjonalnie wielu doświadczonych członków załóg w stopniu pułkowników i majorów. W rezultacie muszą oni zostać zastąpieni przez młodszych pilotów o mniejszym doświadczeniu, co pociąga za sobą spadek skuteczności floty Kamowów.

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X