• Piątek, 1 marca 2024
X

Katastrofa promu kosmicznego „Challenger”

Dzisiaj mija 38 lat od katastrofy amerykańskiego promu kosmicznego „Challenger”, który 28 stycznia 1986 roku eksplodował w 73. sekundzie po starcie. Podczas sześciodniowej misji siedmioosobowa załoga miała wynieść na orbitę dużego satelitę komunikacyjnego TDRS-2, rozmieścić małego satelitę astronomicznego Spartan-Halley, a pierwsza nauczycielka w kosmosie miała prowadzić z orbity lekcje dla uczniów.

Program misji

Umieszczony w ładowni „Challengera” satelita TDRS-2 miał być częścią sieci kilku obiektów tego typu na geostacjonarnej orbicie okołoziemskiej, która po ukończeniu umożliwiała zachowanie niemal ciągłej komunikacji podczas przyszłych misji wahadłowców. Z kolei satelita do badań astronomicznych Spartan-Halley miał zostać wypuszczony w przestrzeń kosmiczną trzeciego dnia misji i przechwycony przez prom dwa dni później, po zakończeniu obserwacji przelatującej przez Układ Słoneczny komety Halleya.

Oficjalna fotografia siedmioosobowej załogi promu „Challenger”. Fot. NASA

Do kosmicznej lekcji dla dzieci NASA przywiązywało ogromną wagę. Dziesiąty z kolei lot „Challengera” miał bowiem przywrócić zainteresowanie Amerykanów podbojem kosmosu. Dlatego do załogi przyjęto pierwszego cywila. Była to wybrana spośród 11 tysięcy kandydatów nauczycielka Christa McAuliffe, której udział był mocno nagłaśniany medialnie. Do obowiązków nauczycielki należało przeprowadzenie dwóch lekcji podczas transmisji telewizyjnej na żywo. Transmisję zaplanowano na szósty dzień misji. Pierwsza lekcja, zatytułowana „The Ultimate Field Trip”, miała na celu porównanie warunków życia astronautów na pokładzie promu kosmicznego i codziennego życia na Ziemi. Podczas drugiej lekcji, zatytułowanej “Where We’re Going, Where We’ve Been, Why?”, należało wyjaśnić naukowe i praktyczne znaczenie badań prowadzonych w przestrzeni kosmicznej. Ponadto planowano zarejestrować kilka dodatkowych lekcji, opisujących podstawowe zjawiska fizyczne w stanie nieważkości, w celu późniejszej dystrybucji nagrania wideo w szkołach. Oprócz Christy McAuliffe w misji „Challengera” uczestniczyło także sześciu zawodowych astronautów: Francis Scobee, Michael Smith, Ronald McNair, Ellison Onizuka, Gregory Jarvis oraz druga kobieta na pokładzie Judith Resnik.

Udział w locie nauczycielki Christy McAuliffe był mocno nagłaśniany medialnie, a przed lotem zyskała sławę dzięki udziałowi w programach telewizyjnych. Na programy edukacyjne z jej udziałem czekały miliony dzieci, a start promu był transmitowany na żywo. Tym większym wstrząsem dla Amerykanów była śmierć załogi.


Przygotowania

Pracownicy Centrum Kosmicznego im. Kennedy’ego na Florydzie rozpoczęli przygotowania „Challengera” do nowej misji natychmiast po jego powrocie z poprzedniego lotu. Najpierw należało usunąć z ładowni moduł Spacelab i zainstalować tam satelitę Spartan-Halley. Następnie odholowano „Challengera” do budynku montażu pojazdów, aby przymocować go do zewnętrznego zbiornika i umieszczonych po bokach dwóch pomocniczych rakiet startowych. Prom umieszczono na platformie startowej nr 39B w dniu 22 grudnia 1985 r. a wkrótce potem, 5 stycznia 1986 r., zainstalowano w ładowni satelitę TDRS-2. W dniach 8 i 9 stycznia inżynierowie NASA przeprowadzili testy odliczania, będące w zasadzie próbą generalną przed odliczaniem do właściwego startu.

W końcowych etapach prób odliczania astronauci przebywali na pokładzie „Challengera”, gdzie przećwiczyli procedurę przerwania startu tuż przed zapłonem silników. Na platformie startowej wzięli też udział w ćwiczebnej ewakuacji ze statku, wchodząc do koszy ratunkowych, które zjeżdżały na ziemię po ukośnie zamocowanych linach. Spotkali się także z mediami w pobliżu wyrzutni i odpowiadali na pytania reporterów, pozując do zdjęć na tle wahadłowca. Po pomyślnym zakończeniu prób pierwszą datę startu ustalono na 23 stycznia. Niestety wkrótce trzeba było przesunąć tę datę na 26 stycznia, ponieważ prawie cały zespół zaangażowano w rozwiązywanie problemów z promem „Columbia”, który znajdował się na sąsiedniej wyrzutni.

Start promu kosmicznego „Challenger” do tragicznie zakończonej misji. Fot. NASA

Następnie kierownictwo przesunęło start na 27 stycznia, ze względu na niesprzyjającą prognozę pogody. Tego dnia załoga weszła na pokład „Challengera” w celu podjęcia pierwszej realnej próby startu, ale wówczas wystąpił techniczny problem przy jednym z włazów. Nie zadziałał zatrzask, który miał przytrzymać właz w pozycji zamkniętej, więc trzeba go było wymienić. Technicy naprawiający usterkę nie mogli przy tym skorzystać z elektronarzędzi, ponieważ rozciągnięcie kabla z prądem w pobliżu zatankowanych zbiorników paliwa było zabronione, a przenośne narzędzia akumulatorowe z powodu niskiej temperatury szybko się rozładowywały. Kiedy wreszcie ukończono wymianę zatrzasku na nowy wiatr wzmógł się na tyle, że przekroczył dopuszczalne parametry do startu i misja znów musiała zostać przełożona na później.

Start i katastrofa

28 stycznia 1986 roku astronauci ponownie weszli na pokład „Challengera”. Kierownictwo zezwoliło na start pomimo pojawienia się w nocy niespodziewanie niskich temperatur, które spowodował pokrycie znacznych części wieży startowej widocznym z daleka lodem. W zakulisowych dyskusjach dyrekcja NASA odrzuciła obawy zgłaszane przez szeregowych inżynierów, dotyczące wpływu niskich temperatur na utratę sprężystości przez pierścienie uszczelniające typu O-ring, które były umieszczone w złączach segmentów bocznych rakiet startowych na paliwo stałe. O-ringi nie działały bowiem prawidłowo w temperaturach otoczenia poniżej 10° C, zaś w dniu startu temperatura wynosiła tylko 2° C. Mimo to zezwolono na start, który nastąpił o godzinie 11:38.

Moment dezintegracji statku kosmicznego. U góry zdjęcia widoczny jest ocalały lewy silnik rakietowy na paliwo stałe, który funkcjonował poprawnie. Fot. NASA

Przez mniej więcej pierwszą minutę start wydawał się przebiegać normalnie. Nagle w 73. sekundzie lotu kontrolerzy utracili całą dane telemetryczne z „Challengera” i zauważyli kulę ognia na ekranach monitorów. Katastrofa była skutkiem uszkodzenia gumowego pierścienia O-ring uszczelniającego dolne połączenie prawej rakiety na paliwo stałe. W połączeniu zrobił się otwór przez który doszło do gwałtownej ucieczki gazów z pracującego silnika. Wytworzył się boczny ciąg, który w końcu oderwał rakietę startową od zbiornika zewnętrznego. Jednocześnie zawierający ciekły wodór zbiornik zewnętrzny również uległ uszkodzeniu uwalniając nagle całą zawartość. Seria gwałtownych zdarzeń spowodowała, że wahadłowiec zmienił położenie w trakcie lotu przyjmując na siebie siły aerodynamiczne, na które nie został zaprojektowany. W końcu „Challenger” rozpadł się na części na wysokości około 14 kilometrów. Od razu stało się jasne, że cała załoga zginęła.

Odnaleziony po katastrofie fragment bocznego poszycia promu „Challenger” na ekspozycji w Centrum Kosmicznym im. Kennedy’ego. Fot. Marcin Strembski

W celu zbadania przyczyn wypadku prezydent Ronald Reagan powołał komisję, której przewodniczył były sekretarz stanu William P. Rogers. Raport Komisji Rogersa zawierał nie tylko szczegółową analizę technicznych aspektów wypadku, ale także zwracał uwagę na systemowe zaniedbania w aspektach organizacyjnych i kulturze pracy kierownictwa NASA, co doprowadziło do fatalnej decyzji o wystrzeleniu „Challengera”. W raporcie zawarto zalecenia dla kierownictwa NASA dotyczące sposobu skorygowania popełnionych błędów. Wahadłowce wymagały tylko niewielkich modyfikacji poprawiających niezawodność przyspieszaczy rakietowych, które otrzymały przy pierścieniach uszczelniających niewielkie grzałki. W orbiterze przeprogramowano układy sterujące oraz dodano opcję ucieczki na spadochronie w trakcie lotu. Starty promów kosmicznych wznowiono we wrześniu 1988 roku, po przerwie trwającej 32 miesiące. Ponadto podjęto decyzję o budowie w miejsce „Challengera” nowego orbitera, który później otrzymał nazwę „Endeavour”.

Zbudowany po katastrofie „Challengera” prom „Endeavour”, który zastąpił utracony w wypadku wahadłowiec. Pierwszy start „Endeavoura” miał miejsce 7 maja 1992 r. Obecnie prom ten znajduje się w California Science Center w Los Angeles. Fot. Marcin Strembski

Reklama

Najnowsze czasopisma

Zobacz wszystkie
X
Facebook
Twitter
X

Dołącz do nas

X